czwartek, 29 maja 2014

Alicja i Lustro Zombi - Gena Showalter

Amerykanie od lat przygotowują się do walki z Zombi. Niepotrzebnie, jak się okazało, ponieważ nad ich bezpieczeństwem nieustannie czuwa grupa młodzieży walczących ramię w ramię przeciwko istotom pożądających ludzkich dusz. W roli głównej - Ali, główna bohaterka drugiej części Kronik Białego Królika zatytułowanej "Alicja i Lustro Zombi".

Zombi wciąż atakują. Tym razem jest jeszcze trudniej, i jeszcze niebezpieczniej. Ali zostaje ranna w czasie bitwy, przez co zostaje zainfekowana i od tego czasu zmuszona jest walczyć z Zombi również i wewnętrznie, bo Ali-Zombi nieustannie stara się odebrać jej ciało. Na dodatek Cole, jej wielka miłość, rzuca ją, przez co jest zmuszona radzić sobie ze wszystkim sama. W gronie zabójców Zombi robi się coraz bardziej podejrzliwie, bowiem ktoś z nich - ktoś z najbliższych Ali - jest szpiegiem pracującym dla Animy.

Pomyślicie: "O... Zombi! Coś nowego!". I macie rację. Zombi nie są jeszcze tak sławnymi fantastycznymi postaciami jak wampiry, wilkołaki i inne ufoludki. I to właśnie daje tej książce świeżość, jakiej brak w obecnych książkach młodzieżowych. To nowe moce, nowe wyzwania, nowi wrogowi - po prostu coś nowego.

poniedziałek, 26 maja 2014

Niewidoczne dla oczu. Przejmujące świadectwo o miłości ukrytej - Sophie Lutz

Zwolnijmy przez chwilę.
Rozejrzyjmy się po sobie. 
Co widzicie?
Ja widzę zdrowe, silne ręce, które piszą po klawiaturze kolejne słowa. Bo mogę pisać.
Widzę nogi - teraz trochę opalone - którymi posługuję się nieustannie od kilkunastu lat. Bo mogę.
Widzę przekąskę, którą co i raz zajadam, wkładając ją do pełnej buzi. Bo mogę.

Takie drobne przyjemności, a mogą tak cieszyć. Wystarczyło tylko zwrócić chwilę uwagi na naszą codzienność. Wy też możecie docenić waszą codzienność. Musicie tylko przeczytać tę historię.

Sophie Lutz, mama czwórki dzieci, w tym głęboko upośledzonej Philippine. W swojej najnowszej książce "Niewidoczne dla oczu. Przejmujące świadectwo o miłości ukrytej" pisze o swojej trudnej codzienności, o zwątpieniu, o kryzysie wiary i o oparciu, jakie daje jej Bóg; zaprasza Czytelnika do swojego świata, w którym panują wiara, miłość i nadzieja.

środa, 21 maja 2014

Poczwarka - Dorota Terakowska

Kojarzycie poczwarki? Te małe owady? A może powinnam powiedzieć raczej kokony - stan przejściowy dla pięknego motyla, który tylko czeka, kiedy będzie w końcu mógł zatańczyć na wietrze. Wszyscy doskonale wiemy, że warto poczekać na to przeobrażenie. Jednak co się stanie, jeżeli jedna z nich się nie zmieni? Jeżeli na zawsze pozostanie tylko poczwarką?

Adam i Ewa wiedli idealne życie. Piękni, wykształceni, bogaci, po studiach, ze wspaniałym domem - wszystko realizowali rzetelnie, sumiennie. Po trzydziestce uznali, że brakuje im do szczęścia tylko jednego - potomka. Dziecka równie idealnego jak oni. I tak też się stało, aż do samego porodu wszystko wiodło się idealnie... i w końcu pojawiła się ona. Ich córka, Marysia, nazywana pieszczotliwie Myszką. Dziewczynka chora na zespół downa z najcięższym przypadkiem. Poczwarka.

Na wstępie chciałabym powiedzieć, że z twórczością Doroty Terakowskiej spotkałam się już dwa razy. Mam za sobą lekturę "Córka Czarownic" oraz "Tam gdzie spadają anioły" i każda z tych lektur była wyjątkowa; z każdą z nich jeszcze nie raz "odnowię znajomość". Lecz "Poczwarka" jest inna. Niby napisana tym samym językiem, traktująca na bardzo ważny temat, ale ma w sobie coś jeszcze. Coś, czego nie potrafię opisać, lecz mogę jedynie krążyć pomiędzy wiarą, nadzieją i miłością. Dużą dawką miłości.

poniedziałek, 19 maja 2014

Druga strona chaosu. Jak przejść przez huragan zmian - Margaret Silf

Na rynku wydawniczym można znaleźć naprawdę wiele poradników. Poradników bardziej lub mniej potrzebnych w naszym życiu - bardziej lub mniej udanych. Czy są potrzebne? Na pewno, ponieważ pomagają spojrzeć na daną kwestię z innego - bardziej złożonego - punktu widzenia. 

Margaret Silf w swojej najnowszej książce "Druga strona chaosu" postanowiła uważnie przyjrzeć się życiu każdego z nas. Codzienności, z którą się zmierzamy. Z tym nieuchronnym losem, który nie rzadko z nas pogrywa lub kpi i udowadnia, że żadna praca nie jest stała; żaden dom nie jest wieczny; każde podejście może się zmienić; każde słowo może być decydujące - ponieważ zmiany są częścią naszego życia

Autorka używając prostych i trafnych słów potrafiła wywołać na mojej twarzy uśmiech. Potrafiła przywołać takie sytuacje, takie momenty w naszym życiu (w życiu każdego z nas, często bez wyjątku!), że nie sposób sobie nie przypomnieć, co wtedy sobie myśleliśmy, a co teraz myślimy - szczególnie po przeczytaniu "Drugiej strony chaosu". To nie jest łatwe odnaleźć się w trudnym świecie, a szczególnie nie jest to łatwe, kiedy nie mamy przy sobie kogoś bliskiego. Jednak mimo wszystko każda kłoda rzucona nam pod nogi jest wyzwaniem, z którego zwycięstwa się cieszymy. 

czwartek, 15 maja 2014

Księżyce Jowisza - Alice Munro


Są książki, które w swoim przekazie posiadają głębię. Czasami owa głębia jest tak głęboko ukryta, że wiele osób może jej po prostu nie docenić. Lecz zamiast myślenia: "o, ten autor pewnie chciał powiedzieć to, ale nie za dobrze mu to wyszło” powinniśmy zastanowić się, czy to przypadkiem  my, czytelnicy, nie jesteśmy za młodzi, by zrozumieć ten tekst.

"Księżyce Jowisza" Alice Munro to tomik 11 opowiadań pisanych przez autorkę od 1977-1981,  który został wydany w 1982 roku. Swoją polską premierę miał dopiero 21 maja 2014 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego. Rok wcześniej - w 2013 roku – kanadyjska pisarka otrzymała prestiżową nagrodę jaką jest Nagroda Nobla w dziedzinie literatury. Przez wielu krytyków nazywana jest "mistrzynią współczesnego opowiadania".

Nowy-stary tomik opowiadań Alice Munro przenosi nas do świata ludzi takich jak my. W większości przypadków głównymi bohaterkami są kobiety, lecz nie można nigdy zapominać o drugiej płci, którzy i w "Księżycach Jowisza" będą mieli szanse się wykazać.

poniedziałek, 12 maja 2014

Łowcy głów - Jo Nesbø

Zanim zabrałam się za tę książkę, usłyszałam wiele, naprawdę wiele dobrego o jej autorze - pisarzu norweskim, który zdobył sławę w całej Europie (a może nawet i poza nią) - Jo Nesbø. Miałam przy tym okazję obejrzeć wywiad tego pana dla Dzień Dobry TVN, podczas którego całkowicie oczarował mnie swoją postacią.

Roger Brown uważa się za najbardziej niedocenianego łowcę głów w Norwegii. Ma zbyt piękną żonę i zbyt drogą willę, dlatego zbyt często musi kraść dzieła sztuki. Kiedy poznaje Clasa Greve’a, szczęśliwego posiadacza bezcennego obrazu Rubensa, niezwłocznie postanawia wykorzystać szansę i zrobić decydujący krok w stronę finansowej niezależności. Lecz nic nie idzie zgodnie z jego planem i już niebawem będzie musiał zmierzyć się w walce - o śmierć i życie.

Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy zaczytując się coraz głębiej i głębiej w "Łowcy głów" nie mogłam odnaleźć w nim swego ulubionego gatunku literackiego. Nie jest to, jak sądziłam, kryminał, lecz powieść sensacyjna. I to bardzo dobra powieść sensacyjna (choć ja akurat nie przepadam za tym gatunkiem), z której mogłabym czerpać radość od samego początku, a nie tak jak zrobiłam - od połowy.

czwartek, 8 maja 2014

Mroczny sekret - Libba Bray

Są takie książki, które mimo że w pierwszej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniają, z biegiem lektury nabierają koloru. Do takich historii należy pierwszy tom trylogii Magiczny Krąg zatytułowany Mroczny Sekret.

XIX wiek. Gemma Doyle jest inna niż jej rówieśniczki, o czym nie zdaje sobie nawet sprawy. Za wszelką cenę chciałaby pojechać do Londynu, do szkoły, lecz matka jej na to nie zezwala. W dzień jej szesnastych urodzin zdarza się coś niespodziewanego. Jej rodzicielka znika, a ona w swojej wizji widzi, jak umiera. Od tego czasu Gemma coraz częściej miewa dziwne i niewytłumaczalne obrazy... a pewien chłopak ostrzega ją, że jeżeli nie przestanie, grozi jej niebezpieczeństwo.

"Mroczny sekret" w pierwszej chwili pachniał mi typową literaturą dla młodzieży - takim paranormal romance, których teraz pełno na rynku. Pokrótce tak jest, lecz powieść Libby Bray ma coś, czym może się obronić. 

Akcja utworu była dla mnie miłą odmianą. Same wydarzenia nadnaturalne nie pojawiały się jak grom z jasnego nieba, lecz jako skutki, następstwa wydarzeń, które spotykają główną bohaterkę. Gemma dostaje się do szkoły, lecz nie jest już to upragniona szkoła, o którą kłóciła się ze swoją mamą. Ten maleńki szczegół wszystko zmienia i sprawia, że "Mroczny sekret" odróżnia się nieco od reszty młodzieżówek. Choć oczywiście, nie można przesadzać. "Mroczny sekret" w wielu momentach przypominał mi schemat - lecz tym razem, dobrze oprawiony schemat.