Książki kształcą tym bardziej, gdy mówimy tutaj o powieściach historycznych. Przesadzam? Ależ bez wątpienia! Ale co poradzę, że do tej kategorii moje serce bije szybciej? Od nastoletnich lat uwielbiam Philippę Gregory, która należy do moich ulubionych pisarek. Czy coś w tym złego, że szukam kolejnych ciekawych autorytetów w tym gatunku?

Nieurodziwa księżniczka, która została matką królów
Wiedeń, rok 1436. Na świat przychodzi córka króla Albrechta II Habsburga i Elżbiety Luksemburskiej, Elżbieta. Okazała się zdrową, mądrą i rozsądną dziewczyną. Jedynie jej piękno nie było jednoznaczne. Los uśmiecha się do niej, gdy na dworze jej brata pojawiają się posłańcy polskiego króla, Kazimierza Jagiellończyka. Wkrótce Elżbieta wyrusza do Krakowa, aby poślubić Kazimierza. Pomimo braku urody Elżbieta rozkochuje w sobie króla Polski, rodząc mu trzynaścioro dzieci, a dzięki zdolnościom dyplomatycznym osadza kilkoro z nich na tronach europejskich.
Znacie Elżbietę Rakuszankę? No... ja też nie. Samego Kazimierza Jagiellończyka jedynie po nazwisku bym poznała, niestety gdy chodzi o jego dokonania niewiele więcej bym powiedziała. Dlatego tym chętniej sięgnęłam po najnowszą powieść Victorii Gische, która jako jedna z nielicznych postanowiła pisać o polskich władcach i polskiej historii. Za sam ten fakt niesamowicie ją poważam, ale niestety gdy chodzi o sam "owoc"...




