Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LGBT. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 czerwca 2023

Fake Dates and Mooncakes - Sher Lee

Źródło

Pojawianie się kolejnych tytułów LGBTQ+ na rynku wydawniczym udowadnia, że jest zapotrzebowanie w tym temacie. Nic dziwnego. Przez tysiąclecia próżno było szukać komedii romantycznej poświęconej miłości dwójce panów bądź dwójce kobiet, więc teraz świat bardzo stara się to nadrobić. Nie będę ukrywać - jestem trochę poza tematem, mimo że już kiedyś zrecenzowałam dla Was Materiał na chłopaka. Tym razem skusiłam się na kolejną powieść z tejże tematyki. Naiwnie wierzyłam, że dostanę coś podobnego do O mojej córce.

Dylan Tang to nastolatek, który pracuje w barze Wojownicy Woka prowadzonego przez jego ciocię. Jego życie wypełnione jest chińską kuchnią, rodzinnymi problemami oraz poszukiwaniem szczęścia. To pojawia się w najmniej spodziewanym momencie, gdyż w trakcie otrzymywania opieprzu od niezadowolonego klienta. To właśnie wtedy spotyka Theo. Bajecznie bogatego przystojniaka, który wywraca jego życie do góry nogami. Zaczyna się od udawania chłopaka na weselu, a później... chyba wszyscy wiecie, jak to się skończy, prawda?

To debiut. I to debiut, który czuć od pierwszej strony. Starałam się być wyrozumiała, ponieważ domyślam się, jak trudno jest zaskoczyć w tym znanym temacie. On i on spotykają się niby przypadkiem i z jakiegoś powodu ten drugi pragnie spotkać się z pierwszym... bo tak. Nie szukajcie wyjątkowej głębi. Raczej przygotujcie się na przyjemną lekturę, która posiada w sobie znamiona baśni. Akcja mknie do przodu, dramaty, jakie się dzieją na stronach powieści, przypominają problemy nastolatków, a wokół unosi się zapach pierwszej miłości. Czy można chcieć więcej? Tak, można.

sobota, 24 września 2022

O mojej córce - Kim Hye-jin

Green sprowadza się do Matki ze… swoją partnerką. Sześćdziesięcioletnia kobieta nie może pogodzić się z faktem, że jej córkę z inną kobietą łączy coś więcej niż przyjaźń. Wolałaby nie wiedzieć o różnych rzeczach. Sądzi, że jej córce byłoby w życiu łatwiej, gdyby znalazła męża, urodziła dzieci i spełniła społeczny obowiązek. Wtedy miałaby spokojne, normalne życie. Tylko co znaczy to "normalne życie"?  


 - Mamo, Rain nie jest tylko przyjaciółką. Ona jest moim mężem, żoną i dziećmi. Ona jest moją rodziną.

- Mężem, żoną i dziećmi? Przecież wy nic nie możecie. Nie możecie wziąć ślubu, nie możecie mieć dzieci. Bawicie się tylko w dom. Macie po trzydzieści lat, a nadal bawicie się w dom.

- Dlaczego nie zaakceptujesz mnie taką, jaką jestem? Nie mówię przecież, że musisz się ze mną absolutnie we wszystkim zgadzać. czy to nie ty mi tłumaczyłaś, że na świecie żyją najróżniejsi ludzie? Którzy żyją na najróżniejsze sposoby? Mówiłaś, że inny nie znaczy gorszy. To ty mnie tego uczyłaś. Dlaczego więc nagle to mnie nie może dotyczyć?

- Bo jesteś moją córką! Jesteś moim dzieckiem! [str. 99]

 

poniedziałek, 24 maja 2021

Materiał na chłopaka - Alexis Hall


Luc O'Donnel jest znany z tego, że jest znany. Jego tata prowadzi jakiś talk-show, w związku z czym chłopak nieustannie ląduje na pierwszych stronach gazet (w sumie wątpliwa sprawa, ale okej, to jednak Wielka Brytania). Przez nieszczęsny wypadek chłopak pogrzebał swój image (co ma ogromne konsekwencje w jego życiu zawodowym), w związku z czym musi jak najszybciej go naprawić. A "coś" w tym przypadku oznacza "mieć chłopaka" (tak, jakby akurat to miało jakieś znaczenie...). Jego przyjaciółka podpowiada mu, by umówił się z Olivierem Blackwoodem - wziętym prawnikiem. Ten się zgadza i tak oto rozpoczyna się historia, której zakończenia możecie się wszyscy domyślić.

Ale się zawiodłam. Ale się zawiodłam! Ależ mi było przykro, że akurat Materiał na chłopaka zamówiłam na Taniej Książce jako wakacyjną lekturę. Skuszona pochlebnymi opiniami, spodziewałam się lekkiej, niezobowiązującej lektury z podgatunku BoysLove (ostatecznie nigdy nie czytałam żadnego romansu LGBT), a co dostałam? Słabe romansidło, które różniło się od podobnych sobie historii tylko tym, że nie mieliśmy pani i pana, tylko pana i pana. Żeby chociaż była jakaś krzta niepewności, ukrywany przed światem związek, który kiedyś może się wydać... ale nie. Tutaj wszyscy wiedzą, że obydwoje panowie są gejami i już.  Cały problem polega na tym, że muszą się pospotykać, by paparazzi zrobili im zdjęcie i tyle. Czy tylko ja uważam ta aż za naiwność ubliżającą moją inteligencję?