Moje perełki

Każdy z nas - moli książkowych - ma takie książki, takie historie, które zakorzeniły się w serduszkach, by na zawsze w nich pozostać. Jedni mają takich tytułów jeden, inni dwa, a jeszcze inni pięćdziesiąt. Często do nich powracamy, mamy do nich sentyment, chętnie (bądź mniej) je pożyczamy.  

Dlatego też postanowiłam spisać je wszystkie tutaj. Byście wszyscy wiedzieli, jakie historie sprawiły, że jestem taka jaka jestem. Bo chyba nikt nie wątpi w to, że te najważniejsze opowieści trafiają prosto w serca... i na zawsze w nich pozostają, zmieniając nas od środka, prawda? :)

Oto moje perełki - powieści, po które możecie sięgać w ciemno!
 

Zaczynam może bardzo infantylnie, ale jeżeli mam być szczera, to będę.  Złota Księga Baśni to mój skarb! To właśnie na tych historiach się wychowałam, to właśnie na ich bohaterach mogłam się wzorować, to właśnie do tej książki powracam najczęściej. Jest przepełniona bardziej lub mniej znanymi bajkami i baśniami Andersena, braci Grimm, legendami polskimi i całego świata. 

Moją ulubioną historią jest Mała Syrenka Andersena. Kocham ją od początku do końca. Po niej zawsze się uśmiecham :)

Jest tak, jak mówił Andersen: jego baśnie to pudełka: dzieci oglądają opakowanie, a dorośli mają zajrzeć do wnętrza. 


Życie każdego człowieka jest baśnią napisaną przez Boga.

~~*~~


Tę serię znają wszyscy i w większości każdy czytelnik, który zetknął się z Harrym Potterem z miejsca go pokochał! U mnie tak nie było. Podchodziłam do niego opornie, ponieważ - jako mała dziewczynka - bardziej ceniłam ilustracje niż czarny druk. Wciąż pamiętam, jak właśnie Wiezień Azkabanu był mi podtykany pod nos, a dumna ja (która czytała bardzooo powoli) była przeszczęśliwa z każdego przeczytanego rozdziału. I chyba skończyłam wtedy swoją przygodę po dwóch-trzech rozdziałach, a powróciłam - już do całej serii dopiero po kilku latach. 

Szczęście można znaleźć nawet w najciemniejszych czasach, 
trzeba tylko pamiętać, aby zapalić światło.


Ten świat pochłania całkowicie. Znam go na pamięć (nieco dzięki ekranizacjom), ale to takie "miejsce", do którego chce się powracać. Nieustannie znajdując w nim coś nowego, coś świeżego! Autorka zaskakuje, bawi, uczy... coś pięknego! 

No i... no i... Książki Harry'ego Pottera są moimi skarbami!


  ~~*~~


Byłam jeszcze małą dziewczynką, kiedy po raz pierwszy przeczytałam od pierwszej powieści do ostatniego opowiadania przygody Sherlocka Holmesa. W domu mam właśnie to przepiękne wydanie od Zysk i S-ka, choć zaczynałam od takich małych kieszonkowych książeczek. Najbardziej ze wszystkich uwielbiam Psa Baskerville'ów, którego zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło. Klasa sama w sobie! Koniecznie trzeba przeczytać!

Gdy odrzucisz to, co niemożliwe, wszystko pozostałe, choćby najbardziej nieprawdopodobne, musi być prawdą 

Dziwne to, prawda? Czytać coś za młodu, skoro się w sumie tego wszystkiego dobrze nie rozumie. Osobiście tego nie polecam, ponieważ koniec końców do Sherlocka trzeba dojrzeć... ale dzięki temu mam do niego tak niesamowity sentyment. 

~~*~~


Kolejną autorką mojego życia jest Anna Łacina - przewspaniała kobieta o równie przewspaniałym talencie ukazywania rzeczywistości. Przeczytałam wszystkie jej dotychczasowe książki i każda z nich zagrzała miejsca w moim sercu na dłużej! 

Autorka nie boi się poruszać trudniejszych tematów, a robi to z taką delikatnością, że wszystko tutaj jest życiowe, prawdziwe, szczere. Zaczyna się czytać, a później człowiek przepada. Powieści zmuszające do refleksji. Polecam je wszystkim z całego serducha, ponieważ WARTO!

Pytam, dlaczego nagle wpadłeś na pomysł, by się ze mną ożenić. To nie w twoim stylu. Zawsze mówiłeś, że nigdy nie psujesz kawy śmietanką, herbaty cukrem, a miłości małżeństwem.

Najlepsze jest to, że to nie tylko ja - wtedy młodzież, teraz raczkujący dorosły - pokochałam te czyste, piękne, mądre opowieści, ale także moja mama! Co początkowo mnie zaskoczyło, ale z czasem zrozumiałam, że powieści Anny Łaciny to powieści dla wszystkich - a takich książek wciąż na rynku mało. A przecież trzeba skądś czerpać wzorce.

~~*~~
 

Nie mogłoby zabraknąć Agaty Christie! Jako że autorka ma naprawdę wiele dobrych powieści detektywistycznych, trudno byłoby mi wybrać chociaż kilka z nich. Na pewno do grona najwspanialszych, najbardziej błyskotliwych historii należy I nie było już nikogo; Morderstwo w Orient Expressie, Mężczyzna w brązowym garniturze, Pięć małych świnek oraz Zabójstwo Rogera Ackroyda, które czyta się na jednym wydechu!

Kiedy ktoś us­ta­mi wy­powiada kłam­stwa, często prawdę mówi oczami. 


Klasyka sama w sobie. Ostrzegam! Bez znajomości chociaż nazwiska głównego bohatera Agaty Christie nie podchodź! A skoro już znasz to sławne imię... to pora przeczytać. Do lektury książek Królowej Kryminału namówiłam moją najlepszą przyjaciółkę Aniulkę, dla której specjalnie wybieram książki z Poirotem! Ponieważ cieszę się, że czyta kryminały... i że mogę aż do przesady pysznie powiedzieć, iż to moja zasługa :)

 ~~*~~


Ależ, ależ... Jakby mogło zabraknąć klasyki romansu?! Historii, którą pokochały miliony czytelniczek... w tym ja! Uwielbiam ten pełen uprzedzeń związek jednej z inteligentniejszych głównych bohaterek wszech czasów (a przy okazji mojej ulubienicy), Elizabeth Bennet oraz jednego z bardziej urodziwych (oraz bogatszych) mężczyzn świata, pana Darcy'ego! Kto jeszcze nie zna, ten musi szybko to nadrobić!

Wiecie, co jest śmieszne? Że przez bardzooo długi czas nie rozumiałam zachwytów nad tą historią. Gdy mama się nią zachwycała, coś tylko marudziłam i kręciłam głową. Gdy Ania pochłonęła ją na raz uznałam, że... dobra, dam szansę! Zaczęłam czytać, ale przerwałam po trzydziestu stronach. 

A później zdarzyło się coś, co na zawsze zmieniło moje zdanie. Mama rozpoczęła seans ekranizacji (serial BBC z 1995 roku - jestem mu wierna!) to uznałam, że się przyłączę... i szok! Śmiałam się jak nigdy! No i przeżywałam każdą pojedynczą scenę (aż żałuję, że mama nie nagrała mojej reakcji na nieco nieudane oświadczyny pana Darcy'ego)! Coś cudownego! 

Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony. 

I dopiero wtedy wzięłam się za książkę, którą kocham po dziś dzień! Podobnie jak serial, którego oglądanie stało się naszą małą tradycją z mamą! A wierzcie mi - jeżeli ja coś oglądam więcej niż raz to znak, że TĘ HISTORIĘ NAPRAWDĘ KOCHAM!

~~*~~





W tym zestawieniu nie mogłoby też zabraknąć Jane Eyre. Autobiografii. Powieść napisana kilka wieków temu do dziś rozgrzewa serca czytelniczek, wlewając do nich zarówno smutek, jak i szczęście. Charlotte Bronte w przewspaniały i jakże prawdziwy sposób ukazała miłość dwojga interesujących ludzi! Jedna z piękniejszych historii miłosnych!

Piękność leży w oku patrzącego.
 
Uwielbiam tę powieść za tę otoczkę tajemniczości, która chowała miłość przeznaczonych sobie ludzi. Moja wiara w przeznaczenie jest może zabawna i infantylna... ale po przygodach Jane Eyre ciężko w nie nie wierzyć.
~~*~~



Moje najnowsze perełki. Opowieści, które czytałam bardzo długo... bowiem tak bardzo nie chciałam się z nimi żegnać. Jojo Moyes zapewniła sobie moją sympatię nie od pierwszej strony... ale od pierwszego spotkania z Willem Traynorem. 

Kocham tę historię. Kocham to, w jaki sposób przedstawione jest życie osoby niepełnosprawnej. Kocham to, w jaki sposób przedstawiona jest tutaj miłość - prawdziwa, szczera, wychodząca z przyjaźni i bezgranicznego zaufania. Aż w końcu kocham ją całym sercem za to, że jak mało która książka motywuje do życia pełną piersią! 

Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da.

#POPROSTUZYJ sprawdza się tutaj w 100%! Jeżeli czasami tracicie sens życia i zaczynacie wątpić w swoje możliwości... proszę, sięgnijcie po Zanim się pojawiłeś. Natomiast jeżeli przeżywacie rozstanie z ukochaną osobą i nie widzicie sensu, by dalej chwytać dzień, przeczytajcie Kiedy odszedłeś. No i przygotujcie się na uśmiech... przez łzy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz