Margo Cook przeprowadza się do małego miasteczka Wolftown. Już pierwszej nocy zaczynają męczyć ją koszmary - koszmary, w których musi uciekać przed czymś... lub przed kimś. Za dnia jednak stara się tym nie przejmować. W końcu ma przed sobą nie lada wyzwaniem, jakim jest odnalezienie się w nowej szkole. Niedługo jednak poznaje Ivette, słodką przyjaciółkę, lubującą się w kolorze różowym, oraz Maksa - cichego metalowca, który zaczyna ją coraz bardziej interesować. Wszystko jednak jest bardziej poplątane niż przypuszczała, a gdy pozna sekret Maksa jej świat stanie na głowie.
Doskonale wiem, o czym sobie pomyśleliście. "Znowu?" - znowu kolejny raz mamy przechodzić przez historie a'la "Zmierzch" - tym razem jednak, biorąc pod uwagę tytuł, główną fantastyczną istotę będzie wilkołak. I co w tym może być oryginalnego? Od razu odpowiem - niewiele. Książka jest schematyczna, przewidywalna i niejednokrotnie absurdalna w swoim wydźwięku, lecz mimo wszystko jest miłą poczytanką.

