Istnieją opowieści trudne - wymagające więcej wysiłku, a zrozumienie ich pojawia się czasami po dłuższym namyśle. Twarz Grety di Biase jest właśnie jedną z takich powieści, która z jednej strony się spodoba... a z drugiej strony ciężko mówić tutaj o upodobaniach, znając TAKIE zakończenie!
Opowieść o miłości, pasji i sztuce.
I o zagadce zaszyfrowanej w kilku obrazach.
I o zagadce zaszyfrowanej w kilku obrazach.

Adam Dancer z umiłowaniem zakupuje od tajemniczej włoskiej malarki dwa portrety. Dostrzega jednak, że oba obrazy całkowicie się od siebie różnią. Postanawia znaleźć przyczynę, stąd też zaczyna pisać list do malarki. Zagadki nie rozwiązuje coraz bardziej intymna korespondencja, jaka
zawiązuje się pomiędzy Adamem a Gretą di Biase – autorką obydwu
portretów. Wreszcie Adam, zdeterminowany, by poznać prawdę, i coraz
bardziej zaangażowany w relację z Gretą, wyrusza do Włoch, aby ją
odnaleźć. Podróż ta zmusi go do stawienia czoła własnym ograniczeniom –
silnej nerwicy i stanom lękowym, których doświadcza od lat. Czy pomimo
licznych przeciwności uda mu się odnaleźć Gretę? I czy będzie to Greta,
którą zna z listów?