czwartek, 30 listopada 2017

Czy Najlepszy [2017] jest naprawdę taki DOBRY?

Posłuchajcie mnie uważnie. Otóż poszłam na film Łukasza Palkowskiego. Z trzech głównych powodów. Pierwszy: reżyser przekonuje mnie swoją wizją twórczą; drugi: wszyscy chwalą, a ja lubię, kiedy doceniamy to, co polskie; trzeci: no toż Jakub Gierszał w roli głównej, no! I to w obecności samych gwiazd kinematografii. Dlatego odpowiadając na pytanie z nagłówka - tak, Najlepszy jest DOBRY. A nawet BARDZO DOBRY! A do bycia naprawdę NAJLEPSZYM zabrakło mu niewiele.


Jerzy Górski (Jakub Gierszał) to - krótko mówiąc - narkoman, jakich wiele. Kradnie, byle by tylko mieć co sobie wstrzyknąć, a na dokładkę w chore środowisko wciąga ukochaną Grażynkę (Anna Próchniak), na co bardzo nieprzychylnym okiem patrzy jej ojciec (Adam Woronowicz). Nieraz krwawi, nieraz wymiotuje, nieraz dostaje w twarz - czy to od milicji, czy to od swojego ojca (Artur Żmijewski).  I tak mijają mu dni... do czasu aż dowiaduje się, że zostanie tatą. Szczęśliwa wieść o narodzinach (choć podana w nieco przykrych okolicznościach) miesza się niestety z dramatem. Umiera jego przyjaciel (Mateusz Kościukiewicz), a on sam jest na skraju wyczerpania. Z pomocą swojej doktor (Kamila Kamińska) postanawia się zmienić.  Trafia na odwyk, a po dwóch latach odnajduje życiowy cel. Przyjemność z uprawiania sportu połączona z pomocą trenera (Arkadiusz Jakubik) sprawia, że Jurek pokonuje wszelkie swe słabości, by ukończyć Podwójnego Ironmana! 

środa, 29 listopada 2017

Agata Christie i jej Morderstwo w Orient Expressie - książka vs. film?


W związku z premierą filmu, która sprawiła, że doczekałam się nowej odsłony graficznej dobrze znanej mi powieści Agaty Christie przez Wydawnictwo Dolnośląskie, postanowiłam przygotować na dziś coś innego niż zawsze. Odświeżyłam sobie Morderstwo w Orient Expressie i zaraz po tym odwiedziłam Multikino. Dzięki temu udało mi się wyłapać podobieństwa (chyba aż jedno) i różnice pomiędzy książką a ekranizacją! Zainteresowani? Mam nadzieję! Zapraszam.

Jak już wiecie po mojej recenzji, film bardzo odstaje od niektórych wydarzeń z książki. Jeżeli ktoś nie chce sobie sobie zepsuć niespodzianki - niech nie czyta tego posta albo zajrzy do niego po lekturze i seansie. Wymienię te najbardziej istotne szczegóły - te, które najbardziej rzucają się w oczy. Dlatego też potraktujcie ten post jako swego rodzaju ciekawostki!

poniedziałek, 27 listopada 2017

Morderstwo w Orient Expressie [2017], czyli kryminał w klasie drugiej

Mało jest takich filmów, których szczerze nie mogę się doczekać. Morderstwo w Orient Expressie było właśnie jednym z tych nielicznych. Po genialnym serialu BBC na bazie najpopularniejszej powieści Agaty Christie - I nie było już nikogo - liczyłam (nie bez powodu przecież!) na równie dobrą ekranizację książki z drugiego miejsca z rankingu. Czy się zawiodłam? Cóż... i tak, i nie. Ale o tym już zaraz. Zapraszam na filmową recenzję.


Sławny detektyw Hercules Poirot (Kenneth Branagh) musi koniecznie wracać do Londynu, dlatego dzięki pomocy zaufanego przyjaciela, Bouca (Tom Bateman), w ostatniej chwili wsiada do luksusowego Orient Expressu. Krótki jest jego odpoczynek po rozwiązanej sprawie w Stambule, ponieważ w pociągu dochodzi do morderstwa, a ofiarą pada amerykański biznesmen (Johnny Depp). Okoliczności śmierci są niezwykle frapujące, a poszlaki mylące. Wychodzi na jaw, że wszyscy mógłby mieć motyw, a przy tym każdy ma alibi.

Na wstępie chciałabym tylko wspomnieć o pewnych pogłoskach, krążących w Internecie, a mówiących o sprzecznych z prawdą plotkach, jakoby Morderstwo w Orient Expressie w reżyserii Kennetha Branagha było remakiem filmu z roku 1974. Wierutne kłamstwo. To przede wszystkim ekranizacja powieści Królowej Kryminału o tym samym tytule. Tyle że nieco przekombinowane w typowo hollywoodzkim stylu.

niedziela, 26 listopada 2017

Jakie musicale chciałabym obejrzeć w Gdyni?


Teatr Muzyczny w Gdyni. Miejsce niezwykłe i jedyne w swoim rodzaju. Nieustannie tak samo oblegane przez widzów z całej Polski (serio - przed chwilą patrzyłam na możliwe wolne miejsca... w czerwcu!). Nic w tym dziwnego - mają niesamowitą ilość genialnych, kultowych wręcz musicali. Postanowiłam niektóre z nich tutaj zebrać i wymienić 10 najważniejszych spektakli, których osobiście jeszcze nie obejrzałam... ale bardzo chcę. 

Przy okazji - żebyście wiedzieli mniej więcej, z czym to się wszystko je, wkleiłam również po piosence. Nie zawsze pochodzi ona z materiałów prasowych Teatru Muzycznego w Gdyni, ale przynajmniej przybliża temat. I uznałam, że nawet nie ma sensu mówić - dlaczego chcę pójść na dany spektakl. To wychodzi samo przez się.

piątek, 24 listopada 2017

Magazyny: English matters #67 oraz Deutsch aktuell #85


9. grudnia podchodzę do egzaminu Cambridge... i nie mam bladego pojęcia, jak ja to zdam. Niestety od początku października nie potrafię zmotywować się do nauki języków. Mam wrażenie, że przechodzę ten sławetny zastój, przez który opieram się na znanym już słownictwie, a który ciężko jest przejść. Poza tym nie mam czasu, by tak po prostu usiąść i się pouczyć.

No ale na English matters oraz Deutsch aktuell zawsze się czas znajdzie. Czy to w tramwaju, autobusie czy w jakiejś poczekalni. I chwała tym magazynom za to!

środa, 22 listopada 2017

Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz - Jakub Skworz

Istnieje pewien czytelniczy fakt, o którym chyba nigdy nie wspominałam. Otóż jestem wielką fanką Adama Mickiewicza. Tyle że nie czytam jakoś namiętnie jego twórczość. W sumie nie znam jej dokładnie. Samego Pana Tadeusza szanuję, podziwiam, choć nie lubię. Czy to dziwne? Możliwe. Ale ja po prostu uwielbiam Mickiewicza samego w sobie i uważam go za mistrza literatury. Dlatego też musiałam dostać w swoje łapki najnowszą powieść-biografię o tymże pisarzu!
 

Dawno, dawno temu... ale nie aż tak daleko, by nasza wyobraźnia powędrowała sobie w baśnie, istniała pewna magiczna biblioteka. Należała ona do dziadka Oli i Eryka, a jej magia polegała na wciąganiu czytelnika do innego świata. Dosłownie! W ten sposób owe rodzeństwo zagubiło się w biografii Adama Mickiewicza, a ponieważ nie wszystkie wydarzenia należały do tych szczęśliwych, szybko odnajduje ich dziadek. I zaczyna się przygoda, nie będąca niczym innym, jak podglądaniu wieszcza narodu od narodzin po wydaniu naszej epopei narodowej!

piątek, 17 listopada 2017

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie - Janusz L. Wiśniewski

Z pisarzem Januszem Wiśniewskim miałam przyjemność spotkać się z pięć lat temu twarzą w twarz. Uczestniczyłam w spotkaniu autorskim, podczas którego już wtedy zachwycił mnie swoją osobą, by jeszcze bardziej zostać oczarowaną podczas wywiadu. To wszystko sprawiło, że nie mogłam nie postrzegać Wiśniewskiego jako czarującego, niezwykłego dżentelmena. Nie muszę chyba mówić, że ta właśnie myśl skłoniła mnie ostatecznie do sięgnięcia po jego najnowszą powieść?


On jest uznanym, cenionym i cholernie inteligentnym naukowcem. Takim, o którym nie piszą w gazetach, choć bez problemu chętnie opowiadano by jego życie od ucha do ucha. Prowadził przecież ciekawe życie - podróże, wykłady, kochanki... Pewnego dnia budzi się w obcym łóżku, by odkryć, że przeżył wypadek. Przespał pół roku.  A podczas tego okresu odwiedziły go kobiety, które zawiódł, skrzywdził, zdradzał, upokarzał. Pytanie brzmi - dlaczego?