
Jednym z moich postanowień "po-licencjackich" było rozpoczęcie kolejnego języka obcego. Tak wiecie - w ramach hobby, a jednocześnie nowej przygody. Samodzielna nauka języka obcego od podstaw jest takim sprawdzeniem nas samych: naszej wytrwałości, naszych postanowień, naszych chęci. Ostatecznie ciężko coś od nowa zacząć... czasami nawet bardzo ciężko.
Dlatego ja na starcie inwestuję w przyszłość. Zamawiam sobie nie tylko podręcznik dla uczących się od postaw, ale też ten dla grupy kontynuacyjnej. Nazwijmy to "sposobem na chytrusa" - skoro już zapłaciłeś/aś za jakąś książkę (nawet jeżeli to nie były jakieś duże pieniądze), no to trzeba skorzystać.