Na wstępie chciałabym coś zaznaczyć. Do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę bestsellerowego brazylijskiego pisarza: "Alchemik", którą wspominam nieco "dziwnie" (o ile mogę tak nazwać ten stan). "Alchemik" nie był złą książką, jednak czytając go miałam dziwny posmak... Chociażby przez to nie zostałam fanką twórczości Coelho. Jednakże mimo wszystko postanowiłam zakupić w promocyjnej cenie jedną z jego książek "Być jak płynąca rzeka".
"Być jak płynąca rzeka" nie jest powieścią, lecz zbiorem felietonów, napisanych przez autora na przestrzeni lat. A pisał o bardzo wielu tematach - zaczynając od tych banalnych, jak choćby konieczność elegancji, aż po trudniejsze na temat śmierci i rozważań filozoficznych.
Do tej książki podeszłam z lekkim dystansem. Wiedziałam, że przymierzając się do niej kolejny raz będę się czuła, jakby ktoś zamiast podawać mi delikatnie ulubione danie, będzie uderzał mnie tacą o głowę. Takie bowiem mam wrażenie, czytając napisane bardzo prostym językiem teksty Paulo Coelho. Jednakże tym razem miałam takie przeczucie tylko kilka razy...