Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 czerwca 2023

Z cyklu PePe: O Rodzinie Monet

Cykl PePe, czyli pogadanki przyjaciółek, to transkrypcja rozmów między dwiema dziewczynami, które znają się od dziecka. A jako że znają się od dziecka, to i często czytają te same książki i z chęcią o tym dyskutują. Na wieczną pamiątkę aż się chce przekazać nasze przemyślenia dalej! Zapraszam.

Marta: Oleńko, co sądzisz o Rodzinie Monet? Jak ci się ją czytało?

Ola: Czytałam tę książkę bez większego namysłu. Byłam nastawiona na turbo relaks międzysesyjny. Ale pamiętasz, jak wysłałaś mi filmik tej typiarki? To jest coś, na co nie zwróciłam wcześniej uwagi – to książka o przemocy. To, co bracia robią Hailie, to przemoc. Dlatego też nie wiem, czy dałabym tę książkę jedenastolatce.

M: Na okładce jest informacja, że to 16+.

O: Ale już szesnastolatka jest na tę książkę za duża.

M: Obstawiam, że jest to książka tak pewnie 13+, czyli niewiele starsza od głównej bohaterki.

O: Autorka może nie do końca wiedziała, do jakiej grupy celuje? Nie wiem.

M: Pewnie dlatego, że to powieść na Wattpadda, więc może sama nie wiedziała, do czego to zmierza. Bo zwróćmy uwagę na początek. W pół strony mama i babcia głównej bohaterki umiera. I co? I jedziemy do Pensylvanii i bawimy się! Łuhu! Na drugiej stronie Vincent jest zajebisty, potem zajebisty dom. Złote porsche, karta unlimited...

O: Teraz jak o tym mówisz, to zauważam, że pieniądze nie zawróciły w głowie tak młodej dziewczyny.

M: To prawda. A to byłby ciekawy wątek. Chyba jedyny taki wątek na temat pieniędzy i statusu był wtedy, gdy Hailie nie wiedziała, czy jej przyjaciółka lubi ją za to, jaka ona jest (mimo że jest nijaka, ale do tego dojdziemy) czy za to, że jest Moneciarą.

O: Jest mi przykro, że w Rodzinie Monet jesteśmy otoczeni męskim światem, a jak już wchodzi rola kobieca to opiera się ona na relacjach mężczyzn. Relacje między dziewczynami nie polegają tylko na rozmowach o facetach!

M: To teraz dochodzimy do konkluzji. Powiedz mi, jak sądzisz, jaka jest główna myśl przewodnia Rodziny Monet? I nie chodzi mi o morał.

O: [śpiewa]„Świecisz jak miliony monet”... Nie no, nie wiem.

piątek, 16 grudnia 2022

10 lat! 10 lat! 10 lat!

 

Tego się nie spodziewałam. Kiedy zakładałam tego bloga te dziesięć lat temu, nie spodziewałam się, że pomimo znużenia tematem nadal będę robiła to, co daje mi po prostu przyjemność. Bo nic innego. Ani pieniędzy, ani dodatkowych profitów, a po prostu przyjemność i satysfakcję, że oto Wymarzona Książka istnieje i trwa. Bez żadnych planów. Po prostu trwa.

Chociaż nie mogę powiedzieć, że ten blog mi nic nie daje. Wręcz przeciwnie! Cały czas pomaga mi spełniać marzenia posiadania biblioteki marzeń poprzez otrzymywanie egzemplarzy recenzenckich (głównie od księgarni Tania Książka, ale także od wydawnictwa Albatros lub Egmont). Mało tego! W tym roku ponownie (czyli po raz drugi) pojechałam na Targi Książki i chodziłam po nich z plakietką Social Mediów. Można? Można.

czwartek, 16 grudnia 2021

Czy Wy to widzicie? WK świętuje 9. (!) urodziny!


Zawsze gdy zbliża się 16. grudnia, znajduję czas (w tym roku jest to szczególnie ułatwione) i przyglądam się blogowi. Wymarzona Książka właśnie dziś kończy dziewięć lat. Dużo, prawda? Wystarczająco dużo, by doświadczyć razem tych wszystkich zmian, jakie zaszły w międzyczasie. Jakie to zmiany?

Kiedy zaczynałam, blogów recenzenckich było mało. Podobne blogi były dopiero rozwijającą się branżą, która nie miała wiele do zaoferowania. A przynajmniej tak to zapamiętałam. Wstrzeliłam się idealnie, dzięki czemu podczas najlepszego rozkwitu mogłam nie tylko czytać i recenzować, co tylko sobie zapragnęłam (serio - większość wydawnictw, z którymi ówcześnie współpracowałam, wysyłało mi niemal każdy tytuł, jaki był na stanie), a przy okazji obejmowałam patronatem niektóre pozycje, czy nawet pisałam kilka słów na skrzydełka książek. Nie wspominając już o tak fajnych zajęciach, jakim była organizacja konkursów, wyzwań czytelniczych czy book tourów. Lecz to już przeszłość.

środa, 16 grudnia 2020

Ósme urodziny!

I tak oto nastąpił ten dzień. Ósme urodziny bloga. To równo osiem lat temu postanowiłam założyć bloga. Mało tego - jak postanowiłam, tak od razu uczyniłam, stąd ta mało przemyślana nazwa w postaci Wymarzonej Książki, która stała się moim logiem. Zastanawiające, jak szybko ten czas leci. I jak śmiesznie, że to już naprawdę tyle czasu.

środa, 6 maja 2020

Co jest potrzebne do nauki języka obcego?


Nauka języka obcego? Wydaje się, że to cel wszystkich, po czym jednak okazuje się, że niekoniecznie. Jednakże nauka języka obcego bynajmniej nie musi okazać się przymusem. Można się go uczyć niczym małe dziecko uczące się języka mamy i taty -> czyli nieświadomie. Zapewniam, że to wystarczy, przynajmniej na dobry początek. Brzmi nierealnie? Sami spróbujcie. Oto moje trzy sposoby przydatne w motywowaniu samego siebie w nieustannej nauce języków obcych.

niedziela, 29 marca 2020

Początek mojej przygody z Ewą Chodakowską

Jako że wszyscy teraz siedzimy w domu, aż chce się coś porobić. Wreszcie świat zwolnił i zmusił nas do tego, żebyśmy porobili coś, na co zwykle nie mamy czasu. Zamiast narzekać, wykorzystajmy to, co dał nam los (bo i tak go nie zmienimy). A więc do rzeczy!

Zawsze uważałam, że w życiu trzeba znajdować złoty środek we wszystkim - znajdować czas dla ciała i umysłu. Moją duszę wypełniają słowa (w różnych językach), a moje ciało trening. Jaki? Już opowiadam.


Moja przygoda z ćwiczeniami zaczęła się jeszcze w liceum i była to droga wyboista i kręta (jak zawsze zresztą). Nawet nie wiem dokładnie, co mnie podkusiło, ponieważ jako dziecko nie byłam ani jakoś szczególnie wysportowana, ani jakoś szczególnie niechętna. Ot, taka przeciętniaczka, która jak trzeba było, to pogra w jakąś grę i pobiega, ale jak nie trzeba było, to siedziała grzecznie na ławce i odpoczywała. W pewnym momencie doszły mnie słuchy o takiej tam Chodakowskiej, która dopiero wtedy wchodziła na salony (czyli mamy rok 2012). Moi znajomi mówili, że czasami próbowali jej trening i że spoko. A że ja od dziecka miałam kompleks na punkcie mojej figury gruszki uznałam, że na co ja czekam. Samo się nie zrobi. I tak oto znalazłam na YouTube Skalpela i zaczęłam ćwiczyć.

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Szczęśliwa siódemka, czyli siódme urodziny bloga!


Szczerze? Nie spodziewałam się dobić do tego momentu. Siódma rocznica założenia Wymarzonej Książki - szok!  Prowadzenie bloga zakorzeniło się w mojej podświadomości do tego stopnia, że nawet jeżeli nie prowadzę WK regularnie, to i tak dziś po głowie chodziła mi ta data - szesnasty grudnia, co  to za rocznica? Trochę to trwało, ale sobie przypomniałam :P

Siedem lat to znaczny okres w moim życiu (prawie 1/3 mojego życia). Zaszło tyle zmian w moim życiu, tyle postanowień i tyle innych zobowiązań, że przez ostatni rok naprawdę musiałam się momentami zmuszać do siadania i pisania recenzji bądź innych podsumowań. Pewnie dlatego tak mnie tutaj mało, ponieważ najnormalniej w świecie nie mam na to ochoty. Siedem lat to wystarczająco dużo czasu, by przejść kilka kryzysów i choć moje wcale nie były aż tak ogromne, to i tak znacząco wpłynęły na Wymarzoną Książkę.

piątek, 20 września 2019

O guilty pleasure słów kilka, czyli o mojej sympatii do Akademii Dobra i Zła.

Każdy z nas lubi coś, czego może się lekko powstydzić (no, a przynajmniej nie będzie o tym publicznie mówił). Czy to dobrze czy źle - nie mnie to oceniać. Ważne jednak, że jest to rzecz na tyle powszechna, że stworzono dla niej angielską nazwę, którą zna każdy. Guilty pleasure, gdyż to o "grzeszna przyjemność/przyjemność skrywana"się tu rozchodzi, to słowa bardzo uniwersalne. Zastanawiam się tylko, czy naprawdę powinniśmy się tego wstydzić?


Nie zrozumcie mnie źle i nie przechodźcie od razu w skrajności. W tym krótkim poście chciałabym tylko zastanowić się nad samym znaczeniem istnienia guilty pleasure,  a najbardziej nad tym, czy faktycznie czasami jest się czego wstydzić, ponieważ na własnym przykładzie odczułam, jakie to dziwne uczucie, tłumaczyć się z czegoś, co sprawia ci choć cień przyjemności. Ów dziwne uczucie łączy się z zawstydzeniem i spodziewanym osądem ze strony znajomych/przyjaciół. Tak dziwnym, że właściwie to lepiej po prostu ukryć tę rzecz głęboko w sercu i nie pokazywać na światło dzienne.

Przykład? Ależ proszę!

Miałam tak ostatnio z Akademią Dobra i Zła, kiedy z niecierpliwością przebierałam nóżkami przed premierą piątego tomu. Wiecie, jak to jest - przeczytałam wcześniejsze tomy, wkręciłam się w tę opowieść, polubiłam główną bohaterkę. Nic w tym dziwnego. Wlaściwie to od dziecka uwielbiałam wszystkie wariacje z baśniami (Disney się kłania).. . no i właśnie - od dziecka. Dla niektórych ludzi lepiej by było, gdyby na dziecku się to skończyło, bo przecież nie wypada.

piątek, 6 września 2019

Przemyślenia i złapanie dystansu czyli powrót!

Hop, hop? Czy ktoś tu jeszcze jest? Czy ktoś tu jeszcze o mnie pamięta? To ja, Marta, wróciłam! 

Powody, dla których warto to robić!

Wiem, że ostatnio bardzo zaniedbałam bloga. Wiem, wiem. Sama byłam w szoku, gdy odkryłam, że przez tak długi czas nie tylko nic nie publikowałam (a jak nawet to robiłam, to raz na ruski rok i znikałam bez słowa), ale przede wszystkim w ogóle nie wchodziłam na bloga. Oczywiście nadal byłam na bieżąco z nowościami, śledziłam niektóre recenzje interesujących mnie tytułów... ale to nie było to. Dlaczego?

poniedziałek, 31 grudnia 2018

TOP 5 (Moich) Najlepszych Książek 2018


31. grudnia, koniec roku. Podsumowania, postanowienia, życzenia na kolejny rok. Gdzie byłam, co widziałam, czego się nauczyłam - to już podsumuję sobie innym razem. Teraz, tak TERAZ, pora na coś o wiele ważniejszego. Na podsumowanie książek, które przeczytałam i które całkowicie skradły moje serducho. Zapraszam!

Jak możecie zauważyć, czytam coraz mniej (dzielę się stroną z innymi czytelniczkami). Dobieram sobie lektury pod względem jakości a nie ilości, przez co siłą rzeczy stałam się strrrrasznie wybredna. To już nawet nie jest TOP 10 tylko TOP 5, ponieważ gdy doszło do wybierania przeze mnie lektur, uznałam, że nieee... ta powieść była tylko spoko; a tej już w ogóle nie pamiętam. No cóż - starość nie radość. Ciekawostką niech będzie to, że TOP 5 2018 faktycznie składa się z powieści wydanych w 2018 roku. Enjoy.

niedziela, 16 grudnia 2018

Puk, puk... czy to już sześć lat?

O ludu, mój, ludu, co to się ze mną dzieje, że po raz pierwszy o mało nie zapomniałam o tym święcie?! A to przecież rzecz wielka - całe sześć lat! Na swoje usprawiedliwienie mama tylko to, że dużo się przez ostatni czas u mnie działo, czasami nie wyrabiam na zakręcie, czasami padam na twarz, ale nie ma, że nic nie napiszę! Zapraszam na podsumowanie całych sześciu lat blogowania! 


Sześć lat... dużo się przez ten czas działo!

Ostatni rok był dla mnie szczególnie intensywny w życiu pozablogowym, dlatego też nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak, czytałam coraz mniej, ponieważ najnormalniej w świecie nie miałam tyle czasu na lektury, ile bym chciała. To źle? Niekoniecznie. Podobna sytuacja dobrze mi zrobiła - uspokoiłam się w ilości, a skupiłam na jakości. Dlatego też ostatnio czytam głównie klasyki bądź powieści, które naprawdę mogą coś wnieść do mojego życia. Chłamowi i harlequinom powiedziałam stanowcze NIE i alleluja!

niedziela, 11 listopada 2018

1000 post na 100 lat niepodległej Polski, czyli 10 książek o Polsce!


Wielkie dziś święto mamy! Niby zwyczajne, bo przecież któreś z kolei, ale z jakiegoś powodu czuję się tak, jak gdybym po raz pierwszy świętowała tak uroczyste urodziny! Polska świętuje 100 lat niepodległości - proszę, nie spędźmy tego szczególnego dnia zamknięci w czterech ścianach. Taki dzień trzeba uczcić wspólnie! Ze wszystkimi Polakami i Nie-Polakami, którzy także kochają Polskę.

Z tej okazji chciałabym dodać coś od siebie. Celebrując 100-lecie Polski oraz 1000-ny post na Wymarzonej Książki, przygotowałam 10 książek o Polsce i Polakach, które pewnie  znacie, może nie, ale które warto przeczytać. Dlaczego? Za tę polskość i to, nad czym powinniśmy popracować. Co dokładnie? Tego przekonacie się poniżej. Zapraszam! 

niedziela, 2 września 2018

Samodzielna nauka hiszpańskiego? Dlaczego nie?


Jednym z moich postanowień "po-licencjackich" było rozpoczęcie kolejnego języka obcego. Tak wiecie - w ramach hobby, a jednocześnie nowej przygody. Samodzielna nauka języka obcego od podstaw jest takim sprawdzeniem nas samych: naszej wytrwałości, naszych postanowień, naszych chęci. Ostatecznie ciężko coś od nowa zacząć... czasami nawet bardzo ciężko.

Dlatego ja na starcie inwestuję w przyszłość. Zamawiam sobie nie tylko podręcznik dla uczących się od postaw, ale też ten dla grupy kontynuacyjnej. Nazwijmy to "sposobem na chytrusa" - skoro już zapłaciłeś/aś za jakąś książkę (nawet jeżeli to nie były jakieś duże pieniądze), no to trzeba skorzystać. 

sobota, 23 czerwca 2018

Teatralny sezon 2017/2018 - Podsumowanie


Tak oto nadszedł koniec kolejnego roku akademickiego. Z mojej strony wszystko potoczyło się tak, jak bym sobie życzyła - wszystkie egzaminy zdane w pierwszym terminie, praca licencjacka napisana (i dziś wydrukowana!). Pozostało się tylko obronić, co będzie oznaczało koniec pewnego etapu w moim życiu. Łezka w oku się kręci... ale już tak bardzo chcę mieć to za sobą!

Podobnie sprawa się miała z moim pierwszym teatralnym sezonem. Obejrzałam około czterdzieści przedstawień teatralnych, a o trzydziestu jeden tytułach napisałam recenzję. Jeżeli jesteście ciekawi - zerknijcie na ten post, w którym wszystko krok po kroku przedstawiłam Zatem przyszedł czas na moje subiektywne podsumowanie! Oto spektakle, które w jakiś sposób bardziej zostały w mojej pamięci!

czwartek, 17 maja 2018

Poznajmy się! Jestem Działaczem, a Ty?

Jako że Wymarzona Książka to nie tylko miejsce mojej adoracji literackiej, ale także kawałek mnie samej, uznałam, że przedstawię Wam siebie... tym razem w zupełnie inny sposób. Zainteresowana poznawaniem samej siebie, natrafiłam na stronę 16 Personalites, na której za darmo i od ręki poznałam moją osobowość. Zachęcam do kliknięcia w link i zrobienia sobie testu, bo zawsze czegoś można się o sobie dowiedzieć. Nie przedłużając - oto ja! 

Osobowość “Działacz”


(ENFP-A / ENFP-T)

Nie interesuje mnie jak zarabiasz na życie. Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć, wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca. Nie interesuje mnie, ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.


- Oriah Mountain Dreamer

Ludzie o osobowości Działacza to prawdziwe wolne duchy. Często są duszami towarzystwa, bardziej jednak niż zwykła ekscytacja i przyjemność chwili pociągają ich więzi społeczne i emocjonalne, które nawiązują z innymi. Obecność tych czarujących, niezależnych, energicznych i empatycznych osób, które stanowią 7% społeczeństwa, łatwo można odczuć w grupie.

piątek, 23 marca 2018

Jestem lepszy, bo czytam książki!

Chodziłam wokół tego tematu od kilku miesięcy. Cały czas zbierałam się w sobie, żeby zasiąść do tego laptopa i napisać coś od siebie. Nie to, żeby mnie ten temat w jakiś sposób szczególnie bolał. Bardziej śmieszy, a może jedynie powtarzany zbyt często - irytuje. Wiadomo, że co człowiek to opinia, dlatego postanowiłam przedstawić moją. Głównie dla siebie samej, ale jak Wam się spodoba - to i dla Was. 

Hipoteza brzmi: 
Jestem lepszy, bo czytam książki! 

I koniec, kropka, pozamiatane. Bo co tu więcej można dodawać? Że naród nieoświecony i że wstyd i hańba im, że nie czytają? Bardzo brzydko, Polsko, bardzo brzydko. No sami przyznacie - tylko mało inteligentni ludzie nie potrafią docenić wartości płynących z ksiąg i zamiast tego grają w jakieś durnowate gry, oglądają filmy czy seriale! <grożę palcem>

niedziela, 14 stycznia 2018

Czy warto zostać RECENZENTEM TEATRALNYM?


Ja tu milczę, przygotowując się powoli do nadchodzącej sesji, a tu statystyki bloga jasno i wyraźnie nakazują mi coś od siebie napisać. Zaraz stuknie mi 500 000 wyświetleń, a że jest to dość pokaźna liczba, to uznałam, że napiszę coś innego. Coś od siebie. Wyjątkowego, tak jak wyjątkowe jest dla mnie TO doświadczenie. Dumałam, dumałam, i uznałam, że może Was do czegoś zachęcę...?!

Czy warto zostać recenzentem teatralnym?

Wiem, że raczej nie mam prawa za wiele mówić, ale... w sumie czemu nie? Skoro dzielę się fajną formą pracy/spędzania wolnego/hobby i może ktoś z Was po prostu spróbuje swoich sił i przekona się, że nie taki diabeł straszny...

sobota, 30 grudnia 2017

TOP 10 (Moich) Najlepszych Książek 2017


Żeby wprowadzić pewną tradycję, przysiadłam do podsumowania ubiegłego roku. Rok temu przybliżyłam i sobie, i Wam, mój subiektywny ranking najlepszych PRZECZYTANYCH przeze mnie książek w 2016 roku (przeczytanych, a nie wydanych w ubiegłym roku), dlatego uznałam, że się powtórzę - tym razem z nowymi tytułami. 

Jeszcze raz zaznaczam - nie mam na myśli książek, które miały swoją PREMIERĘ w 2017 roku, lecz te, które JA przeczytałam w 2017 roku! Pierwsze dwa miejsca były z góry oczywiste - już po lekturze - nad innymi musiałam się troszkę zastanowić. Zapraszam!

sobota, 16 grudnia 2017

V urodziny bloga!


To się porobiło Wam powiem! Pięć latek - równo pięć lat temu rozpoczęłam spontaniczne blogowanie. Wtedy nie planowałam tego wszystkiego, co obecnie stało się codziennością. Mój cel był banalnie prosty, ponieważ nigdy nie przyszłoby mi do głowy móc sięgać po coraz to nowe wyzwania... i je skrupulatnie realizować. Wszystko zaczęło się równo 1827 dni temu i jak na razie wszystko wskazuje na to, że będzie trwało dalej.

Pięć lat, czyli czas najwyższy podsumować to wszystko, co udało mi się osiągnąć. Jaką drogę pokonałam i ile planów udało mi się zrealizować. Co by jednak nie mówić - mogę przyznać się sama przed sobą, że jestem z siebie dumna. Wymarzona Książka stała się moim małym dzieciątkiem, bez którego w tym momencie nie wyobrażam sobie życia! 

poniedziałek, 6 listopada 2017

Czy warto słuchać blogera/recenzenta?


Ostatnio natrafiłam na opinię którejś z Was na temat Targów Książki, gdzie spotkałam się z niepochlebnym komentarzem o niekulturalnym zachowaniu blogerów, którzy uznali, że skoro mają bloga - to należy im się więcej. Sama sytuacja jest absurdalna i aż szkoda słów na podobny brak ogłady... ale przyniosła mi moment zadumy. Po raz pierwszy - tak całkowicie na poważnie - zastanowiłam się, gdzie leży granica taka "najszersza" pomiędzy blogerem książkowym a "zwykłym" czytelnikiem?

Zastanowiłam się, czy warto w ogóle słuchać blogerów. Ostatecznie każdy z nas ma swój własny gust, do tego blogerzy są na ogół młodzi. Czy w takim razie warto wchodzić na blogi recenzenckie i czy warto brać na poważnie te wszystkie recenzje?