niedziela, 8 grudnia 2013

Wołanie Kukułki - Robert Galbraith [J.K.Rowling]

Dawno już nie czułam tak skrajnych emocji w stosunku do książki. "Wołanie Kukułki" raz mi się podobała, raz miałam jej dość, innym razem uwielbiałam, później się nudziłam, by w końcu dojść do jednego pewnego stwierdzenia - "Nie spodziewałam się TAKIEGO kryminału".


Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod balkonem jej londyńskiego apartamentu. Policja stwierdza samobójstwo, lecz brat ofiary nie wierzy w tę wersję i zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike’a.

Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli to dla detektywa szansa na odbicie się od dna, ale im bardziej wikła się w skomplikowany świat wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. 

Historia kryminalna została skonstruowana na opak. Tym razem mamy już cały kłębek (czyli wydarzenie już miało miejsce) i powoli musimy go rozplatać na drobne niteczki (odkrycie prawdy po trzech miesiącach). W pierwszej chwili chciałam się buntować na taki schemat, lecz z każdą stroną, wkręcałam się w świat Strike i jego przygód.

Największym walorem powieści są, moim zdaniem, bohaterowie z krwi i kości. Główna postać - Cormoran Strike, różni się od innych detektywów. Wiążący ledwie koniec z końcem, po rozstaniu z kobietą swojego życia, bez domu musi zamieszkać w biurze. Jego nienależąca do najmilszych przeszłość - sławny ojciec, którego zna praktycznie tylko z mediów - sprawia, że możemy szczerze mu współczuć. Lekko syknęłam, czytając, iż był żołnierzem, który utracił nogę w czasie wojny. To właśnie sprawia, że jest mężczyzną, którego nie da się nie lubić, który nigdy nie narzeka, a ból przeczekuje z godnością. Do tego wszystkiego jego umiejętności detektywistyczne...! Pozytywnie mnie zaskoczył.

Nie możemy zapominać o drugiej ważnej, może w pierwszej części nieco spychanej na drugi plan, Robin. Jej życie wiedzie się, w przeciwności do Strike, doskonale. Jest młoda, ładna, mądra, a do tego wszystkiego, niedawno oświadczył się jej ukochany. Dlatego postanawia znaleźć pracę - na razie tymczasową - jako sekretarka. Po nienależącym do najprzyjemniejszych początku, odkrywa, iż trafiła do biura detektywistycznego. Jej rezolutność i pomysłowość zdecydowanie odróżniają ją od innych damskich postaci w opałach, które nie czekają na pomoc, lecz same ją niosą.

Lecz czymże byłby kryminał bez dobrej zagadki detektywistycznej. Pierwszym elementem, który rzucił mi się w oczy, było osadzenie historii we współczesności (co dla mnie, było czymś nowym). Dodatkowe wplecenie jej w świat show biznesu, gdzie główną rolę odgrywają modelki, wizażystki, projektanci czy też piosenkarze i aktorzy, idealnie oddziaływał na naszą wyobraźnię. Autor niejednokrotnie mnie zaskoczył, gdyż w chwili, kiedy wydawało mi się, iż już wiem, kto jest winny, kolejny raz moje podejrzenia przechodziły na inną postać. A, jak się pod koniec okazało, winnym okazał się ten, którego w życiu bym nie podejrzewała.

Robert Galbraith duży nacisk kładł również na ukazanie więzi międzyludzkich. Podczas grubej lektury, jaką niewątpliwie jest to blisko pół tysięczne tomisko, żyjemy w tętniącym życiem Londynie nie tylko podczas przejazdu z jednego miejsca sprawy na drugi, lecz również w momentach zwątpienia i problemów każdego z nas. To właśnie dzięki temu przy zakończeniu czytania, miałam wrażenie, że znam tych bohaterów od dawna i nie chcę, by kiedyś odeszli.

Język autora jest gibki. Potrafi w celny sposób oddać wydarzenia dziejące się na kartkach papieru. Autor jest fair w stosunku do swego odbiorcy i opisuje wszystko rzetelnie, byśmy i my mogli rozruszać swoje szare komórki. 

Na pewno każdy z nas wie (a jeżeli nie, to zaraz się dowie), iż Robert Galbraith to pseudonim wszystkim znanej, bestsellerowej autorki J.K. Rowling (twórczyni Harry'ego Pottera). Zapewne w ten sposób autorka chciała na nowo sprawdzić siebie - czy i tym razem jej książka przypadnie do gustu czytelnikom i krytykom literackim. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tak. Ja sama dołączyłam do grona miłośników Cormorana Strike, który stoi na moim podium wraz z Herkulesem Poirotem i Sherlockiem Holmesem.

Wydanie książki stoi na bardzo dobrym poziomie. Okładka, na której widzimy czarną posturę mężczyzny w płaszczu a w tle miasto po zmroku, przekłada się na wydarzenia, które za sobą kryje.
Co do błędów - niestety znalazły się pojedyncze i drobne, które mam nadzieję, przy dodrukach zostaną wyeliminowane.

Zaintrygowanych powieścią zapraszam na przeczytanie fragmentu: KLIK.

~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Wołanie Kukułki
Tytuł oryginalny: The Cuckoo's Calling
Autor: Robert Galbraith [J.K.Rowling]
Wydawnictwo: Dolnoślaskie
Data wydania: 5.12.2013
Liczba stron: 456
Kategoria: Kryminał
~~~~~~~~~~~~
Ocena: 5 (bardzo dobry) 
http://publicat.pl/dolnoslaskie/oferta/kryminaly/mezczyzna-w-brazowym-garniturze_65,2410,6345.html

16 komentarzy:

  1. Miałam bardzo podobne odczucia i bardzo trafnie podkreśliłaś, że bohaterowie są z krwi i kości. Jestem zachwycona "Wołaniem..." i mam nadzieję, że kolejny tom cyklu ukaże się jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lektura "Wołanie kukułki" przede mną, już nie mogę się doczekać momentu, kiedy po nią w końcu sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie, słyszałam że J.K.Rowling wydała książkę pod pseudonimem, ale jakoś soecjalnie nie interesowałam się tym tematem, a tu proszę

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresuję się książką głównie ze względu na to, że napisała ją Rowling :P Ale porównanie głównego bohatera do Holmesa i Poirota też intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam kilka recenzji tej książki ale szczerze, dopiero twoja wzbudziła we mnie zainteresowanie i już poczyniłam pewne kroki, aby tę książkę nabyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :)
      Książka na pewno przypadnie do gustu!

      Usuń
    2. Już ją sobie zamówiłam:) Nie mogę się doczekać, kiedy trafi w moje ręce ;)

      Usuń
  6. Nawet nie wiesz jak marzę o tej książce.' Chyba sprawię ją sobie na święta.

    OdpowiedzUsuń
  7. To dobrze zrobiłam, że wczoraj na Targach Książek nabyłam tą powieść ^^
    Nie mogę się doczekać jej przeczytania :D
    Pozdrawiam!

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. O widzę, że dorwałaś najnowszą powieść Rowling, też mam ją w planach, ale raczej już nie w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za kryminałami, ale jej okładka jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W życiu nie powiedziałabym, że taka książka może powstać spod pióra Rowling ;) Od jakiegoś czasu mam zamiar sięgnąć po jakieś inne jej książki niż HP, ale nigdy nie mam okazji ;)
    Pozdrawiam ciepło,
    J.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście ze względu na Rowling od razu dodałem do listy książek do przeczytania, ale Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła! Bardzo dobrze, że bohaterowie są charyzmatyczni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak zupełnie szczerze to chyba żadna krytyczna recenzja by mnie nie powstrzymała przed przeczytaniem tej książki, ale cieszę się, że Tobie książka się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już sam fakt, że utwór został napisany przez J. K. Rowling, zachęca do sięgnięcia po pozycję. Do tego ten szum, który był robiony wokół książki w trakcie jej wydawania... Nie ukrywam, że jestem zainteresowana "Wołaniem kukułki", ale chyba jeszcze chcę trochę poczekać.
    Pozdrawiam! :)
    ~Gaviota

    OdpowiedzUsuń