Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójmiasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójmiasto. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 stycznia 2019

Czy warto dać szansę antologii pt. Zakochane Trójmiasto?

Do antologii podchodzę z dystansem, ponieważ w jakiś sposób zawsze kupuje się kota w worku. Co z tego, że znam i lubię jednego autora, skoro pozostała dziewiątka jest mi kompletnie obca? To wiecie - nie zachęca. Z drugiej jednak strony to świetna okazja, by odkryć innych, godnych poznania pisarzy. Z tą też myślą dałam szansę drugiej już antologii wydawnictwa Novae Res pod tytułem: ZAKOCHANE TRÓJMIASTO.


Brzmi ciekawie, prawda? No dobra, może nie jakoś specjalnie, ale dla kogoś, kto mieszka w Gdańsku od czterech lat, wszystko, co związane z Trójmiastem, jest po prostu bliskie. Nie mogłam zatem przegapić takiej premiery... i nie mogłam nie poczuć lekkiego zawiedzenia, kiedy odkryłam, że chyba autorzy projektu nie do końca znają Trójmiasto. Może się mylę, ale jeżeli ktoś tytułuje antologię Zakochane Trójmiasto czytelnik ma prawo sądzić, że znajdzie w opowiadaniach jakąś cząstkę Gdańska, Gdyni i Sopotu - nazwy ulic, ważne miejsca; coś, co zachęciłoby czytelnika do pójścia na spacer z książką właśnie po tych miejscach. A tutaj podobne nazwy rzucone są raczej mimochodem (ot tak w zdaniu pada chociażby autostrada w kierunku Gdańska, Galeria Bałtycka, centrum Gdyni, molo w Sopocie). Krótko mówiąc, lokacja nie jest dobrą stroną tej książki, dlatego lepiej się na to nie nastawiać.

niedziela, 26 listopada 2017

Jakie musicale chciałabym obejrzeć w Gdyni?


Teatr Muzyczny w Gdyni. Miejsce niezwykłe i jedyne w swoim rodzaju. Nieustannie tak samo oblegane przez widzów z całej Polski (serio - przed chwilą patrzyłam na możliwe wolne miejsca... w czerwcu!). Nic w tym dziwnego - mają niesamowitą ilość genialnych, kultowych wręcz musicali. Postanowiłam niektóre z nich tutaj zebrać i wymienić 10 najważniejszych spektakli, których osobiście jeszcze nie obejrzałam... ale bardzo chcę. 

Przy okazji - żebyście wiedzieli mniej więcej, z czym to się wszystko je, wkleiłam również po piosence. Nie zawsze pochodzi ona z materiałów prasowych Teatru Muzycznego w Gdyni, ale przynajmniej przybliża temat. I uznałam, że nawet nie ma sensu mówić - dlaczego chcę pójść na dany spektakl. To wychodzi samo przez się.

poniedziałek, 9 maja 2016

Gotenhafen - Izabela Żukowska

Wiecie, co znaczy słowo: "Gotenhafen"? To nazwa Gdyni wprowadzona przez niemieckich okupantów. W wolnym tłumaczeniu niemieckim oznacza po prostu: port (jest) gotów. Ale na co? Na co powinnam być przygotowana przed przystąpieniem do lektury? Odpowiedzi na te pytania odnalazłam podczas kolejnego - ostatniego już - spotkania z komisarzem Franzem Thiedtke. Choć chronologicznie powinna powiedzieć: drugiego.


Jest jesień 1943 roku. Emerytowany, zasłużony komisarz Franz Thiedtke budzi się w pokoju hotelowym w towarzystwie nieznanego sobie trupa. Sytuacja jest na tyle niebezpieczna, iż dodatkowo na ulicach Gdyni w najlepsze stacjonują hitlerowskie okręty wojenne, z miasta wysiedlono Polaków, a gdyńską stocznię zamieniono w oddział niemieckiej stoczni w Kilonii. Lecz najgorsza świadomość dopiero przez niemieckim policjantem: nie pamięta on, w jaki sposób znalazł się w pokoju hotelowym, w jaki sposób znalazł się obok niego zimny trup, ani tego, jak Gdynia stała się Gotenhafen...

sobota, 2 kwietnia 2016

Teufel - Izabela Żukowska

Wszystko, co związane z Trójmiastem, wchłaniam w siebie niespodziewanie chętnie. Pokochałam Gdańsk, uwielbiam Gdynię i cenię Sopot - i nie jest to żadna tajemnica! Dlatego też kiedy akcja powieści rozgrywa się właśnie tutaj - w miejscu, w którym obecnie mieszkam - z przyjemnością zaczynam lekturę! Tak też właśnie było z Teufelem - pierwszy tomem serii o Franzu Thiedtke, dzięki którym przeniosłam się do Wolnego Miasta Gdańsk.


Jest sierpień. 1939 rok. W wodzie niedaleko mola w Jelitkowie dwójka młodych chłopców odnajduje zimne ciało kobiety. Śledztwo zostaje powierzone wiekowemu już komisarzowi niemieckiemu Franzowie Thiedtke, która ma być jednocześnie jego pożegnalnym śledztwem. Bardzo szybko zwłoki zostają zidentyfikowane przez Lotte Meier - młodą asystentkę martwej już niestety Marianny Walewicz. Jak się szybko okazuje zarówno Marianna, jak i Lotte skrywają niejedną tajemnicę - i to na skalę Polski i Niemiec.

W tej historii nic nie jest takie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Prawda nierzadko miesza się z fikcją, miłość z pragnieniem posiadania, a rzeczywistość okazuje się baśnią wymyśloną przez nasze wyobrażenia...