Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 listopada 2022

Cesarzowa Sisi - Gigi Griffis


Jako dziecko byłam ogromną fanką Sisi i zapewne nie byłam w tym osamotniona, jeżeli ktokolwiek oglądał serial animowany. Klasyk z lat 90. Potem doszły do tego niemiecko-austriackie filmy, w której główną bohaterką była właśnie władczyni Austrii, a następnie serial Netflixa. No i wreszcie przyszedł czas na książkę zatytułowaną - a jakże! - Cesarzowa Sisi i zamówioną na TaniaKsiazka.pl. Och, cóż to była za lektura.

Elżbieta Bawarska - pieszczotliwie nazywana Sisi - miała życie księżniczki, co nie było niczym niezwykłym, ponieważ księżniczką właśnie się urodziła. Bawarską w dodatku, co na XIX-wieczne realia dawało jej dość sporo wpływów, ale też sporo obowiązków. W tym chociażby zamążpójście z jakimiś starymi książętami, które mogłyby wzmocnić całą rodzinę. Ponieważ najważniejsza była Helena - najstarsza siostra. To właśnie jej przeznaczone było poślubić młodego, rzekomo przystojnego, a na pewno potężnego Franciszka Józefa, czym samym Helena miała stać się cesarzową. Jednakże się nie stała, ponieważ Franciszek zakochał się właśnie w Elżbiecie i to ją postanowił wziąć za żonę. Nie spodziewał się bowiem, że to, co go w pierwszej chwili uwiodło (żywotność, kreatywność, śmiałość), może w przyszłości być sporym utrudnieniem w tak skostniałych wartościach cesarza i cesarzowej.

wtorek, 27 września 2022

Rów Mariański - Jasmin Schreiber


Przed zamówieniem Rowu Mariańskiego na Taniej Książce, przeczytałabym bardzo dużo pochlebnych opinii na jej temat. Że to słodko-gorzka opowieść o przemijaniu, śmierci, traumie. I owszem, to prawda. Lecz mimo że ta książka powinna mnie zachwycić, nie zachwyciła. A przynajmniej nie tak, jak się spodziewałam.

Paula nie potrzebowała wiele do szczęścia: wystarczało jej mieszkanie, trochę pieniędzy na jedzenie i towarzystwo młodszego brata Tima, którego kochała nad życie. Wszystko legło w gruzach, gdy zdarzył się straszny wypadek. Z głębin rozpaczy wyciąga Paulę pewien dziwaczny, starszy dżentelmen. Razem wyruszają w podróż pełną przygód, która zmieni ich oboje.

środa, 2 lutego 2022

Monachium. W obliczu wojny - Robert Harris


Druga wojna światowa to jeden z bardziej interesujących okresów historycznych. Naturalnie nikt by nie chciał żyć w tamtym czasie, ale z perspektywy ponad 90 lat aż się pragnie zrozumieć, jak do tego wszystkiego doszło z nieustannie kołatającym pytaniem: Co by było gdyby...?  Robert Harris właśnie tak rozpoczyna swoją powieść, której zakończenie my naturalnie znamy - ostatecznie nietrudno się domyśleć, że do II wojny światowej doszło - ale bohaterowie w 1938 roku już nie.

Wrzesień 1938 roku. Hitler za wszelką cenę chce rozpocząć wojnę. Brytyjski premier Chamberlain desperacko próbuje utrzymać pokój. Wszystko rozstrzygnie się w mieście, które już zawsze będzie kojarzyło się z tym wydarzeniem: Monachium. 

Podczas gdy samolot z Chamberlainem na pokładzie leci nad kanałem La Manche, z Berlina do Bawarii zmierza pociąg z Führerem. Wśród osób towarzyszących premierowi Wielkiej Brytanii jest jego dobrze zapowiadający się prywatny sekretarz, Hugh Legat. W pociągu zaś jedzie niemiecki dyplomata należący do niewielkiej grupy spiskujących przeciwników Hitlera. Kiedyś studiowali razem w Oksfordzie, lecz przed sześcioma laty ich drogi się rozeszły. Teraz przyszłość Europy zależy od tego, czy znowu się skrzyżują. I czy w sytuacji, w której gra toczy się o najwyższą stawkę, dopuszczą się zdrady. Staną po stronie przyjaciół, rodziny, kraju czy swoich przekonań?

piątek, 4 czerwca 2021

Siedem zmysłów. Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć - Rüdiger Braun


"Wewnętrzna harmonia leży u podstaw dobrego samopoczucia” czytamy  w książce niemieckiego dziennikarza naukowego Rüdigera Brauna. Będąc po lekturze Siedmiu zmysłów zamówionej w Taniej Książce zrozumiałam, jak ważną rolę odgrywa każdy z naszych zmysłów, i że ich regularna pielęgnacja zaowocuje lepszym zdrowiem, samopoczuciem i zrozumieniem siebie i swojego ciała.

Książka podzielona została na osiem rozdziałów. Pierwszy pełni rolę wstępu do rozważań, które zostają pogłębione w kolejnych sześciu częściach, podzielonych na: słuch, wzrok, węch i smak, dotyk i czucie, równowagę oraz intuicję. Każdy zmysł został bardzo dokładnie omówiony – od strony teoretycznej, ale i praktycznej za pomocą przytoczenia dotychczas przeprowadzonych eksperymentów czy przykładów z życia. Ostatni rozdział to od jednego do trzech przykładów ćwiczeń na każdy z omówionych zmysłów, pełniący rolę wskazówki, jak dbać i rozwijać nasze „dary”.

środa, 10 marca 2021

Wiosna koloru słońca - Carina Bartsch


Co się dzieje po sławnym "kocham cię", który obowiązkowo pojawia się na końcu komedii romantycznej? Czy aby na pewno adekwatny jest kultowy frazes "i żyli długo i szczęśliwi", skoro pierwsze miesiące związku są jednymi z najtrudniejszych, gdyż wymagają pracy.

Wiosna koloru słońca to bezpośrednia kontynuacja Zimy koloru turkusu. Jeżeli nie czytaliście dwóch poprzednich tomów, ten też wam radzę odpuścić (zresztą nie wiem, czy ktoś wpadłby na to, żeby przeczytać akurat trzeci tom na początku...). Mając na uwadze fakt, że jeszcze nie tak dawno temu wytykałam serii Cariny Bartsch "klątwę drugiego tomu", tak tutaj muszę przyznać, że jest lepiej. Znacznie lepiej. Autorka nie kryje, jak trudnym zadaniem jest kochać osobę w pełni, mówi wprost, że miłość wymaga czegoś więcej. W dodatku w akcję wplątuje bardzo ważny temat, jakim jest depresja, i robi to w bardzo naturalny, realistyczny sposób, przez co tym bardziej związek między Emely i Elyasem zyskuje na dojrzałości.

czwartek, 28 stycznia 2021

Zima koloru turkusu - Carina Bartsch

Ciąg dalszy przygód Emely i Elyasa będąca bezpośrednią kontynuacją dla Lata koloru wiśni ale tom przed nadchodzącą w marcu Wiosną koloru słońca. Niestety nie mam dobrych wieści. Mimo prób autorki nie udało jej się ustrzec książki przed klątwą drugiego tomu.


Elyas doprowadza Emely do szaleństwa, ale tym razem z zupełnie innego powodu niż wcześniej. O ile przez całe Lato koloru wiśni męczył ją swoją obecnością i ciętymi żartami, tak podczas Zimy koloru turkusu całkowicie ją ignoruje. I to w momencie, kiedy Emely wreszcie zrozumiała, że jej na nim zależy. Czy może być coś gorszego niż wzgardzona po raz drugi pierwsza miłość? Może. Chociażby utrata przyjaciela online - Luka - który również znika ze świata Emely. Pytanie tylko... dlaczego?

niedziela, 17 stycznia 2021

Lato koloru wiśni - Carina Bartsch

Czy dałabyś drugą szansę swojej pierwszej miłości?


Najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa Emely - Alex - przeprowadza się do Berlina na studia. Emely cieszy się niezmiernie, a przynajmniej cieszy się do momentu, aż dowiaduje się, że Alex zamieszka ze swoim starszym bratem Elyasem. Elyas był pierwszą (nieszczęśliwą) miłością Emely, toteż dziewczyna szczerze go nie znosi i stara się go unikać. Z marnym skutkiem, gdyż wszystko wskazuje na to, że Elyas uwielbia się nad nią znęcać i - co gorsze - cały czas okazuje jej miłosne zainteresowanie. 

Postawmy sprawę jasno - to romans akademicki jakich wiele, czego Lato koloru wiśni nie podważa i w żaden sposób nie wychodzi poza schemat: Ona + On = Miłość. Fabuła także prezentuje się bardzo typowo: Ona za nim nie przepada, On wydaje się być nią zainteresowany, Ona mu nie wierzy, ale wydarza się małe nieszczęście, Oni spędzają razem dużo czasu, Ona zaczyna go lubić... itd... Brzmi ciekawie? Polemizowałabym. Ale na całe szczęście ta powieść ma coś, czego masa jej podobnych nie posiada - humor!

sobota, 2 listopada 2019

W niemieckim domu - Annette Hess




"Nic nie wiedzieliśmy i nie ponosimy żadnej winy"

Rozpoczyna się drugi proces oświęcimski - zarówno dla całego świata, jak również, i przede wszystkim dla Ewy, młodej tłumaczki z języka polskiego, której początkowo nie w głowie było tłumaczenie niezrozumiałych dla niej opisów z życia byłych więźniów Oświęcimia.  Zaręczona z synem bogatego przedsiębiorcy czuje się przytłoczona. Nie znajduje pocieszenia i zrozumienia także u swojej rodziny. Wszyscy są przeciwni temu procesowi, a Ewa z dnia na dzień  coraz bardziej pragnie dowiadywać się coraz więcej. Nie wie jednak, że ten proces nieodwracalnie odmieni nie tylko niemieckie społeczeństwo, ale także jej własne życie.

sobota, 17 lutego 2018

Royal. Królestwo ze szkła - Valentina Fast

Seria Royal to kolejny przykład na to, że wielu pisarzy stara się podpiąć pod sprawdzony tytuł. Tak jak dawniej było z falą wampiryzmu po kultowym już Zmierzchu bądź walki o przetrwanie w post-apokaliptycznym świecie po Igrzyskach śmierci, tak i tym razem "odkurzone" zostały Rywalki Kiery Cass. Może się to spodobać, ale równie dobrze można poczuć się znudzonym... bo ile razy można czytać o tym samym?


Świat post-apokaliptyczny po III wojnie światowej. Królestwo Viterry to jedyne miejsce, które zachowało się po wybuchu bomby atomowej. Dla rozrywki mieszkańców co dwadzieścia lat w telewizyjnym show wybierana zostaje żona dla następcy tronu. Nikt jednakże nie zna prawdziwej tożsamości księcia - jest nim jeden z czterech chłopaków. Pragnie on znaleźć dziewczynę, która pokocha go za to, kim jest. Wydaje się, że Tatiana (jedna z dwudziestu uczestniczek) jest ku temu najlepszą kandydatką. Dziewczyna nie marzy o koronie, lecz o wolności. Nieświadomie jednak zaczyna czuć się coraz lepiej na królewskim dworze.

czwartek, 15 lutego 2018

Zieleń szmaragdu - Kerstin Gier [Nowe wydanie]

Przed ostatnimi tomami trylogii zdecydowanie stoi ogromne wyzwanie. Czytelnik oczekuje godnego końca serii, licząc, że wszystkie ważne wątki zostaną zamknięte... z cichą nadzieją, że może jednak przy okazji autorce uda się jeszcze czymś go zaskoczyć. Pod tym względem Zieleń szmaragdu nie zawodzi - dzieje się naprawdę wiele, a i nie zabraknie prawdziwej wisienki na torcie.
  
"Na zawsze" składa się z wielu 'teraz'.

 

Gwendolyn nie może uwierzyć, że Gideon przez cały czas bawił się jej uczuciami. Zraniona, najchętniej zostałaby przez najbliższe dni tylko w domu, zajadając się czekoladą oraz wypłakując sobie oczy... ale ona nie może pozwolić sobie na tak "normalne" zachowanie. Musi szybko wziąć się w garść, by stawić czoło hrabiemu de Saint Germain... ale wcześniej jednak poznać prawdę na temat chronografu i swojej przeszłości.

wtorek, 5 grudnia 2017

Dziadek do orzechów - E.T.A. Hoffmann

Wiecie, że nigdy za młodości (jak gdybym teraz była jakoś szczególnie stara...) nie przeczytałam Dziadka do orzechów? I to nie tak, że go kompletnie nie znałam, ponieważ ten tytuł raczej każdy zna - chociażby z nazwy. Chodzi o to, że nigdy nie zagłębiłam się bardziej i nie poznałam tak PIĘKNEJ opowieści. A szkoda.


Wigilia. Siedmioletnia Klara i jej młodszy brat Fred nie mogą się doczekać prezentów. Szczególnie tych od sędziego Droselmajera - zegarmistrza oraz wynalazcy, a jednocześnie ich chrzestnego ojca. W tym roku zaskakuje ich wspaniałym zamkiem z poruszającymi się figurkami. Lecz to nie lalki czy konie na biegunach najbardziej zachwycają rodzeństwo. Jest to dziadek do orzechów, postać małego człowieczka o dużej głowie i cienkich, krótkich nóżkach. Figurka - mimo że brzydka - bardzo przypada do serca Klarze. I dopiero wtedy rozpoczyna się prawdziwa przygoda, bowiem zabawki ożywiają...

poniedziałek, 4 września 2017

Moin, moin! W końcu jestem w domu!

Nareszcie - po całych dwóch miesiącach - mogę zakomunikować, że wróciłam z Niemiec cała i zdrowa. Pełna nowych doświadczeń wyrytych w pamięci, a także pieniędzy w portfelu ;) Pierwsza praca nie była tak lekka, jakbym mogła przypuszczać, lecz z nieopierzonego kurczaczka bardzo szybko przemieniłam się w pracownika pełną gębą. BARDZO wiele się nauczyłam i ściskam każdego, który towarzyszył mi przez te ostatnie 70 dni!

Ale teraz te wszystkie dni stają się przeszłością, a w przyszłości widzę jedynie odpoczynek i... książki! Jak widzicie na zdjęciu poniżej, nie będę się nudziła przez najbliższe tygodnie. Od razu przepraszam wszystkie wydawnictwa za to, że musieli tak długo czekać na recenzję - obiecuję, że zaległości nadrobię w ekspresowym tempie!


Mam dużo energii i wiele pomysłów - mam nadzieję, że wiele z nich mi się powiedzie! W pierwszej kolejności możecie spodziewać się recenzji Zadzwoń, kocham cię Anny Łaciny, ponieważ najnormalniej na świecie nie mogłam się doczekać, aż dorwę tę powieść w swoje rączki :D I szykuję dla Was konkurs! Także od dziś śledźcie mnie na bieżąco.

Jutro postaram się napisać coś więcej. W tym momencie muszę odnaleźć się na nowo w domku. A przede wszystkim odpocząć ;) Do napisania!

niedziela, 25 czerwca 2017

WAKACJE 2017, czyli przerwa w blogowaniu

Tak oto nadszedł ten dzień. Po raz pierwszy w przeciągu ostatnich czterech lat. Nawet gdy byłam na Erasmusie wiedziałam, że jakoś uda mi się nie przerywać blogowania. Tym razem sytuacja jest nieco inna i niestety muszę. 


Począwszy od 26.06. do (wstępnie) 4.09. będę pracowała w Niemczech. Nie wiem, jak będzie wyglądała sytuacja z dostępem do Internetu, ale na pewno nie będę miała czasu na czytanie (aż tylu książek, ile bym chciała - nie okłamujmy się, na pewno dorwę jakiś tytuł po angielsku czy to niemiecku). W sumie... nie przeszkadza mi to. Trochę odpoczynku od blogowania oraz hurtowego czytania książek mi nie zaszkodzi, a wręcz może pomóc mi stworzyć coś nowego. Minimum zatęsknię! 

Zatem znikam na jakiś czas z nadzieją, że pierwsza praca mnie nie zabije, a jedynie wzmocni! A może i zaskoczy mnie swoim (szybkim) dostępem do Internetu (modlę się o to po prostu)! W kwestii odpowiedzi na maile - powinnam mieć dostęp do Internetu w telefonie, także na wszelkiego rodzaje wiadomości będą w stanie odpowiadać. Wszystkie egzemplarze recenzenckie na pewno przeczytam i zrecenzuję po powrocie do domu!

Życzę Wam wesołych i pełnych przygód wakacji! Korzystajcie z wolności, bo jestem pewna, że każdy z Was znajdzie choć trochę wolnego czasu. Bawcie się dobrze, a ja powracam z początkiem września! Na pewno z czytelniczym głodem.

czwartek, 8 czerwca 2017

Czerwień rubinu - Kerstin Gier [Nowe Wydanie]

Nikogo nie okłamię stwierdzeniem, że od dawna planowałam przeczytać Czerwień rubinu. Nie potrafię odpowiedzieć, skąd u mnie fascynacja tym tytułem. Po prostu nasłuchałam się i naczytałam tak wielu pozytywnych opinii, że nie sposób było przejść obojętnie. Cieszy mnie zatem fakt, że Media Rodzina postanowiła wydać tę książki w nowych okładkach (piękniejszych niż te pierwsze), dzięki czemu rozpoczęłam lekturę!


Pewnego dnia szesnastoletnia Gwen odkrywa, że to właśnie ona - a nie jej starsza siostra - jest posiadaczką genu podróży w czasie. I niedługo po tym niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Podobny dar nie może pozostać bez kontroli, dlatego też Gwen wstępuje do tajnego bractwa. Podczas gdy ona jest dwunastym posiadaczem, jedenastym okazuje się bardzo atrakcyjny dziewiętnastolatek: Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII. wieku.

Co było gorsze? Zwariować czy naprawdę podróżować w czasie? Chyba to drugie, pomyślałam. Na to pierwsze pewnie można brać jakieś tabletki.

Czerwień rubinu to pierwszy tom bestsellerowej serii niemieckiej pisarki, Kerstin Gier, zatytułowany Trylogią Czasu. Nazwa ta nie jest przypadkowa, ponieważ 1) nawiązuje do samej fabuły; 2) przekazuje ponadczasowe wartości. Jednym słowem, posiada to wszystko, co lubię!

piątek, 3 marca 2017

Silver. Trzecia księga snów - Kerstin Gier

Ja nie wiem naprawdę jak to jest... Jak to jest możliwe, że jedynie ze słuchu można polubić jakiegoś autora? Ze słuchu - rozumiecie? Tylko dlatego że gdzieś tam w sieci przewijało mi się nazwisko niemieckiej pisarki, ja uznałam, że chcę poznać jej twórczość... że lubię jej twórczość. I choć nie zaczęłam od jej najgłośniejszej Trylogii Czasu, to przynajmniej stałam się dumną posiadaczką Trylogii Snów! I wiecie co?  Zapraszam Was na jej Wielki Finał!

 

Wiecie, jaką wielką moc ma Świat Snu? To właśnie z marzeń sennych można dowiedzieć się najgłębiej skrywanych tajemnic. O ile oczywiście ktoś potrafi pogrzebać w czyjejś świadomości i podświadomości. I - ku nieszczęściu - jest taka osoba! Arthur rośnie w siłę, Secrecy wie coraz więcej o ludziach wokoło, a na dokładkę Anabel wychodzi z wariatkowa i samą swoją obecnością jest namacalnym dowodem, że COŚ zaczęło się dziać. Liv, Henry i Grayson są jedynymi osobami, które mogą uratować siebie i bliskich.

All that we see or seem
is but a dream within a dream.
                               EDGAR ALLAN POE

sobota, 25 lutego 2017

Rozdział XV. Powrót do kraju

Za dwie godziny ruszam na pociąg, by po półtorej miesiąca przerwy powrócić do Polski. Tym razem na znacznie dłużej niż tylko na dwa/trzy tygodnie. Erasmus się skończył, na mnie czeka kolejny semestr w mojej macierzystej uczelni, więc to taki odpowiedni moment podsumowań, nie uważacie?

Zapraszam na winko na moście... albo przynajmniej do poczytania!

Jest przeszło trzecia nad ranem. Pociąg mam za trzy godziny, a ja tu robię wszystko, byle tylko nie zasnąć (bo już przecież niewarto). Piję drugiego RedBulla oraz kawy, które nie mają na mnie żadnego wpływu i co i raz podnoszę się znad monitora i sprzątam coś po raz kolejny. Nawet nie chce mi się myśleć, jak ja sobie poradzę sama z moimi torbami... dlatego pomyślę sobie nad ludźmi i nad wydarzeniami, które miały ostatnimi czasy miejsce.

Przede wszystkim już teraz pluję sobie w brodę, że przez przeszło cztery miesiące napisałam raptem piętnaście odcinków wspomnień z tak niezapomnianego przeżycia, jakim niewątpliwie jest Erasmus. I to nie tylko dla mnie. Każdy, kogo tutaj spotkałam, doświadczył podobnego uczucia otwartości i tolerancji dla drugiego człowieka. A przede wszystkim zobaczył, że wszyscy jesteśmy tacy sami. 

Ale to tylko takie oczywistości. Czas przejść do konkretów.

niedziela, 22 stycznia 2017

Rozdział XIII. Co tam u mnie słychać?

Moje planowanie i postawienie pisania jednego postu podsumowującego kolejny miesiąc mojej imigracji dawno "wzięły w łeb" (że się tak kolokwialnie wyrażę). Rzadko kiedy znajdowałam czas na zebranie myśli na jakieś dłuższe, mądrzejsze przemyślenia, a i w pewnym momencie wszystko to, co było takie nowe i nieznane, stało się na porządku dziennym. Dlatego też przestałam zwracać na nie uwagę... do czasu, aż zdałam sobie sprawę, że zostaję tutaj tylko do końca lutego. 


Moja mobilność kończy się po zimowym semestrze. Lecz nie tym w Polsce, lecz tym w Niemczech, który trwa po prostu dłużej. Powoli (ale to bardzo powoli) przygotowuję się na moje egzaminy i z radością stwierdzam, że tylko jeden będzie mnie szczególnie uwierał. Jednakże co by nie było - MUSZĘ zdać!

niedziela, 18 grudnia 2016

Rozdział XII. A kawę wypiję z Chorwatką...

Po raz kolejny odbyłam przemiłą, przesympatyczną rozmowę przez Skype'a, która trwała ze trzy godziny z osobą, którą ostatni raz widziałam w czerwcu. Minęło prawie pół roku, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na rozmowę, na tę ciągłość, na to zainteresowanie. To po prostu niesamowite, że życie potrafi tak wspaniale zaskoczyć... i udowodnić, że przede wszystkim liczy się to, że CHCESZ! Że chcesz z tą osobą utrzymać kontakt, że nie potraktowałeś jej jako jednodniową znajomość, że czujesz tę dobroć i słyszysz miłe słowa. To po prostu przepiękne! 

Nie wiedziałam, jakie zdjęcie w tym temacie dodać, to dodaję Zurich, czyli Szwajcarię, czyli państwo wielojęzykowe!

Dlatego dzisiejszy post będzie typowo o ludziach. Zarówno o tych, których spotkałam tutaj, jak i o tych, których "zostawiłam" w Polsce (ale do których wracam już jutro!). Już na starcie podkreślę, że tutaj poznałam przeogromną ilość ludzi z najróżniejszych narodowości, więc ze względu na to przybliżę tylko te osoby, które już teraz w jakiś sposób szczególnie wpłynęły na moją osobę... i liczę, że dalej będą to robiły ^^

środa, 16 listopada 2016

Rozdział IX. Codzienność małej Polki po polsku


Chyba w końcu dotarłam do tego momentu, do którego przed wyjazdem bardzo chciałam się dostać. Powtarzałam mojej mamie z rosnącą nadzieją, że chcę, by pierwszy miesiąc minął i żeby to wszystko - otoczenie, kraj, ludzie, język - był dla mnie czymś oczywistym, czymś normalnym, bym NIE MYŚLAŁA o tym, co chcę powiedzieć, zrobić. Żebym w końcu była sobą...

I wiecie co? Dotarłam chyba do tego momentu (a przynajmniej do pierwszego półmetka). Mówienie po niemiecku/angielsku jest czymś normalnym, tak jak normalnym było dla mnie picie kaw/herbat z ploteczkami po polsku, tak teraz nie jara mnie już wyjście po niemiecku/angielsku. Czy to miłe uczucie? Chyba mogę tak powiedzieć, ale tylko wtedy gdy się zastanowię nad tym, co właśnie robiłam. Tylko wtedy uświadamiam sobie, że jeszcze niedawno coś podobnego było dla mnie nie do pomyślenia. 

A żeby tego było mało... zaczynam tęsknić za językiem polskim. 

środa, 9 listopada 2016

Rozdział VIII. Pierwszy miesiąc na obczyźnie


Jeżeli kiedyś sądziłam, że czas mi szybko płynie... to nie wiem, jakiego zwrotu użyć w momencie, w którym nawet się nie obejrzałam, a już minął równo miesiąc od mojego przyjazdu na Erasmusa. Jest to na tyle śmieszne, że cały czas doskonale pamiętam, jak chodziłam po swoim domu i poczynałam ostatnie pakowanie, albo jak wsiadałam do samochodu, który dopiero miał mnie przywieźć na to miejsce. Kiedy to minęło?!

Jak wiele się w tym czasie wydarzyło? Kogo poznałam? Jak mi się podobają zajęcia? Czy jest ciężej, a może łatwiej? Czy się zmieniłam wewnętrznie? Czy tęsknię za Polską? No i jakie teraz mam plany na przyszłość? Jedno już teraz mogę powiedzieć:

“Z językami, wszędzie jesteś w domu.” 
~Edward De Waal

Niesamowicie wiele wydarzyło się przez ostatni miesiąc. Nieustanne wyjścia, nieustanne wydarzenia, wycieczki, nieustanne obcowanie z ludźmi z całego świata sprawił, że czas przemykał (i wciąż przemyka) mi przez palce i choć wykorzystuję go tak dobrze, jak tylko jestem w stanie... to dalej czuję dziwne uczucie w sercu, że to wszystko tak szybko się kończy... że każdy dzień przybliża mnie do rychłego pożegnania się z tymi ludźmi i z tym miejscem. A ja nie chcę :(