środa, 24 maja 2017

PREMIEROWO! Uwięzione - Natasha Preston

Istnieją takie książkowe światy, w które bardzo - jako czytelnicy - chcielibyśmy się przenieść. Jednakże nie wszystkie historie są szczęśliwe/radosne. Niektóre opowiadają o przerażających życiowych momentach, po których możemy się jedynie cieszyć, że niedane nam było doświadczyć tego samego. Właśnie tak jest z Uwięzionymi Natashy Preston.


Summer to normalna siedemnastolatka.  Ma kochającą rodzinę i równie kochającego chłopaka Lewisa. Dlatego tym bardziej nie rozumie, dlaczego to właśnie ją wybrał Clever - mężczyzna psychopata, który ją porwał , a następnie zamknął w piwnicy. Nadaje jej imię Lily, czyli po polsku Lilia, by wraz z innymi uwięzionymi dziewczynami tworzyć swoistego rodzaju bukiet kwiatów. Podobna sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca, a kiedy już tak się staje... nie ma dobrych zakończeń.

PRZECZYTAJ, A JUŻ NIGDY NIE BĘDZIESZ CHCIAŁA DOSTAĆ KWIATÓW !

Tematyka porwań i przetrzymywania w piwnicy przez psychopatę mnie zainteresowała. Choć to może nieco dziwnie brzmieć. A oznajmiam ten fakt, ponieważ - jak mniemam - nie tylko mnie podobne wydarzenia emocjonują. Jako dziewczyna dwukrotnie mocno przeżywałam wszystko, co się dzieje na kartkach powieści i w jakiś sposób wyobrażałam sobie, że podobna sytuacja mogłaby spotkać nawet i mnie. 

Ale, ale! Spodziewałam się znacznie lepszego rollercoastera emocjonalnego. Jestem zdania, że to wszystko, co miało miejsce na kartach powieści, mogło zostać napisane lepiej. Bardziej chwytałoby za serce, dobitniej odczuwałabym strach, przerażanie, lęk. Niestety Uwięzione zostały napisane prostym (aż za!) językiem. Autorce nie udało się sprostać tematyce, jaką obrała. Choć prawdą jest, że książkę czyta się szybko. 

- Lily - powtórzył.
- Nie, myli się pan. - Przełknęłam ślinę i cofnęłam się jeszcze o krok. Rozglądałam się dokoła w nadziei, że ktoś z moich przyjaciół będzie w pobliżu. - Nie jestem Lily [...].
- Nieprawda. J e s t e ś Lily.
- Na imię mi Summer. Musiał mnie pan z kimś pomylić. - "Ty cholerny poparańcu".

Czy w takim razie bohaterowie nadrabiali sytuację? Niestety nie. Historię poznajemy z perspektywy trzech osób: Summer, jej porywacza oraz jej chłopaka. I każdy z nich jest  stereotypową postacią: główna bohaterka się boi i pragnie się uwolnić; porywacz jest chory psychicznie i pragnie stworzyć idealną "rodzinę"; chłopak jest kochany i stara się odnaleźć swoją dziewczynę. Nikt mnie nie zaskoczył jakąś dodatkową cechą. Co do innych postaci - poznałam ich jedynie z imienia i jednej cechy.

Kończąc już, ponieważ nad Uwięzionymi nie ma co się rozwodzić, liczyłam na znacznie lepszą historię, a oprócz nieoryginalnego, aczkolwiek wciąż ciekawego tematu porwania nie otrzymałam nic więcej. Powieść Natashy Preston jest przeciętna. Chciałam doczytać do końca, by sprawdzić, czy autorka mnie zaskoczy. Nie zaskoczyła. Książka na jeden wieczór, a następnie do zapomnienia. Niestety. 

Książkę można zamówić na stronie empik.com 

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł:  Uwięzione
Autor: Natasha Preston
Wydawnictwo: Feeria Young
Przekład: Jarosław Irzykowski
Data wydania: 24. maja 2017
http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/tatuaz-z-liliaLiczba stron: 397
Oprawa: miękka
Kategoria: Dla młodzieży



11 komentarzy:

  1. Przyznam, że opis książki pewnie też by mnie zainteresował :) Szkoda, że się rozczarowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji ta książka wydaje się taką podróbką Dziewczyny z sąsiedztwa... Lubię taką tematykę, ale jeszcze nie udało mi się przeczytać książki w tej tematyce, która zrobiłaby na mnie wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli powieść jest przeciętna to chyba jednak z niej zrezygnuję, dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiła mnie ta książka i przyznaję, że spodziewałam się po niej czegoś bardzo emocjonalnego. Skoro piszesz, że jest bardzo przeciętna a autorka nie bardzo poradziła sobie z treścią, to na razie sobie ją odpuszczę. Oczywiście chce dalej przeczytać, ale może za jakiś czas.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze szkoda... Przeczytałam opis książki i mówię sobie: WOW! Aż byłam w szoku, że mnie to zainteresowało. Szkoda, że autorka trochę zmarnowała potencjał książki. Z chęcią bym ją przeczytała, gdyby była dobrze napisana, ale w takim wypadku muszę się nad tym głęboko zastanowić.

    Pozdrawiam, Oktawia
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, szkoda, że opis fabuły intryguje bardziej niż treść... Dzisiaj zaopatrzyłam się w wersję elektroniczną tej książki, ale teraz nie wiem, czy tego chcę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że się rozczarowałaś. Jestem akurat świeżo po lekturze i ja mam raczej pozytywne uczucia po niej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam się - zobaczyłam okładkę, przeczytałam pierwsze zdanie i chciałam krzyczeć: "muszę ją przeczytać!". Ale ostatecznie... chyba nie chcę.
    Jakkolwiek źle to nie brzmi też lubię tę tematykę, ale chyba najważniejszym w tego typu książkach jest właśnie umiejętność wyrażania emocji i "przeniesienia" ich na czytelnika. A szkoda, bo miało to potencjał...

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm, skoro jest to książka jedna z wielu o tej tematyce, a do tego mocno przeciętna, to bez żalu ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że przeciętna, bo okładka i opis zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Można pobrać tutaj http://your-ebook.pl/46649

    OdpowiedzUsuń