sobota, 16 grudnia 2017

V urodziny bloga!


To się porobiło Wam powiem! Pięć latek - równo pięć lat temu rozpoczęłam spontaniczne blogowanie. Wtedy nie planowałam tego wszystkiego, co obecnie stało się codziennością. Mój cel był banalnie prosty, ponieważ nigdy nie przyszłoby mi do głowy móc sięgać po coraz to nowe wyzwania... i je skrupulatnie realizować. Wszystko zaczęło się równo 1827 dni temu i jak na razie wszystko wskazuje na to, że będzie trwało dalej.

Pięć lat, czyli czas najwyższy podsumować to wszystko, co udało mi się osiągnąć. Jaką drogę pokonałam i ile planów udało mi się zrealizować. Co by jednak nie mówić - mogę przyznać się sama przed sobą, że jestem z siebie dumna. Wymarzona Książka stała się moim małym dzieciątkiem, bez którego w tym momencie nie wyobrażam sobie życia! 

środa, 13 grudnia 2017

Historia Adeli - Magdalena Knedler

Magdalena Knedler jest jedną z tych pisarek, których twórczości bacznie się przyglądam. Nic  w tym dziwnego, skoro do moich rąk na dzień dobry dorwałam jej debiut Pan Darcy nie żyje. Nie mogłam nie zachwycić się klimatem - tak odmiennym i niecodziennym, do niczego niepodobnym. Stąd też recenzja jej najnowszej (bodajże!) jej powieści. Zachęcam do zapoznania się z moimi wrażeniami po Historii Adeli.
 


Adela Henert pod wpływem pewnego wydarzenia postanawia całkowicie zmienić swoje życie. Sprzedaje położony na skale domek, z którego przez lata podziwiała morze o barwie limonek, oddaje prowadzoną przez dekadę kawiarnio-księgarnię i opuszcza malowniczą włoską Sperlongę. Na rzecz zasypanego śniegiem Wrocławia. Przywozi ze sobą dwie walizki, długi warkocz i plan - zrobić jedną dobrą rzecz. 

Co prawda główna bohaterka z czasem nieco skręca z obranego planu, ale tak to przecież bywa w życiu, że ciężko przewidzieć dalsze losy. W tej plątaninie zdarzeń są te bardziej niespodziewane, jak i te bardzo do przewidzenia. Dlatego też z jednej strony Historia Adeli to powieść obyczajowa jakich wiele, a z drugiej strony dająca obietnicę na znacznie więcej emocji podczas lektury i przeżyć po zakończeniu.

czwartek, 7 grudnia 2017

Antologia świąteczna - Pensjonat pod Świerkiem

Grudzień. Śnieg. Święta. Opowieści świąteczne. Antologia. Pensjonat pod Świerkiem. Taki oto rządek skojarzeń, który miał być wstępem do recenzji mojej pierwszej antologii świątecznej w życiu. Naprawdę! Nie kłamię! Nigdy w życiu nie czytałam podobnych historii napisanych przez jedną z moich ulubionych pisarek (Nina Reichter), autorkę, która ma szansę stać się ulubienicą (Magdalena Knedler) oraz grono do tej pory nieznanych mi nazwisk.  Przygotujcie kubek ciepłej herbaty, okryjcie się kocykiem, ponieważ zabieram Was w podróż do okrytego śniegiem południa Polski.


Pensjonat pod Świerkiem to - jak sama nazwa wskazuje - pensjonat, jakich może wiele w Polsce i na świecie. Oddalony od wielkich miast, ukryty w Tatrach, a do tego przysypany puchatym śniegiem staje się idealnym, zaczarowanym wręcz miejscem na spędzenie świąt dla wielu gości. Bardzo wielu. A każdy z nich zwozi do tych czterech ścian bagaż życiowych doświadczeń, wspomnień. Słowem - własną historię. W recepcji czeka na nich para właścicieli, którzy niczym anioły przyjmują pod swoje skrzydła życiowych rozbitków w czas radosnego kolędowania.

wtorek, 5 grudnia 2017

Dziadek do orzechów - E.T.A. Hoffmann

Wiecie, że nigdy za młodości (jak gdybym teraz była jakoś szczególnie stara...) nie przeczytałam Dziadka do orzechów? I to nie tak, że go kompletnie nie znałam, ponieważ ten tytuł raczej każdy zna - chociażby z nazwy. Chodzi o to, że nigdy nie zagłębiłam się bardziej i nie poznałam tak PIĘKNEJ opowieści. A szkoda.


Wigilia. Siedmioletnia Klara i jej młodszy brat Fred nie mogą się doczekać prezentów. Szczególnie tych od sędziego Droselmajera - zegarmistrza oraz wynalazcy, a jednocześnie ich chrzestnego ojca. W tym roku zaskakuje ich wspaniałym zamkiem z poruszającymi się figurkami. Lecz to nie lalki czy konie na biegunach najbardziej zachwycają rodzeństwo. Jest to dziadek do orzechów, postać małego człowieczka o dużej głowie i cienkich, krótkich nóżkach. Figurka - mimo że brzydka - bardzo przypada do serca Klarze. I dopiero wtedy rozpoczyna się prawdziwa przygoda, bowiem zabawki ożywiają...

sobota, 2 grudnia 2017

Życie jest sztuką. O korzyściach płynących z porażek i o sile wyobraźni - J.K. Rowling

Nie zamierzam stać tutaj i wmawiać Wam, że porażka to świetna sprawa. Tamten okres mojego życia był naprawdę mroczny. Nie miałam pojęcia, że w ostatecznym rozrachunku dojdzie do czegoś, co dziennikarze przedstawili potem jako bajkowe zakończenie.
 

Mało jest tak budzących podziw ludzi, jak Joanne Rowling. Można nie lubić Harry'ego Pottera, nienawidzić jej książek, zazdrościć sukcesu... ale wciąż - gdy weźmie się pod uwagę to, z jakiego życiowego dołka wyszła - powinna być szanowana. Dlatego zważywszy na to, że jej życie może jawić się niczym spełnienie baśni o Kopciuszku, tym milej i z większą atencją czyta się jej myśli.

Mam wrażenie, że w XXI wieku namnożyło się na całym świecie coachów, czyli ludzi mówiących nam, jak powinniśmy żyć. Czyżby Rowling dołączyła do tego grona? A skąd! Geneza powstania Życie jest sztuką  sięga znacznie wcześniej i była jednodniowym wydarzeniem.

czwartek, 30 listopada 2017

Czy Najlepszy [2017] jest naprawdę taki DOBRY?

Posłuchajcie mnie uważnie. Otóż poszłam na film Łukasza Palkowskiego. Z trzech głównych powodów. Pierwszy: reżyser przekonuje mnie swoją wizją twórczą; drugi: wszyscy chwalą, a ja lubię, kiedy doceniamy to, co polskie; trzeci: no toż Jakub Gierszał w roli głównej, no! I to w obecności samych gwiazd kinematografii. Dlatego odpowiadając na pytanie z nagłówka - tak, Najlepszy jest DOBRY. A nawet BARDZO DOBRY! A do bycia naprawdę NAJLEPSZYM zabrakło mu niewiele.


Jerzy Górski (Jakub Gierszał) to - krótko mówiąc - narkoman, jakich wiele. Kradnie, byle by tylko mieć co sobie wstrzyknąć, a na dokładkę w chore środowisko wciąga ukochaną Grażynkę (Anna Próchniak), na co bardzo nieprzychylnym okiem patrzy jej ojciec (Adam Woronowicz). Nieraz krwawi, nieraz wymiotuje, nieraz dostaje w twarz - czy to od milicji, czy to od swojego ojca (Artur Żmijewski).  I tak mijają mu dni... do czasu aż dowiaduje się, że zostanie tatą. Szczęśliwa wieść o narodzinach (choć podana w nieco przykrych okolicznościach) miesza się niestety z dramatem. Umiera jego przyjaciel (Mateusz Kościukiewicz), a on sam jest na skraju wyczerpania. Z pomocą swojej doktor (Kamila Kamińska) postanawia się zmienić.  Trafia na odwyk, a po dwóch latach odnajduje życiowy cel. Przyjemność z uprawiania sportu połączona z pomocą trenera (Arkadiusz Jakubik) sprawia, że Jurek pokonuje wszelkie swe słabości, by ukończyć Podwójnego Ironmana! 

środa, 29 listopada 2017

Agata Christie i jej Morderstwo w Orient Expressie - książka vs. film?


W związku z premierą filmu, która sprawiła, że doczekałam się nowej odsłony graficznej dobrze znanej mi powieści Agaty Christie przez Wydawnictwo Dolnośląskie, postanowiłam przygotować na dziś coś innego niż zawsze. Odświeżyłam sobie Morderstwo w Orient Expressie i zaraz po tym odwiedziłam Multikino. Dzięki temu udało mi się wyłapać podobieństwa (chyba aż jedno) i różnice pomiędzy książką a ekranizacją! Zainteresowani? Mam nadzieję! Zapraszam.

Jak już wiecie po mojej recenzji, film bardzo odstaje od niektórych wydarzeń z książki. Jeżeli ktoś nie chce sobie sobie zepsuć niespodzianki - niech nie czyta tego posta albo zajrzy do niego po lekturze i seansie. Wymienię te najbardziej istotne szczegóły - te, które najbardziej rzucają się w oczy. Dlatego też potraktujcie ten post jako swego rodzaju ciekawostki!