niedziela, 10 lutego 2019

PRZEDPREMIEROWO! Pozwól mi wrócić - B.A. Paris

Na najnowszą powieść B.A. Paris czekałam już od pierwszej zapowiedzi. Pozwól mi wrócić jest jej trzecim thrillerem, a że Za zamkniętymi drzwiami mi się całkiem spodobało, to czułam wewnętrzny przymus przeczytania kolejnego tytułu. Opis brzmiał zachęcająco, 300 stron dawało nadzieję na wartką akcję, ale mimo to bez sławnego "ale" się nie obeszło. Zapraszam na przedpremierową opinię.


Finn i Layla są w sobie na zabój zakochani. Pomimo krótkiej, acz intensywnej znajomości planowali wspólną przyszłość. Nie mogli bez siebie żyć, jednakże los chciał, by tak się jednak stało. W drodze powrotnej zatrzymują się na parkingu, by potem do ich samochód wróciła tylko jedna osoba. Ona znika, a on zeznaje policji, jak do tego doszło. Większość mu wierzy, mimo że Finn wie, w którym miejscu ma miejsce ogromne niedomówienie. Mija 12 lat. Mężczyzna zaczyna swoje życie raz jeszcze - z inną kobietą (siostrą Layli), w innym miejscu. Lecz kiedy decyduje się poślubić Ellen, komuś bardzo zależy, by mężczyzna się dowiedział, że Layla wciąż żyje. Rozpoczyna się gra, która wprowadza go w obłęd.

Jako że to thriller, najwięcej uwagi przykłada się do zagadkowego zniknięcia Layli oraz do powolnego dojścia do prawdy. Tutaj to ma miejsce, ale nie tak, jakby czytelnik tego mógł oczekiwać. Pozwól mi zostać to ciekawie skomponowana intryga, ale niestety pomysłu wystarcza tylko na początek książki. Później, mimo iż pełnia prawdy ukazuje się na ostatnich stronach, książka nie wciąga, a wręcz irytuje swoim rozwiązaniem. Choć całość może zaskoczyć, zdziwienie wynika raczej z małego prawdopodobieństwa podobnej historii. A szkoda.

Mimo iż to fikcja literacka, thriller mrozi krew w żyłach tylko wtedy, gdy jest w miarę prawdopodobny, na co tutaj nie ma zbytnio co liczyć. Słowem to strasznie naciągana historia. Niby gdzieś tam słyszałam o podobnej sytuacji, ale kiedy spotkałam się z nią w Pozwól mi wrócić, raczej poczułam rezygnację i smutek. Nie oczekiwałam cudów, ale wewnętrznie czułam, że akcję można było poprowadzić w inny sposób. No a tak to jestem na wpół zadowolonym czytelnikiem.

Gdyż na plus warto zaznaczyć styl autorki, który decyduje o tym, że Pozwól mi wrócić czyta się naprawdę szybko i w przeciągu trzech/czterech godzin kończy się lekturę. B.A. Paris wybrała dość ciekawy sposób prowadzenia narracji, dzieląc powieść na trzy części. Pierwsza polega na prologu, druga na poznaniu historii teraz i kiedyś, natomiast trzecia to dwojako prowadzona narracja przez niego i nią. Niby nic specjalnego, ale tworzy to swój klimat i sprawia, że czytelnika oplata tajemnicza nić (inna kwestia, że ta jest gruba i łatwo dostrzegalna).

Pozwól mi wrócić to lekko ponad 300 stron szybkiej akcji, która co prawda ciekawi, ale niestety rozwiązaniem kuleje. Nie spodobała mi się tak, jak Za zamkniętymi drzwiami, przez co czuję swego rodzaju niedosyt. Co nie zmienia faktu, że raczej nie żałuję czasu poświęconego lekturze. Fani B.A. Paris niech pamiętają o dacie 13.02.2019 - pozostali niech wiedzą, że jeżeli nie spodobało Wam się Za zamkniętymi drzwiami, ta powieść raczej też Was nie zachwyci. Choć kto wie?

PREMIERA 13. LUTEGO! 
KSIĄŻKA DO KUPIENIA JUŻ PRZEDPREMIEROWO!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Pozwól mi wrócić
Tytuł oryginalny:Bring Me Back
Autor: B.A. Paris
Przekład: Magdalena Koziej
http://www.wydawnictwoalbatros.com/Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 13. luty 2019
Liczba stron: 320
Format: 135x205
Oprawa: Miękka
Cena: 34,90 zł
Kategoria: Thriller


3 komentarze:

  1. Już niebawem zabieram się za tę książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Za zamkniętymi drzwiami" bardzo mnie kusi, ale nie miałam do tej pory czasu zabrać się za ten tytuł, jednak przywędrowała do mnie "Pozwól mi wrócić". Mam nadzieję, że nie zawiodę się zbyt mocno...

    OdpowiedzUsuń
  3. Za mną "Na skraju załamania" tej autorki, które było całkiem dobre. Teraz poluję na "Za zamkniętymi drzwiami" w bibliotece, więc cieszy mnie, że Ci się podobało. Najnowsza powieść również mnie ciekawi. Szkoda tylko, że rozwiązanie fabuły okazało się słabe :/
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń