Jeszcze
nie tak dawno temu - w XIX wieku - wyznacznikiem przetrwania w życiu
kobiety było małżeństwo. Ostatecznie "jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony". Lecz
małżeństwo ówcześnie było planowane z wyprzedzeniem przez rodziców
młodej pani. Tak też było w przypadku pani Bennet, która na wieść o
przybyciu bogatego dziedzica, pana Bingleya, nie dawała panu Bennetowi tak
długo spokoju, aż w końcu przywitał się z kawalerem, a przyszłym
kandydatem na męża dla jednej z jej córek. Doprowadza to do miłego balu, w którym to bogacz
poznaje pięć córek Bennet: Jane, Elisabeth, Mary, Kitty oraz Lidię.
Jednakże wśród tłumu wyróżnia się jeszcze jeden przystojny kawaler - pan Darcy,
który - pomimo swego majątku - wzbudza niemiłe uczucia szczególnie w
sercu drugiej siostry, Lizzy, która nawet nie stara się o zachowanie
pozorów. I może właśnie to prowadzi do zainteresowania pana Darcy'ego
piękną Lizzy?
Duma i uprzedzenie jest jedną z nielicznych powieści, do których powracam i w których odnajduję zawsze coś nowego. To naprawdę wyjątkowe, że istnieją tak uniwersalne opowieści, w których każdy - w zależności od wieku i życiowych doświadczeń - odnajdzie coś innego. Jest to na tyle istotne i cenne, gdyż obecnie mamy wręcz wysyp jednorazowych, jednowymiarowych powieści. Duma i uprzedzenie zdecydowanie do takich nie należą.