poniedziałek, 30 czerwca 2014

Wykolejony - Michael Katz Krefeld

Jednym z moich ulubionych gatunków literackich jest kryminał - zawdzięczam to zarówno Sherlockowi Holmesie, jak i Herkulesowi Poirotowi. Dlatego też bardzo chętnie poszukuję nowych autorów z tego gatunku, marząc, by ich zamysł spodobał mi się przynajmniej w połowie tak jak dzieła nieżyjących już pisarzy. Czy duński pisarz, Michael Katz Krefeld, spełnił moje oczekiwania? Niestety, nie bardzo. 

Thomas "Ravn" Ravnsholdt jest policjantem na przymusowym zwolnieniu. Po stracie ukochanej, która została zabita przez włamywacza, całkowicie się załamał, zatapiając smutki w alkoholu. Odcina się od świata i ludzi. Pewnego dnia kolega prosi go o przysługę - Ravn, jako były znakomity detektyw, miałby odnaleźć Maszę, córkę ukraińskiej sprzątaczki. Choć początkowo mężczyzna się przed tym wzbrania, w końcu jednak na nowo zaczyna żyć śledztwem. 

Równolegle do tych wydarzeń poznajemy historię Maszy - mrożące krew w żyłach wspomnienia. Trudne, nieprzyjemne tematy takie jak prostytucja, handel ludźmi, mafia, narkotyki i niesprawiedliwość nie są jej obce.

Nie mogę wyjść z wrażenia, iż "Wykolejony" dobrze oddaje rzeczywistość. Prawda, przed którą się lękam; coś, co dzieje się na ulicach, gdy zapada zmrok. Książka nie jest jednak jedynie dramatem obyczajowym, lecz - jak każe nam sądzić nagłówek - kryminałem. Zatem druga, przeplatająca się część historii poświęcona jest Thomasowi i jego poszukiwaniom.

Jeszcze przed przystąpieniem lektury miałam mieszane odczucia. Czułam, że "Wykolejony", albo wprowadzi coś nowego, świeżego; coś, dodającego oryginalności, albo będzie to po prostu schemat. Pijący do nieprzytomności policjant/detektyw to nic nowego. Podobnie jak to, że wszyscy cenią sobie jego intelekt i dedukcje. A już na pewno czymś nowym nie był motyw poszukiwania zagubionej osoby. To wszystko już po prostu było.

Podobnie jest z samym głównym bohaterem. Jak dla mnie okazał się schematyczny - choć może nie aż tak do bólu, bo zdarzało mu się przejawiać własne cechy charakteru. Jego sposób postrzegania rzeczywistości nie zadziwia, jego język i sposób myślenia również... Z jednej strony nie można go znienawidzić, a z drugiej polubić.

"Wykolejony" okazał się dla mnie powtórką z rozrywki. Nie zaskakiwał ani tym bardziej nie trzymał w napięciu. Zagadek i tajemnic również nie było - no, może poza jedną - większość akcji była jawna dla czytelnika. Czy jest coś zatem ciekawego w tej powieści? Tak - wątek Maszy. Czytając jej historię, której na całe szczęście jest dużo, serce na moment mi się zatrzymywało. Bardzo polubiłam tę postać i szczerze jej współczułam.

Książkę czyta się bardzo szybko, a to wszystko za sprawą prostego języka Krefelda. Lektura się nie dłuży, a akcja momentami pędzi jak szalona. No właśnie - czasami ciut za szybko, moim zdaniem. Sceny walki, ujęcie zbrodniarza czy śmierć zostały napisane bez polotu tak, że mniej uważny czytelnik nawet ich nie zauważy. Dialogi czasami mogły roześmiać - a innym razem zanudzić.

Jak możecie przeczytać, "Wykolejony" mnie nie zachwycił. Kryminał może to i jest, ale - jak dla mnie - niskich lotów. Dużo się dzieje, lecz mało jest w tym prawdziwej akcji. Zabrakło mi tego błysku w oku, który mam zawsze, gdy kończę dobrą powieść detektywistyczną. Z tego co wiem, autor ma w planach napisanie dziewięciu jeszcze części przygód Ravna. Miejmy nadzieję, że okażą się tylko lepsze.   


 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Wykolejony 
Autor: Michael Katz Krefeld 
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny
Oryginalny tytuł: Afsporet
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2706/Ksiega-stylu-Coco-Chanel-/ Data wydania: 06.2014
Liczba stron: 368
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Kategoria: Kryminał 
Cena: 39,90 zł
Moja ocena: dostateczny
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

23 komentarze:

  1. Szkoda, że ,,Wykolejony'' ciebie nie zachwycił. W takim razie nie będę marnować na niego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad tą książką, ale skutecznie mnie do niej zniechęciłaś, więc raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieczęsto sięgam po kryminały, a jeśli ten jest dość przeciętny to tym bardziej nie będę go czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie sięgnę, bo lubię kryminały, ale jednak nie będę na gwałt szukała tej książki w bibliotekach i księgarniach.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja z wielką chęcią przeczytam. Kryminał należy także do moich ulubionych gatunków i już jestem oswojona ze schematem gliny z problemami. Prawda, jest to frustrujące, bo przecież wyobraźnia jest w stanie ułożyć tysiące innych możliwości, ale mimo wszytko liczę na wyczerpujące rozwinięcie tematu Maszy. Odkąd tylko pojawiły się zapowiedzi mam chęć na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Tobie bardziej przypadnie do gustu :D

      Usuń
  6. Lubię kryminały i dlatego żałuję, że Wykolejony nie jest tak dobry jak sądziłam (oczywiście po opisie). Może przeczytam, ale jedynie jeżeli będzie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że ten kryminał niczym Cię nie zachwycił. Czasami tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostro potraktowałaś tę książkę :) Ja po kryminały nie sięgam, ale jeśli kiedyś tego zapragnę, wybiorę inną książkę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to jest ostre potraktowanie książki?
      Napisałam szczerze co o niej myślę i tyle.

      Usuń
    2. Po ostatnim czytanym przez mnie peanie pochwalnym dla Wykolejonego (chciałam Ci podesłać, ale nie mogę sobie przypomnieć bloga) to jest ostre potraktowanie ;)
      cenię Twoją szczerość ;)

      Usuń
  9. Skoro to słaby kryminał to na pewno podziękuję, tym bardziej, że to nie mój gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wykolejony bardzo mi się podobał. Ja dostrzegłam w autorze potencjał, nad którym co prawda musi popracować, ale będe czekać na jego kolejne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie lubię tego typu książek więc po nią nie sięgnę
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mi się rzuciła w oczy schematyczność Wykolejonego, ale z drugiej strony mrok i groza związana z historią Maszy zostały przeze mnie zaliczone na plus.

    OdpowiedzUsuń
  13. U, a czemuż to nie tak najlepiej. Książka stoi na półce i się kurzy więc nie wiem co robić. Ale co się odwlecze to nie uciecze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, przeczytaj :)
      To jest tylko moja subiektywna opinia :)

      Usuń
  14. A ja go miałam zapisany ten tytuł w książkach, które muszę przeczytać...
    Szkoda, że Cię nie zachwycił, ale jednak sama spróbuję się z nim zmierzyć. :)
    Jestem ciekawa, czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jednak spróbuję przy najbliższej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. eeee to chyba lektura, którą mogę potraktować jako przerywnik między obyczajówkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio poluję na dobre kryminały, dlatego tego będę omijać szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń