Galbraith vel Rowling długo kazał/a czekać na czwartą powieść o detektywie Cormoranie Strike'u. Od mojej lektury Żniw zła minęło przeszło dwa i pół roku, co było dość długim okresem jak na tak emocjonujące zakończenie. Po Zabójczej bieli rozumiem, co zajęło autorowi tak dużo czasu - trzeba przyznać, że rzetelnego researchu można się uczyć od Rowling. Jednkaże czy to wystarczyło, by uznać jej najnowszą książkę godną poświęconego czasu?
Do biura Cormorana i Robin przychodzi dziwny mężczyzna. Ma na imię Billy i już na pierwszy rzut oka widać, że jest osobą z zaburzeniami psychicznymi. Ciężko zatem uwierzyć mu na słowo, gdy wyjawia, że w młodości widział, jak ktoś zabija małe dziecko i zakopuje je tuż obok konia. O co chodzi? Tego detektyw się nie dowiaduje, ponieważ Billy ucieka. Lecz trop pozostaje i okazuje się bardzo przydatne przy kolejnym zleceniu - tym razem od ministera kultury.

Do biura Cormorana i Robin przychodzi dziwny mężczyzna. Ma na imię Billy i już na pierwszy rzut oka widać, że jest osobą z zaburzeniami psychicznymi. Ciężko zatem uwierzyć mu na słowo, gdy wyjawia, że w młodości widział, jak ktoś zabija małe dziecko i zakopuje je tuż obok konia. O co chodzi? Tego detektyw się nie dowiaduje, ponieważ Billy ucieka. Lecz trop pozostaje i okazuje się bardzo przydatne przy kolejnym zleceniu - tym razem od ministera kultury.
