piątek, 16 czerwca 2017

Służąca (2016) - Recenzja filmu

Życie pisze różne scenariuszu. Choć te osoby, które posiadają władzę i niezłomną pewność siebie, zapewne uznają, że to oni panują nad sytuacją. Może czasem. Jednakże nie zawsze i - ku szczęściu jednym a nieszczęściu drugim - nie tak, jakbyśmy tego chcieli.
 

PRZEWROTNY I TRZYMAJĄCY W NAPIĘCIU FILM PARK CHAN-WOOKA
 INSPIROWANY POWIEŚCIĄ SARAH WATERS "ZŁODZIEJKA"

Hrabia Fujiwara był nikomu nieznanym chłopcem z nizin społecznych, który jedynie sprytem oraz oszustwem dorobił się ogromnego majątku. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia postanawia rozkochać w sobie piękną, naturalnie bogatą Japonkę o imieniu Hideko. Oczywiście podstępem. W tym celu umieszcza w jej najbliższym otoczeniu tytułową służącą - posłuszną sobie naciągaczkę z Korei Południowej, Sook-hee.

Tak rozpoczyna się pełen nieprzewidywalnych zwrotów akcji film, który pochłania wyobraźnię i emocje od pierwszych minut.  Włączyłam go bez większych nadziei, po prostu zainteresowana ekranizacją powieści. Nie muszę chyba mówić, że Służącą bardzo mi się spodobała, skoro nie mogłam doczekać się momentu, w którym kupię sobie ten tytuł na DVD.
 

Cieszy mnie fakt, że dzięki zjawisku global village mamy możliwość poznawać filmy oraz książki ze wszystkich stron świata. Może nadszedł czas, by dać szansę także tytułom tworzonym na Wschodzie? Bowiem - jak można się przekonać na podstawie Służącej - chociażby taka Korea Południowa ma naprawdę wiele do pokazania.

Powieści Sarah Waters, która miała być inspiracją do produkcji tego filmu nie widziałam, ale czytając jedynie opis mogę wywnioskować, że twórcy posunęli się znacznie dalej. Przede wszystkim za czas akcji obrali sobie Koreę Południową okupowaną przez Japonię i to właśnie tam mają miejsce wydarzenia. Koreańczycy byli w tamtym okresie jedynie służącymi, musieli nauczyć się japońskiego i przyjąć ich zwierzchnictwo. Nietrudno sobie nam, Polakom, wyobrazić podobną sytuację. Lecz spokojnie. To jedynie tło. Ciekawe, pochłaniające, ale to dalej nie wszystko.

O fabule nie sposób powiedzieć nic więcej, aniżeli to, że trzeba odkryć ją samemu. Podczas seansu reżyser zostawia wiele pułapek wizualnych i kiedy już myślimy, że wszystkie karty zostały rzucone na stół, obraz się zmienia. A my poznajemy tak dobrze znaną historię z zupełnie innej perspektywy. Nic w tym dziwnego. Służąca posiada troje narratorów i każdy z nich widzi tę sytuację swoimi oczyma.


Bohaterowie to po prostu wisienka na i tak doskonałym torcie. Wyraziście, niejednoznaczni, hipnotyzujący swoją osobowością. Gdyby wszyscy aktorzy odgrywali swoje role tak dobrze, jak Min-Hie Kim (Hideko), Tae-Ri Kim (Sook-he) oraz Jung-Woo Ha (hrabia Fujiwara) nie byłoby złych filmów. Za mało znam koreańskich aktorów, ale dzięki tej trójce mam chęć, by ten fakt zmienić. 

Szczególnie, że role, które zostały im przydzielone, nie były łatwe. Już nie mam na myśli trudnego kunsztu aktorskiego, lecz liczne sceny erotyczne, które naprawdę były odważne. Perwersyjna gra była tutaj niezbędna (szczególnie gdy pozna się dziadka głównej bohaterki), acz dla niektórych, mniej tolerancyjnych widzów, może okazać się ciężkim orzechem do zgryzienia. Jakby na to jednak nie spojrzeć - to wymagało ogromnych umiejętności pokonania wstydu.

Czerń plakatu oraz okładki DVD Służącej może być symboliczna. Kolor czerni pochłania kontury postaci, podobnie jak zemsta, która rozgrywa się na naszych oczach. Aczkolwiek twórcy, choć bawią się naświetleniem, starają się wyważyć momenty mające miejsce za dnia, a te nocą. Szczególnie, że zostały dobrane po prostu przepiękne lokalizacje, które przenoszą nas do świata sprzed wieku.


Już kończąc swój i tak za długi wywód, polecam Służącą z całego serca. Niejednoznaczność tego filmu wymaga powracania do seansu niejeden raz. Mam nadzieję, że się spodoba. A nuż, to właśnie ten thriller psychologiczny otworzy wasze oczy na zupełnie nowe przeżycia artystyczne. Tym razem prosto z Azji. Mnie ten film umożliwił zaprzyjaźnienie się z Hannahą, a tym samym z gromadą Koreańczyków, dlatego będę zawsze mile go wspominała! 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Służąca 
Tytuł oryginalny: Ah-ga-ssi
http://gutekfilm.pl/film/sluzaca/Reżyseria: Park Chan-Wook
Rok: 2016
Dystrybutor: Gutek Film
Data wydania DVD: 16.06.2017
Czas trwania: 139 min
Dźwięk: DD 5.1 
Język: koreański, japoński, polski lektor
Napisy: polskie
Kategorie: Dramat
Cena: 29,99 zł
 

8 komentarzy:

  1. Przyznaję, że na filmy brakuje mi już czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, że napisałaś o tym filmie. Bardzo lubię koreańskie produkcje (szczególnie dramy, ale to chyba normalka). "Służąca" zapowiada się naprawdę ciekawie. Kocham ten środkowy gif, ta postać ma w sobie coś magnetycznego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, mam ochote od razu sięgnąć po ten film! Jestem bardzo ciekawa czy kino ze Wschodu mnie zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam i tak mało czasu na czytanie, a co dopiero mówić o filmie, więc sobie odpuszczę :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama przyjemność popatrzeć na te piękne azjatki, jednak co ważniejsze fabuła jest jeszcze bardziej intrygująca, więc z pewnością obejrzę ten film. Ponadto już gdzieś o nim słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale raczej w najbliższym czasie go nie obejrzę :P Nie przepadam za filmami, zwłaszcza takimi. Na przygodówkach strasznie sie nudzę, więc na tym na pewno będę zasypiać xD Nie specjalnie przepadam za oglądaniem filmów :/ Zdecydowanie wolę seriale <3 Jestem na twoim blogu po raz pierwszy, ale na pewno zostanę na dłużej :D Obserwuję <3
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi intrygująco, więc postaram się zapoznać z tym filmem, zwłaszcza, że lubię odkrywać filmy z innych zakątków świata niż Ameryka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja ostatnio mam strasznie mało czasu na oglądanie, chociaż ostatnio udało mi się obejrzeć jeden film co uważam za sukces! O tym jeszcze nie słyszałam, ale może z czasem obejrzę również i ja. Tym bardziej, że swojego czasu oglądałam trochę takiego azjatyckiego kina i byłam bardzo miło zaskoczona (Do filmów jestem zdecydowanie mniej wymagająca niż do książek :D).

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń