sobota, 4 stycznia 2014

Papieżyca Joanna - Donna Wolfoolk Cross

Istnieją historie, które poprzez swą delikatność i znaczenie, bardzo często popadają w zapomnienie. Jedną z takich historii jest opowieść o pewnej kobiecie, żyjącej w IX wieku, która nie godząc się na gorsze traktowanie swojej płci, staje się symbolem równości wśród mężczyzn i kobiet. Czy istnienie tej osoby jest prawdą czy jedynie piękną legendą? - pozostawiam opinii własnej.

Wieki średniowieczne odznaczały się "ciemnotą" wśród ludzi. To czasy, w których powierzano całe swe życie Bogu, nieustannie przypominając sobie słowa "Memento Mori" (łac. "Pamiętaj o śmierci"), a każdą odmienność uznawano za dzieło Szatana. Za herezję uważano nawet kobiece chęci nauki.

Właśnie w tych czasach, a dokładnie w roku 814, przyszło na świat trzecie dziecko kanonika i poganki - dziewczynka, której nadano imię Joanna. Choć dziewczynka była najmłodsza, odznaczała się bystrym spojrzeniem i inteligencją. Pragnęła zdobywać wiedzę, co w jej położenie nie było proste. Musiała prosić starszego brata, Mateusza, o lekcje czytania i pisania, utrzymując tę umiejętność w sekrecie. Bowiem ojciec-kanonik karał cieleśnie za każde najdrobniejsze przewinienie, które uważał jako pogwałcenie odwiecznych bożych praw.  W dodatku sama matka nie chciała, by Joanna przybliżała się do chrześcijańskiego zła, które ogniem i mieczem doprowadziło jej kraj do biedy i śmierci.

Życie jest jednak nieprzewidywalne. Gdy Mateusz umiera, pod wpływem przewrotności losu i jak gdyby uśmiechu Bożego, Joanna zaczyna uczęszczać na lekcje do klasztorze. Nie jest to jednak łatwe, bowiem jako jedyna dziewczynka w grupie znajomi i nauczyciele odnoszą się do niej jak do odmieńca - nawet w drugim bracie, Janie, nie odnajduje wsparcia. Tylko chęć nauki przytrzymuje dziewczynkę do podążania za marzeniami, które doprowadzają ją u końca podróży do Watykanu... pod postacią mężczyzny.

Na samym początku mojej opinii muszę zaznaczyć, że zaraz po dowiedzeniu się o istnieniu kobiety-papieżu, wiedziałam, że koniecznie muszę przeczytać "Papieżycę Joannę". Myślałam, że nie będzie to książka łatwa, że w swojej opowieści może wielokrotnie podważyć Kościół, a nawet, z lekkim strachem przeczuwałam, iż autorka może trafić w moje odczucia religijne. Na całe szczęście nic takiego nie miało miejsca. "Papieżyca Joanna" została napisana w taki sposób, by przedstawić możliwą historię zwykłej kobiety, która nie bała się marzyć - tak, byśmy sami mogli uznać czy jest w niej ziarnko prawdy.

Miałam wrażenie, że nie czytam literatury biograficzną, lecz zwykłą powieść. Autorka na koniec sama przyznała, że opierała swoją wiedzę na podstawie nie tylko dostępnych materiałach, lecz również na wszelkiego rodzaju doniesieniach o żywocie legendarnej kobiety-papieża. To, co nie zostało powiedziane, sama dopowiedziała, pamiętając nieustannie o charakterystycznej dla tych czasów głupoty i pobożności, gdzie choroba uważana jest za zesłaną przez Boga karę; kobieta za gorszą od mężczyzny, któremu powinna usługiwać; a wiedza jako zło. 

Autorka bardzo dobrze oddała nie tylko wygląd średniowiecza, ale również ludzi. Główna bohaterka, Joanna, jako osoba z marzeniami i wiedzą do jej spełnienia, niejednokrotnie musiała borykać się z ludźmi ograniczonymi. Świetnym tego przykładem jest jej najbliższa rodzina - kanonik z ogromnymi ambicjami, który traktuje swoją żonę jako źródła zła; syna jako możliwość wzbogacenia się i sławy; a córkę jako niepotrzebny balast.

"Papieżyca Joanna" nie jest jedynie historią o kobiecie, której celem był złoty tron papieża. To nie jest też historia całkowicie oddana chrześcijaństwu oraz Bogu. To opowieść o dziewczynie, która po prostu marzyła, by być traktowana na równi, która samodzielnie myślała oraz śniła. Autorka nie zapomniała jednakże o innych aspektach życia, jakimi są emocje. Joannie niełatwo było zachować swój sekret, kiedy zauważyła, że nie może żyć bez swego ukochanego Gerolda. Niejednokrotnie zadawała sobie pytanie, dlaczego musi wybierać pomiędzy szczęściem umysłu a szczęściem serca.

Na niewątpliwy plus, który sprawił, że książka jest tak wspaniałą i wartą przeczytania literaturą,  należy dodać umiejętności pisarskie Donny Wolfoolk Cross. Autorka posługuje się językiem zrozumiałym, starając się zachować słownictwo przypominające tamtą epokę. Nie stara się stworzyć dzieła naukowego, lecz książkę w oparciu o historyczne fakty. Podczas czytania wiele razy się uśmiechałam, robiło mi się smutno, a także byłam zaskakiwana. Nie wspomnę tutaj o genialnej końcówce, po której musiałam odetchnąć.

W książkę się po prostu wchodzi i przeżywa rozterki wraz z głównymi postaciami. Przewrotów w akcji jest bardzo wiele, więc nie sposób się nudzić. Cały czas jesteśmy zaskakiwani. Bardzo polubiłam główną bohaterkę (co już dawno mi się nie zdarzyło), a także i pozostałe postaci, którym skrycie kibicowałam. Autorka zadbała o to, byśmy znali przyczyny, dlaczego dana osoba zachowuje się tak a nie inaczej. 

Czy polecić "Papieżycę Joannę" i komu? Zdecydowanie tak i zdecydowanie wszystkim, którzy poszukują dobrej literatury. Myślę, że w szczególności będą to osoby, które w swoim dorobku czytelniczym cały czas szukają czegoś innego, czegoś co będzie potrafiło ich zaskoczyć.

  
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł:Papieżyca Joanna
Autor: Donna Wolfoolk Cross
Wydawnictwo: Książnica
Data premiery: 4.02.2011
Liczba stron: 350
Kategoria: Powieść Historyczna
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ocena: 5 (bardzo dobry)
http://publicat.pl/ksiaznica/oferta/beletrystyka-historyczna/papiezyca-joanna_64,2402,421.html



Książka bierze udział w wyzwaniu:
http://kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com/p/wyzwania-2014-r.html

24 komentarze:

  1. Intrygująca historia, a rzeczywiście coś słyszałam o tym już.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, lubię takie powieści. Czytałam tę książkę i miałam podobne odczucia i wrażenia jak ty. Jeśli nie oglądałaś, to obejrzyj sobie ekranizacje filmową (z tego co pamiętam, to chyba dwa filmy nakręcili).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzę :)
      Może jeszcze dziś wieczorkiem!

      Usuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej powieści, ale muszę przyznać, że historia w niej opisana wydaje się naprawdę interesująca. Czasami próbuję sobie wyobrazić jakby to było, gdybym żyła w średniowieczu, ale nie jestem w stanie. Przeraża mnie to, szczerze mówiąc. Chętnie więc zagłębię się w powieść i dowiem się, jak to widzi autorka. A sama postać Joanny - jest bardzo fascynująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam o Papieżycy Joannie w literaturze popularnonaukowej. Z chęcią przeczytałabym i tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okres średniowiecza to raczej nie moja ulubiona epoka, ale z drugiej strony tak bardzo zachwalasz tę książkę, że ciężko mi się jej oprzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Średniowiecze wcale nie jest czasem ciemnoty, wierz mi;)
    ,,Papieżyca" to jedno z moich ulubionych słów w języku polskim, a historia Joanny jest na tyle ciekawa, że chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie przepadam za książkami historycznymi, ale zaintrygowałaś mnie, bo "Papieżyca Joanna" wydaje się bardzo ciekawą lekturą o wartkiej akcji, więc kiedyś się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami lubię sięgnąć po książkę historyczną, więc jak najbardziej jestem zainteresowana tą pozycją. Trudno mi sobie wyobrazić jak bardzo zdeterminowana musiała być Joanna, by podążać za marzeniami. Fascynująca postać, na pewno książkę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na razie oglądałam film. Mam mieszane uczucia do całej sprawy- bo powieść chcę badzo przeczytać. Jednak boje się że nie dam rady- będzie to powieść zbyt trudna i zbyt cięzka. Jednak Twoje słowa trochę podniosły mnie na duchu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, wręcz przeciwnie :)
      Powieść wcale nie jest ciężka i trudna, a przyjemna i lekka (a przynajmniej na tyle, na ile mogła sobie pozwolić pisarka). ;)

      Usuń
  10. Świetna, haha! Muszę przeczytać w wolnej chwili - w końcu to kobieta, która wykiwała kościół... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasy średniowieczne kuszą, historia wydaje się być ciekawa, ale jakoś do końca do mnie nie przemawia. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Literatura historyczna to raczej nie moje klimaty. Chociaż, kto wie, może kiedyś... :)

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię ksiąkżi historyczne muszę się za tą rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie to mój numer jedne, z tej serii świetny jest też "Wład Palownik" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem i recenzja "Wład..." pojawi się na blogu :)

      Usuń
  15. Udowodniono naukowo, że nie mogła istnieć taka osoba ale i tak ciekawe jak ludzie w średniowieczu potrafili ubarwić historię, zupełnie jak dzisiejsze media :)
    Książka może być dobra ale trzeba ją traktować jak fantasy, z lekkim przymrużeniem oka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa historia - niezależnie od tego na ile prawdziwa. Zresztą mnie kusi już sama kreacja bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanowię się nad nią, bo jakoś nie czuję parcia na tę pozycję , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Naprawdę mnie zachęciłaś do sięgnięcia po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń