O mój Boże... Moje czytelnicze serce jest w rozsypce. I ja wiem, może nie powinnam pisać tej recenzji. Może powinnam powiedzieć po prostu: Nie spodobała mi się. Krótko i na temat, prawda? Ale że poświęciłam cenne godziny mojego życia (podczas gdy inne zaległości piętrzą się na półkach), po prostu nie mogę przejść obojętnie. No i muszę się wyżalić. Tak po prostu.

Livia Innocenti to dwudziestodwuletnia zawodowa tancerka, a jako zawodowiec nierzadko bierze udział w wydarzeniach muzycznych na światową skalę. Takimi wydarzeniami są chociażby koncerty gwiazdy pop, Jamesa Sheridana. Przystojny piosenkarz nie jest najprzyjemniejszą osobą, a sama Livia podchodzi do niego z dystansem... do momentu, aż nieoczekiwanie (również dla czytelnika) zaczyna się w nim zakochiwać.
Dance. Sing. Love. to historia napisana w pierwotnej wersji na platformę Wattpad. Zdobyła miliony wyświetleń oraz utrzymywała się na pierwszym miejscu w kategorii romans. W związku z tym uwierzyłam, że mam w takim razie do czynienia z dobrym kawałkiem literatury. Ale podobne cuda nie zdarzają się w tej książce.