sobota, 13 grudnia 2014

Ono - Dorota Terakowska

I tak oto sięgnęłam po kolejną książkę Doroty Terakowskiej, której twórczość polubiłam po "Córce Czarownic" i "Tam gdzie spadają anioły", a którą wręcz uwielbiam po lekturze "Poczwarka". Nie mogłam doczekać się "Ono", którego nawet tajemniczy tytuł przyciągnął moją uwagę.

Ewa to dziewiętnastoletnia dziewczyna, która wierzy, że na przełomie XX a XXI wieku - w Sylwestra - całe jej życie się odmieni. Bo ma też i co się zmienić. Mimo iż ma pełną rodzinę, czuje się samotna. Marzy o lepszym życiu, które objawia się jako trójka chłopaków w zielonym renault z większego miasta. Ta noc zapowiadała się tak obiecująca, a jednak coś poszło nie tak. Nastolatka zostaje zgwałcona, czego następstwem było pojawienie się Ono - dziecka Ewy...

"Ono" to historia niecodzienna, choć jej akcja rozgrywa się w codzienności. To książka, której nie sposób tak po prostu przeczytać i nie wynieść z niej żadnego morału. Morału-życia, bowiem każdy z nas ma po trochę cechy członków rodziny Ewy. Każdy z nas jest samotny.

Rodzina Ewy jest biedna. Nastolatka jest bez perspektyw, a jedyną szansą na godniejsze życie był dla niej bogaty mąż. Wszystko się jednak komplikuje, gdy zachodzi w ciąże. Jej zgorszona mama najlepiej tego faktu nie przyjmuje, napierając na określone rozwiązania. Sama Teresa nie jest bez win, a za młodu wybierała gorsze życiowe drogi. Nie ma pracy ani pieniędzy, co zrzuca na swego męża. Jan miał przed sobą obiecującą przyszłość, a jednakże pewien wypadek całkowicie zniweczył ambicje żony. Jest jeszcze Złotko - a właściwie Marysia - dziewczynka chodząca jeszcze do podstawówki, która przez kłopoty finansowe nie może pozwolić sobie na za wiele w życiu. Morze i góry widzi tylko w telewizji. Dokładnie tak... w wszechobecnej telewizji, włączonej od rana do nocy, z którą liczy się cała rodzina. Odbiornik, który uniemożliwia rozmowy...

Kiedy świat wchodził w nowe Milenium, miałam zaledwie cztery latka, więc nie mogę stwierdzić, czy życie wtedy wyglądało tak a nie inaczej. Jeżeli tak rzeczywistość Polski i Polaków wyglądała naprawdę tak szaro i smutno, jestem wdzięczna, że urodziłam się na tyle późno, by nie móc jej pamiętać. Rodzina Ewy pokazała, jak biedni potrafią być ludzie, a przez to jakże pozbawieni radości w codziennych drobiazgach. To era telewizorów i transmitujących w nich teleturniejach. 

A jednak to dziecko - Ono - sprawia, że to, co trudne, staje się możliwe do zrobienia. Ewa uczy się dzięki niemu żyć, cieszyć się, słuchać, rozmawiać. Z dnia na dzień rozumie potrzebę posiada kogoś, dla kogo warto żyć, dla kogo warto wstawać co dnia. Właśnie przez wzgląd na to, "Ono" powinno trafić do kanonu lektur, ponieważ ta historia pięknie obrazuje - jednocześnie nie koloryzując - jak ważne jest posiadanie kogoś bliskiego!

Dorota Terakowska w swojej książce przedstawia czytelnikowi świat takim jakim jest. Używa do tego prostego języku, który w piękny, acz dokładny sposób obrazuje naszą codzienność. Autorka nie okłamuje, że wszystko jest proste ani nie osądza wyborów bohaterów. W prosty sposób stara się udowodnić, że wszystko - całe nasze życie - zależy od nas.

Polecam! Naprawdę polecam! To książka obowiązkowa dla każdego - szczególnie przyszłych matek, które chciałyby czegoś dowiedzieć się o świecie, które zmienia się wraz z pojawieniem się dziecka jeszcze nienarodzonego, a będącego wciąż wewnątrz kobiecego ciała!



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Ono
Autor: Dorota Terakowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2647/Corka-Czarownic/Data wydania: 2002
Data nowego wydania: listopad 2014
Liczba stron: 472
Oprawa: broszurowa+skrzydełka
Kategoria: Familijna

31 komentarzy:

  1. Czytałam w gimnazjum i bardzo mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tej autorki "Tam gdzie spadają anioły", ale książka niezbyt przypadła mi do gustu. Mimo to nie zamierzam skreślać innych dzieł pani Doroty. Przeciwnie. Jak trafi się okazja poznania ''Ono'' to skorzystam z niej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę kilka lat temu, chyba jeszcze będąc w liceum i zrobiła na mnie ogromne wrażenie:) Może jeszcze kiedyś wrócę do tej książki, by ją sobie odświeżyć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna tę książkę Terakowskiej mam w planach. Wiem, że to świetna proza, także na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej pory nie słyszałam o tej autorce, ale możliwe, że niedługo ją poznam. c:
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam co nieco o książkach tej autorki, jeśli wpadnie mi w rce z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś kiedyś czytałam tej autorki, ale szczerze mówiąc nawet nie pamiętam co :P Chyba na razie nie mam ochoty na odświeżanie twórczości tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja ukochana książka! Ale wolałam dawną okładkę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Raz w życiu miałam styczność z twórczością Terakowskiej - przy konkursie z języka polskiego w podstawówce, gdy "Tam gdzie spadają anioły" było w nim lekturą obowiązkową. Od tego czasu nie wiedzieć czemu po jej twórczość nie sięgnęłam. Właściwie nie mam pojęcia dlaczego. Ale coś mi mówi, że w końcu muszę to zmienić.

    W wolnej chwili zapraszam do siebie. :) - http://smieszna-nazwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki Doroty Terakowskiej, w której prozie zaczytuję się od niepamiętnych lat. Niesamowity sposób w jaki opisuje otaczający nas świat zaskarbił sobie moją sympatię.Cieszę się, że poznałem osobę, która równie jak ja wielbi książki Terakowskiej - pisarki, o której nie wolno zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeżeli w przyszłości będę przyszłą mamą to będę miała ją na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze nic autorki, ale może wkrótce to się zmieni ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś mnie nie ciągnie do książek Terakowskiej, w sumie nie wiem czemu. Może mogłam wcześniej się za nie zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  14. "Poczwarka" i "Ono" to moje ulubione książki autorki. To proza obok której nie można przejść obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze, gdy widzę w bibliotece książki tej Autorki, wypozyczam je bez zastanowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie w tamtym miesiącu zapoznałam się z tę książką, która miałam być niesamowita. Oh...to nie była książka dla mnie na obecny czas w moim życiu. A sam styl autorki mi nie odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
  17. hmm no nie wiem, urodziłam się w 88 roku i wcale smutno nie było, wręcz przeciwnie nikt nie miał komputerów i telefonów i wszyscy siedzieliśmy razem rodzinnie bądź ze znajomymi, super klimat:) A teleturniejów nie było na pewno więcej niż teraz, za to istniało jedynie kilka ciekawych seriali na krzyż i zdecydowanie fajniej je się oglądało niż te beznadziejne tasiemce dzisiaj.. Oj nie wiem czy ta książka by do mnie przemówiła ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam kilka książek Doroty Terakowskiej i bardzo mi się podobały. Tę też chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Będę miała na uwadze tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obawiam się, że to jednak nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie czytałam nic tej autorki, ale może kiedyś.. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja miałam niecały rok, kiedy wchodziliśmy w nowe Milenium. Rozglądnę się za książką.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam i naprawdę polecam. Fantastyczna.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam to kilka lat temu, ale chyba wtedy nie dorosłam jeszcze do tej książki.

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Słyszałam o tej książce. A co do biedy, myślę, że równie dotkliwa jest w dzisiejszych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  26. nie dla mnie. :)
    ale muszę przyznać, że coś kuszącego w niej jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze w gimnazjum moją lekturą była książka "Poczwarka" autorki, pamiętam, że się z nią męczyłam, ale nie mogę powiedzieć, że czas z książką był czasem zmarnowanym. Wymęczyłam, ale jednocześnie wiele wyniosłam, bo była to powieść prawdziwa i w pewnym stopniu magiczna. Poszukam innych pozycji autorki.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Millenium wspominam ciekawie, pamiętam, że wszyscy baliśmy się, że będzie koniec świata. A czy było biednie? Nie odczułam tego, choć na pewno żyło się inaczej niż dziś. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dorota Terakowska naprawdę potrafi trafić do czytelnika. Jak na razie czytałam "Tam, gdzie spadają Anioły" i "Poczwarkę". "Ono" mam w planach i wygląda na to, że się nie rozczaruję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Każda kolejna recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że twórczość autorki nie przypadłaby mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie czytałam żadnej książki Terakowskiej, ale widzę że muszę koniecznie ponadrabiać zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń