Co i raz wezmę się za poznawanie poezji polskiej. Jedną z moich ukochanych poetek jest Wisława Szymborska (cóż za zaskoczenie...), więc tym bardziej zawsze gdzieś tam staram się skubnąć czegoś nowego od właśnie naszych rodzimych poetów.
W ten oto sposób sięgnęłam po najnowszy tomik poezji Natalii de Barbaro. Poetki, o której nie wiem absolutnie nic. Jedyne co mogę ocenić to ów wiersze.

Na wstępie czytam owe słowa...
"Poezja Natalii de Barbaro zajmuje na tle dzisiejszej nowej poezji polskiej miejsce zupełnie osobne - i wysokie. Tkanka to zbiór - precyzyjnie, wyraziście skomponowany! - świetnych, oryginalnych, mocnych i pięknych wierszy".
BRONISŁAW MAJ
Mówię sobie - no to zaczyna się w sumie fajnie. Otwieram tomik poezji i widzę, iż wiersze są krótkie, zwięzłe, typowo na temat. Okej, to w takim razie warto czytać dalej. Poznaję wybrane utwory - kierując się typowo na chybił trafił, ponieważ tutaj nie liczy się kolejność chronologiczna - i czytam. Staram się zrozumieć. Poznać. Pogłębić swe uczucia.












