piątek, 28 lutego 2014

Powrót do Ferrinu - Katarzyna Michalak

"Powrót do Ferrinu", czyli druga powieść o niesamowitej dziewczynie, która pomimo nierobienia niczego, nadal jest największą Nadzieją całego świata. Czyli kolejna przygoda z Anaelą opisana już nieco lepiej, ale to wciąż nie to.

Po skończonej pierwszej rundzie Gry, Anaela powraca do Ferrinu, by jeszcze raz stać się Nadzieją całego ludu. Lecz tym razem przenosi się dwieście lat w przeszłość, gdzie nikt jej nie pamięta. Anaela będzie musiała odzyskać swoją miłość i przyjaźń, a także stanąć do bitwy. Czy tym razem uda jej się uratować Ferrin i przezwyciężyć klątwę Szarej Śmierci, by w końcu móc być ze swym ukochanym?

Kolejny raz Katarzyna Michalak udowodniła, że ma potencjał, a jej pomysł stworzenia wszechświata, który jest uzależniony od bogów uważających magiczne istoty za pionki na planszy - ciekawy. Niestety, jak już wiadomo nie od dziś, sam pomysł nie wystarczy. Potrzeba jeszcze umiejętności by powieść była udana. 

wtorek, 25 lutego 2014

Gra o Ferrin - Katarzyna Michalak

Do "Gry o Ferrin" podchodziłam z lekkim niepokojem. Bałam się, że pierwszy tom powieści fantasy napisany przez Katarzynę Michalak albo będzie jednym wielkim rozczarowaniem, albo pozytywnym zaskoczeniem. I jak na złość musiało paść na to pierwsze. 

Po nieudanej próbie ratunkowej pewnej samobójczyni, Karolina postanawia uciec do Ferrinu - magicznej krainy, znanej jej z opowiadań ciotki. Lecz zamiast przyjaznego powitania, wpada w sam środek wojny. Dziewczyna już na samym początku wpada w ręce opryszków, kiedy to w ostatniej chwili zostaje uratowana przez nieznajomego mężczyznę. Niebawem dowiaduje się, że jest Pierwszą z Przepowiedni, Gwiazdą Ferrinu. Z lekarki zmienia się w Anaelę dell’Iderei - Leczącą. 

Trzeba przyznać, że sam zarys powieści, mimo iż nie jest najoryginalniejszy, nie odpycha i nakazuje przygotować się na miłą i przyjemną poczytankę o elfach, magii, przygodzie i romansie. Ale niestety tak nie jest! 

sobota, 22 lutego 2014

Imperium Wielkiego Kota - Teresa Kulik

Koty to niesamowite zwierzęta. Nieodgadnione - nigdy nie wiadomo, co im chodzi po głowie. A na dodatek chodzą gdzie ich nogi poprowadzą, bo w końcu i tak spadną na cztery łapy. Uwielbiają też zabawy! I to właśnie ich przygodom poświęcona została najnowsza bajeczka Teresy Kulik "Imperium Wielkiego Kota". 

Świat kotów jest bardziej skomplikowany, niżby sobie człowiek pomyślał, bowiem bezpańskie koty wcale nie są bezpańskie - należą do danej zbiorowości. Pewien stary mur stanowi granicę pomiędzy  terytorium Imperium a Gangu. By ją przesunąć, zaczynają się podstępne walki i niesamowite bitwy, których głównym sprawcą jest pewien syjam... 

Imperium ma dwie ciekawe osobowości, jakimi są główni bohaterowie opowieści - Filip, nazywany przez przyjaciół Zbójem, oraz Gawron, leniwy czworonóg, którego głównym zajęciem jest jedzenie. Ta dwójka kocurów ma masę przyjaciół i wrogów - między innymi psy i szczury, z którymi czytelnik przeżywa fascynujące przygody.

środa, 19 lutego 2014

Ja, Klaudiusz - Robert Graves

Powieść, na podstawie której powstał scenariusz do serialu uwielbianiego przez tysiące. Historia opowiedziana lekko i przyjemnie, mimo iż czasy bohaterów nie należały do najspokojniejszych.
Przed państwem "Ja, Klaudiusz", czyli perełka wśród powieści historycznych. 

Tyberiusz Klaudiusz Druzus Neron Germanik był uważany za wyrzutka, nie człowieka. Matka nazywała go monstrum. Babcia odnosiła się do niego z pogardą. Dziadek wolał na jego temat w ogóle nie rozmawiać, choć dostrzegał jego liczne zalety. Przez przeszło pięćdziesiąt lat nikt nie chciał wierzyć, że ten kulawy, jąkający się półgłówek należy do najbardziej wykształconych obywateli rzymskich. Aż w końcu został cesarzem...

"Ja, Klaudiusz" to jedna z najlepszych powieści historycznych, którą powinni przeczytać wszyscy - nie tylko fani literatury opartej na faktach, lecz szczególnie ci, którzy nie czują do nich przekonania. Dlaczego tak uważam?

poniedziałek, 17 lutego 2014

Kochanice króla - Philippa Gregory

Jak ja lubię powieści historyczne - nie muszę o tym nikogo przekonywać. Jednakże mam tylko jedno "ale" - najważniejsze zastrzeżenie - książka historyczna musi być napisana ciekawie i w miarę przystępnie oraz opowiadała wydarzenia, które mnie interesują. Poszukując taką literaturę, odnalazłam Phillippę Gregory i jej najsławniejszą powieść "Kochanice króla". Uwierzcie mi - nie zawiodłam się!

Król Anglii, Henryk VIII, słynął ze swego "zdobywczego" pociągu do kobiet. Pomimo dwudziestoletniego związku z Katarzyną Aragońską, księżniczką hiszpańską, król co i raz zawiesza oko na pięknej niewieście. Kiedy królowa Anglii nie wydaje na świat dziedzica tronu, kolejną zdobyczą Henryka jest nastoletnia Maria Boleyn. Delikatna dziewczyna początkowo nie chce być nałożnicą króla, lecz ambitne plany rodziny nie pozwalają jej na wyrażenia własnego zdania. Świat Marii staje nagle na głowie, kiedy z niepozornej dziewczyny staje się kobietą, o której przyjaźń walczy cały dwór. Nie miała ona jednak tak wygórowanych planów, co jej stąpająca twardo po ziemi starsza siostra, Anna, która zamierza zostać królową Anglii. 

czwartek, 13 lutego 2014

Już nie będziesz ofiarą losu - Danuta Krupicka

Sięgając po tę książkę, liczyłam na pouczającą lekturę, po której zrozumiem lepiej świat, Boga i ludzi. Zamiast tego utrzymałam się w przeświadczeniu, że nigdy nie zrozumiem ani świata, ani Boga, a tym bardziej "Duchowego Kodu Wszechświata". 

"Już nie będziesz ofiarą losu" jest książką filozoficzną. Danuta Krupicka z zawodu pedagog i teolog stara się w niej wytłumaczyć prawdę o świecie i człowieku, a przy tym przybliżyć nas do Boga. Jej treść sięga aż do Bożego Prawa opartego na dwóch podstawowych filarach Wszechświata - klejnotach harmonii Boga - Miłości Własnej Swoim Kosztem i Miłości Wzajemnej.

To nie jest prosta książka. Nie wolno jej wziąć za nic w świecie za łatwą poczytajkę do poduszki. Wiem to sama po sobie. Kiedy zaczęłam czytać książkę miałam po prostu mętlik w głowie. Bardzo dużo czasu minęło, zanim byłam w stanie zrozumieć cokolwiek. 

Autorka nie używa prostego języka. Niby wszystko mogłoby być zrozumiałe - w końcu to tylko słowa - lecz przybrane w ten, a nie inny wydźwięk sprawiają, że po wielu zdaniach trzeba zrobić pauzę i postarać się zrozumieć przeczytaną treść jeszcze raz. Owszem, można to zrobić raz czy dwa, lecz po pewnej chwili człowieka to po prostu znudzi.

niedziela, 9 lutego 2014

Tam gdzie spadają Anioły - Dorota Terakowska

Będąc dzieckiem, babcia w piękny sposób przedstawiała mi postać Anioła - mojego Anioła Stróża, który chroni mnie przed złem. I to właśnie ona nauczyła mnie później modlitwy do niego. Kiedy się modliłam, wyobrażałam sobie przyjaznego, wiecznie uśmiechniętego Anioła, który oplata mnie swoimi skrzydłami, dając mi schronienie. Dlatego już po przeczytaniu pierwszego zdania  książki Doroty Terakowskiej "Tam gdzie spadają Anioły" nie mogłam powstrzymać uśmiechu na ustach.
 
"Mamo! Mamusiu! Anioły fruną po niebie!" - krzyczała pięcioletnia Ewa do swojej wiecznie zapracowanej mamy. Lecz mama nie odrywała się od swojej pracy i jedynie potakiwała córeczce. Tata, przyklejony do monitora, również nie słuchał małej dziewczynki. Babci nie było akurat w domu. Więc Ewa postanawia sama pobiec do lasu, zobaczyć z bliska Anioły. Już po chwili spostrzegła, że w tej "gromadzie" nie znajdują się tylko Białe Anioły, lecz również i Czarne. Na niebie toczyła się walka, a największą ofiarą był Ave, Anioł Stróż Ewy, który stracił swoją magiczną moc. Od tej chwili dziewczynka nie jest już chroniona, a jak się okazuje, osobę pozbawioną opieki dopadają złe przygody, które kończą się wizytą w szpitalu... a w końcu i śmiercią. Dlatego też cała rodzina staje na głowie, by uratować Ewę - postanawiają poszukać jej Anioła Stróża.

czwartek, 6 lutego 2014

Bransoletka - Ewa Nowak

Małe cudeńko przeczytane w jeden wieczór! Nie można się oderwać! Takie proste, a jednak tak miłe w odbiorze! Książka dla dzieci, dla młodzieży, choć dla dorosłych pewnie nie.

Mało kto kojarzy Weronikę. Zawsze nazywana jest "tą drugą" lub w ogóle nie jest zauważana. Uczennica ostatniej klasy gimnazjum  w pewnej chwili nie wytrzymuje. Ma już dość takiego traktowania! Nie chce być niewidoczna, chce być dostrzegana dzięki sobie, a nie poprzez Magdę, jej "najlepszą przyjaciółkę". Dlatego postanawia się zmienić, a pierwszym jej krokiem jest samotne zgłoszenie się na wycieczkę szkolną. Jak sama później uznała - to był najlepszy krok w jej życiu. Na wycieczce poznała przystojnego Łukasza i oczywiście zakochała się w nim bez pamięci. Jest pewna, że on też coś do niej czuje, ponieważ proponuje jej wyjazd na warsztaty teatralne. Planując każdą wolną chwilę z nim spędzoną, nagle zderza się z rzeczywistością. Łukasz nie jedzie - to ona jedzie za niego!

Nie będzie wielkim zaskoczeniem, że Weronika, choć niechętnie, w końcu znajduje się w autobusie pełnej raczkujących aktorów i aktorek. Młodzież często starsza od niej okazuje się barwnym urozmaiceniem  zwykle szarego życia Weroniki, a jego wisienką na torcie jest Salomea, ambitna pani reżyser, która nieustannie przekazywała im niezbędne informacje i porady dotyczące gry.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Córka Czarownic - Dorota Terakowska

Dziesięć lat po śmierci autorki w końcu i ja zapoznałam się z "Córką Czarownic", uważaną za arcydzieło. Bo arcydziełem faktycznym jest!

Czteroletnie Dziecko - bezimienna dziewczyna - podróżuje wraz z Czarownicą, nie zagrzewając nigdzie miejsca dłużej niż to konieczne. Nie znające ludzi, przyzwyczajone do czarów i magii oraz braku okazywania uczuć, Dziecko przechodziło z rąk do rąk do kolejnych Sióstr Czarownic. To właśnie one starały się ją nauczyć wszystkiego, co uważały za niezbędne, bez mówienia o jej rodzicach, rodzinie, czy nawet o jej imieniu. Lecz Dziecko robiło się coraz mądrzejsze, a tym bardziej ciekawsze świata i otaczających ją ludzi... a także ciekawiła ją Pieść Jedyna, opowiadająca o Istocie, która ma wyzwolić Wielkie Królestwa spod okrutnych rządów Najeźdźców. I tak z biegiem lat Dziecko przemieniało się w Dziewczynkę, później w Panienkę, Dziewczynę, aż końcu w...

"Córka Czarownic" nie jest zwykłą powieścią. Gdy ją otwieramy i zaczynamy czytać, przenosimy się do świata baśni i legend. Tych pięknych i mądrych, których jednakże prawdziwy skarb odkrywamy dopiero po przeczytaniu, chociażby wielokrotnym.  To historia dla dzieci i dorosłych - niezależna od wieku i zdobytych doświadczeń. Młodsi przeczytają porywającą fantastyczną powieść o magii i przygodzie, a starsi wnikną głębiej w metaforyczną opowieść o dobru i złu, odwadze i tchórzostwie, wielkości i maleńkości.