sobota, 4 kwietnia 2020

Dlaczego Polki powinny być dumne z Chodagangu?


Kilka dni temu natrafiłam na wypowiedź pewnej psycholog, która w prosty i klarowny sposób wytłumaczyła, czemu ludzie mają ogólną awersję do Ewy Chodakowskiej, mimo że ani razu nie skorzystali z jej treningów (bo przecież inni mówią, że są nudne), ani razu nie zjedli jej batonika ani nie użyli jej kosmetyków (bo przecież nie będą jej finansować), ani razu nie przeczytali jej wywiadu (bo przecież jakaś tam trenerka nie ma o niczym pojęcia). Odpowiedź jest oczywista: ponieważ Polacy nie lubią, kiedy innym się udaje. Dopóki ktoś startuje, można mu kibicowac, ale z biegiem czasu już lepiej żeby mu się noga podwinęła... bo ileż można?

Właśnie z tym rodzajem zazdrości musi borykać się m.in. Chodakowska. Tworzy treningi za darmo? Nikt o tym nie mówi. Polki kupują jej treningi, to znaczy że są głupie. Naturalne kosmetyki mają dobrą jakość i są na każdą kieszeń? Eee... to na pewno ściema. A o istnieniu sekty #Chodagang lepiej nawet nie mówić! Bo co można powiedzieć o sekcie bez własnego mózgu i samorefleksji, uważająca Ewę za bóstwo, prawda?

No właśnie, kurde, nie!

piątek, 3 kwietnia 2020

K-Drama: Life

Nawet nierówności serialowo-rozrywkowe są takie same w każdym kraju: podczas gdy niektóre przeciętne produkcje stają się kultowe, tak wiele wybitnych zostaje zapomnianych. A że wiemy, że podobna nierówność istnieje, trzeba ją zwalczać. Ot, choćby i mało znaczącą recenzją, która pewnie głównie dla mnie będzie pamiątką tego, jak bardzo polubiłam ten serial. Zapraszam do koreańskiego szpitala.


Witamy w najlepszym uniwersyteckim szpitalu w Korei, w samej stolicy. To właśnie tam o dobro pacjentów dbają najlepsi specjaliści. Poświęcają swój czas, swoją młodość. Żyją z dnia na dzień, nieustannie borykając się z czyimś cierpieniem. Do czasu, aż w niespodziewanych okolicznościach umiera dyrektor placówki. Przypadek? Samobójstwo? A może morderstwo? Na te pytania stara się odpowiedzieć Ye Jin-Woo (Lee Dong-Wook). W międzyczasie do szpitala trafia nowy dyrektor-biznesmen, Koo Seung-Hyo (Cho Seung-Woo), którego nowa wizja unowocześnionej, lepiej prosperującej placówki nikomu nie odpowiada.

Podczas licznego przeklikiwania Netflixa w dziale Azjatyckie często natrafiałam na ten tytuł. Jednakże historii medycznych miałam po dziurki, poza tym - no kurde, jakoś o tej dramie w ogóle nie słyszałam w k-dramowym światku, toteż uznałam, że nie jest warta mojej uwagi. No ale po obejrzeniu Strangera (o tej dramie też koniecznie muszę coś napisać), zaczęłam szukać czegoś podobnego i dowiedziałam się, że scenarzystka Strangera napisała także Life'a. No to już byłam zainteresowana. Potem zobaczyłam obsadę - praktycznie taka sama jak przy Strangerze + w roli głównej jest Lee Dong Woo (znany mi chociażby z Goblina). No no no...

Włączyłam.

I w ten sposób spędziłam swoje następne 16 godzin.

czwartek, 2 kwietnia 2020

Dylemat - B.A.Paris

Czego by nie mówić o B.A.Paris - niezależnie, czy jej książki trafiły w nasze gusta czy nie - na pewno zrobiła niemałe zamieszania w literackim półświatku. W samej Polsce zostało sprzedanych 700 000 jej książek, a to niemały sukces. Pytanie tylko, czy zasłużony? I czy przypadkiem B.A.Paris miała szczęście tylko do swojego debitu?

Źródło
 
Livia i Adam to szczęśliwe małżeństwo. Mimo swojego młodego wieku, mają już dwudziestodwuletniego syna i dziwiętnastoletnią córkę. A jako że oczywista wpadka uniemożliwiła im zrobienie wesela, Olivia postanawia to sobie zrekompensować dużym przyjęciem urodzinowym z okazji czterdziestki. To miał być najszczęśliwszy dzień jej życia, planowała to od wielu lat... nic dziwnego, że Adam postanowił przygotować na ten dzień coś wyjątkowego - ich ukochana córka postanawia wrócić na kilka dni z Hongkongu do ojczyzny. Niestraszne jej trzy przesiadki i malutka nadzieja, że uda jej się zdążyć na wszystkie loty. Nikt jednak nie przewidział, że samolot, którym miała lecieć, rozbił się podczas startu. Adam nie jest pewien, czy Marnie żyje czy nie, a jednocześnie nie może nikomu się zwierzyć ze swoich lęków - ostatecznie nie chce psuć imprezy żonie. Nie spodziewa się jednak, że i żona trzyma przed nim pewien sekret... i to sekret dotyczący właśnie Marnie.

niedziela, 29 marca 2020

Początek mojej przygody z Ewą Chodakowską

Jako że wszyscy teraz siedzimy w domu, aż chce się coś porobić. Wreszcie świat zwolnił i zmusił nas do tego, żebyśmy porobili coś, na co zwykle nie mamy czasu. Zamiast narzekać, wykorzystajmy to, co dał nam los (bo i tak go nie zmienimy). A więc do rzeczy!

Zawsze uważałam, że w życiu trzeba znajdować złoty środek we wszystkim - znajdować czas dla ciała i umysłu. Moją duszę wypełniają słowa (w różnych językach), a moje ciało trening. Jaki? Już opowiadam.


Moja przygoda z ćwiczeniami zaczęła się jeszcze w liceum i była to droga wyboista i kręta (jak zawsze zresztą). Nawet nie wiem dokładnie, co mnie podkusiło, ponieważ jako dziecko nie byłam ani jakoś szczególnie wysportowana, ani jakoś szczególnie niechętna. Ot, taka przeciętniaczka, która jak trzeba było, to pogra w jakąś grę i pobiega, ale jak nie trzeba było, to siedziała grzecznie na ławce i odpoczywała. W pewnym momencie doszły mnie słuchy o takiej tam Chodakowskiej, która dopiero wtedy wchodziła na salony (czyli mamy rok 2012). Moi znajomi mówili, że czasami próbowali jej trening i że spoko. A że ja od dziecka miałam kompleks na punkcie mojej figury gruszki uznałam, że na co ja czekam. Samo się nie zrobi. I tak oto znalazłam na YouTube Skalpela i zaczęłam ćwiczyć.

piątek, 27 marca 2020

Orkan. Depresja - Ewa Nowak

Ulala... to trafiłam na trudną powieść. Aż sama nie wiem, co o niej napisać, gdyż to jedna z tych historii, które nie można jednoznacznie ocenić. A przynajmniej ja nie potrafię. Bowiem jak tu nie pomyśleć o tym, jak bardzo - skrótowo myśląc i zgodnie ze zdaniem niektórych bohaterów tej powieści - "toksyczna" była była tytułowa postać, jak bardzo miało się jej dość... i jak wiele podobnych nastolatków chodzi po tej ziemi. Zapraszam na recenzję.



Szesnastoletni Borys Orkan był zdrowym, pełnym sił chłopcem. Miał najlepszą przyjaciółkę Osę, całkiem w porządku kolegów w klasie, dobre zdanie u nauczycieli. Może i nie miał zbyt dobrych kontaktów z matką, ale któż w tym wieku ma, prawda? Może i z ojcem relacja się nie kleiła - ale no cóż, takie życie, prawda?... No właśnie. Pewnego dnia - na początku nowej klasy - do ich szkoły przenosi się Loko. Niemal natychmiast wpada mu w oko Osa. I wtedy właśnie wszystko się zaczęło.

Borys zaczyna słyszeć Głos - jego wewnętrzny Głos, który nieustannie mu towarzyszy. To depresja. Choroba sprawia, że chłopak zaczyna postrzegać swoje normalne, szkolne życie niczym drogę krzyżową. Szpital psychiatryczny i ludzie, których w nim spotkał, zamiast pomóc, doprowadzają go do fantazjowania na temat samobóstwa. W pewnym momencie samobójstwo staje się jego jedynym celem, dla którego jeszcze żyje...

wtorek, 25 lutego 2020

Ryzyko - Elle Kennedy

Elle Kennedy to nazwisko, które nie jest mi obojętne. Przeczytałam całą serię Off-Campus i zakochałam się bez pamięci (aż jestem ciekawa, co by było, gdybym powróciła do tych historii...), dlatego też Briar U też musiałam przeczytać. Po Pościgu przyszedł czas na Ryzyko i niestety - słaba ta kontynuacja, oj słaba. A może po prostu ja się starzeję?


Brenna ma jasny konkretny cel - chce zostać dziennikarką sportową i nic nie stanie jej na przeszkodzie w dojściu na sam szczyt: ani jej płeć, ani ojciec-trener hokeja, ani tym bardziej przyszły szef o bardzo szowinistycznych poglądach. By się realizować, jest w stanie poprosić nawet wroga (a tym wrogiem jest hokeista z uniwersytetu Harvard), Jake'a Connelly'ego, by ten zgodził się udawać jej chłopaka. On się zgadza, ale ma pewien warunek: w zamian za fałszywą randkę chce prawdziwej. 

poniedziałek, 17 lutego 2020

Gra dla najmłodszych? A proszę bardzo. Pierwsza gra!

Gry planszowe świecą swój rozkwit. Nic dziwnego. Planszówki łączą ludzi. Pozwalają  spędzić czas razem z rodziną w sposób kreatywny i po prostu przyjemny. A w dodatku - zdrowy, ponieważ nie niszczymy swojego wzroku na monitorze. Są najróżniejsze i wciąż powstają kolejne. W skutek czego dostajemy planszówkę także dla najmłodszych.

 

Egmont - a konkretnie Akademia Młodego Dziecka - stworzyły Pierwszą grę dla najmłodszych (2+): Mniam!, dzięki której dziecko ćwiczy liczenie, rozponaje kolory i poznaje warzywa i owoce oraz Zwierzątka, w której małe dziecko poznaje kształty, rozponaje kolor i ćwiczy dłonie i palce. Ale ponieważ jestem pewna, że na pewno chcecie dowiedzieć się czegoś więcej - zapraszam po szczegóły.