Nareszcie! W końcu zebrałam się w sobie i spełniłam daną sobie obietnicę - powróciłam do Gregory i jej powieści historycznych. Konkretnie do Dynastii Tudorów, by przeżyć kolejne zmagania na tronie potomków Henryka VIII, który tak wiele zmienił nie tylko w Anglii, ale także na całym świecie. Ostatecznie walka z innowiercami nie zakończyła się wraz z jego śmierci, a miała trwać jeszcze bardzo długo!
W roku 1548, uciekając przed prześladowaniami hiszpańskiej Inkwizycji, do Anglii przybywa żydowski drukarz z rodziną. Jego jedyną ukochaną córeczkę trudno jednak uznać za dziewczynkę, bowiem podczas podróży po krajach kryła się pod ubiorem chłopca. Niedługo po ich przeprowadzce do anglikańskiej Anglii wielcy lordowie z dworu odkrywają, iż Hanna posiada wielki dar: Boże Wzrok, dzięki któremu może zobaczyć więcej. Postanawiają to dobrze wykorzystać...
Niebawem Hanna zostaje przyjęta na królewski dwór, gdzie ma służyć w postaci błazna. Okazuje się, że młoda dziewczyna wpada w sam środek gniazda żmij. Trwają tam ciche zmagania o sukcesję po Henryku VIII, który na następcę wyznaczył swego jedynego syna - chorowitego Edwarda. Lecz Edward ma jeszcze dwie starsze siostry z dwóch różnych matek: Marię po Katarzynie Aragońskiej oraz Elżbietę - po Annie Boleyn. Choć łączą je więzi krwi i wspólny cel, są one na tyle ambitne, by wypatrywać stosownej chwili, by sięgnąć po upragnioną koronę. A król Edward jest coraz słabszy...
Błazen królowej to czwarty tom cyklu tudorowskiego, a przy okazji także czwarta powieść Gregory, którą miałam przyjemność przeczytać! Niestety przez własne gapiostwo kolejny raz ominęłam chronologię wydarzeń i zamiast sięgnąć najpierw po Dwie królowe, ja położyłam łapska na historii młodziutkich księżniczkach. Na całe jednak szczęście kolejność nie ma większego znaczenia.