Jeszcze nie tak dawno temu mówiłam o mojej nowej wielkiej miłości w postaci herbaty Elephant Vanilla Chai (ostatnio ją widziałam nawet w kawiarni :3), a teraz przyszedł czas na napój, bez którego ostatnio nie wyobrażam sobie poranka. Oczywista oczywistość, iż mówię o... kawie :D
Jeszcze nie tak dawno temu kawę piłam tylko i wyłącznie dla smaku, dla towarzystwa, dla rozrywki (jakkolwiek to brzmi - jestem pewna, iż wiecie co mam na myśli). Niestety ostatnimi czasy byłam tak przemęczona, że bez tego wybawienia jedynie włóczyłabym nogami całymi dniami.

