sobota, 30 grudnia 2017

TOP 10 (Moich) Najlepszych Książek 2017


Żeby wprowadzić pewną tradycję, przysiadłam do podsumowania ubiegłego roku. Rok temu przybliżyłam i sobie, i Wam, mój subiektywny ranking najlepszych PRZECZYTANYCH przeze mnie książek w 2016 roku (przeczytanych, a nie wydanych w ubiegłym roku), dlatego uznałam, że się powtórzę - tym razem z nowymi tytułami. 

Jeszcze raz zaznaczam - nie mam na myśli książek, które miały swoją PREMIERĘ w 2017 roku, lecz te, które JA przeczytałam w 2017 roku! Pierwsze dwa miejsca były z góry oczywiste - już po lekturze - nad innymi musiałam się troszkę zastanowić. Zapraszam!



Dzięki porażkom stajemy się mądrzejsi i silniejsi, a ta świadomość oznacza, że potem już zawsze wierzymy w swoją zdolność przetrwania. 

Zaczynamy od czegoś, co może nie zmieni życia, ale poprzez samo swoje istnienie poprawia humor. Bo ile razy każdy z nas zawiódł? Ile razy zrobił coś, co okazało się kompletną porażką, a później ciężko mu było uwierzyć w siebie. Życie jest sztuką to wykład spisanych w formie książki przez znaną i bogatą pisarkę - Joanne Rowling - która przeżyła porażki. Na swoim przykładzie pokazała, że warto uwierzyć w siebie. 

Wyjątkowa, aczkolwiek cienka objętościowo pozycja. Świetna sprawa na prezent, ale głównie taki dla siebie. Można do niej powracać ilekroć zajdzie taka życiowa potrzeba.



[...] czasem trzeba się przełamać, czasem trzeba komuś zaufać, otworzyć się, by nie pozostawać w izolacji. By nie otaczać się kokonem lęku i dystansu. By nie skończyć w samotności...

Choć jestem już po lekturze Historii Adeli, dalej uważam, że pomimo licznych niedociągnięć, to właśnie debiut Magdaleny Knedler, czyli Pan Darcy nie żyje, pozostanie (w moim spojrzeniu) jedną z jej najlepszych książek. Klimat gwiazd światowego formatu, morderstwo i liczne wątki poboczne sprawiają, że czytelnik pochłania tę powieść jednym tchem. 


Co było gorsze? Zwariować czy naprawdę podróżować w czasie? Chyba to drugie, pomyślałam. Na to pierwsze pewnie można brać jakieś tabletki.

Swego czasu BARDZO chciałam poznać tę historię. Nic w tym dziwnego - wszyscy o niej trąbili i zachwalali. W końcu mi się to udało - po wielu latach - kiedy wydawnictwo Media Rodzina postanowiło odświeżyć wydanie i sprezentować tej historii nowe PIĘKNE okładki. I co? Podobało mi się! Drugi tom przeczytałam z równie wielką przyjemnością. Trzeci - ostatni - jeszcze przede mną.

To historia o ludziach podróżujących w czasie. O ich przygodach, o tajemnicach i licznych zagadkach. Nie zabraknie także lekkiego humoru, który tworzy świetny klimat dla Trylogii Czasu.
 


Lęk jest słabością i grzechem. Lęki zabija duszę. Nie można się lękać. 

Czy mogłoby zabraknąć takiej książki w tym zestawieniu? Grubiutka cegła traktująca o późnym średniowieczu. O Polsce. O świecie. O zmianach. O księżniczkach. Mało która powieść została napisana tak dobrze napisana. Opowieść historyczna, z której dowiemy się znacznie więcej niż tylko faktów i ciekawostek.


 

Nieważne, ile masz zer na koncie. Każdy z nas cierpi. I każdy kocha. Jesteśmy tacy sami. A twoja przeszłość, to, z kim mieszkasz, skąd pochodzisz, też nie musi mieć znaczenia. Sama tworzysz własną przyszłość i chciałbym zobaczyć, dokąd prowadzi twoja droga.

Nie pierwszy raz powieść Elle Kennedy znalazła się w tym zestawieniu. Cel to zakończenie całej serii #Off-Campus - wyjątkowej, pięknej, z dużą dawką humoru. Czyta się jednym tchem, wspomina się znacznie dłużej. A to przecież taka zwykła, prosta opowieść romantyczna.

Do tego wszystkiego Cel posiada wewnątrz moją rekomendację, mój patronat! Mój sukces, z którego jestem dumna! Polecam książki Elle Kennedy, bo są tego warte!



Ale najgorsze, że nadzieja częściej niż rzadziej prowadzi do rozczarowania.

I kolejny raz Elle Kennedy. Pamiętam, jak wróciłam z Niemiec po półrocznym Erasmusie - to była pierwsza powieść, po jaką sięgnęłam w Polsce. I pierwsza od dawna przeczytana. Zatopiłam się od pierwszych stron. Zapewne dlatego mam do niej taki ogromny sentyment.

Podbój to powieść z cyklu New Adult. Idealna na jeden wieczór. Właściwie przypomina mi to film hollywoodzki, dokładnie komedię romantyczną. Na pewno nie zmieni naszego życia, ale rozświetli na kilka godzin dzień.




Przy zakochaniu, kiedy hormony szaleją, jest taki dinks, że człowiek na krótko staje się poliglotą. Ale to prędzej czy później mija. To była promocja, rozumiesz? Dostałaś bezpłatną próbkę tego, jak może być fajnie. Ale na kolejne trzeba zapracować. Ile włożysz, tyle potem wyciągniesz.

Zadzwoń, kocham Cię to powieść długo przeze mnie wyczekiwana. Ostatecznie co Łacina, to Łacina, a jej książki akurat bardzo lubię. Nie będę ukrywała, że spodziewałam się czegoś więcej po tej historii. Dopiero z czasem zrozumiałam, że w tej prostocie kryje się kwintesencja wydźwięku książki o naszych czasach.

Nie zdziwię się - a dokładnie tego mocno życzę - jeżeli w przyszłości powieści Anny Łaciny znajdą się w spisie lektur szkolnych. To będzie ten moment, kiedy ktoś tam na górze stwierdzi, że w sumie warto by było, by dzieci pokochały książki i jednocześnie poznały genialną historię o ludziach, takich jak my. 



To by znaczyło, że tym, czego się boisz najbardziej, jest... strach. To bardzo mądre, Harry.

Wersje ilustrowane mają coś w sobie. A tym czymś jest dodatkowa magia do i tak magicznego tytułu, jakim niewątpliwie jest Harry Potter i Więzień Azkabanu. Czy wspominałam już, że trzeci tom jest moim ulubionym? Myślę, że nie raz.

Ja wiem, że wiele osób buntuje się przeciwko nazwie "wersja ilustrowana", tłumacząc, że jak na podobny tytuł powinno być więcej ilustracji. Moim zdaniem i tak jest ich wiele. Może nie w zawrotnej ilości, ale biorąc pod uwagę liczbę stron - wystarczająco.




Jest wiele rzeczy, których ludzie nie wiedzą o mówcach publicznych.
Ile zależy od postawy ciała.
Tembru głosu.
Jak wiele zdradza krótkie zawahanie.
Oraz co z ciałem robi trema, która nigdy do końca nie mija.
Nie wiedzą też, że obojętnie czego dotyczą warsztaty – przeszłości, zaniedbań, finansów czy relacji międzyludzkich – wszyscy bez wyjątku, którzy stawili się w sali, słuchają słów ze sceny z jednego powodu – nie umieją czegoś sobie wybaczyć.

Niech o genialności tej romantycznej opowieści świadczy fakt, że przeczytałam ostatnio LOVE Line drugi raz. Tym razem uważniej, uwzględniając liczne szczególiki, a przede wszystkim włączając w wyznaczonym czasie playlistę. I im dłużej to czytam, tym bardziej przekonuję się co do licznych tajemnic, jakie czekają podczas lektury.

LOVE Line nie jest zwykłą powieścią romantyczną. Posiada drugie, bardzo ciekawe tło - wyjątkową głębię, po której czytelnik staje się mądrzejszy. Tak po prostu. Jeżeli uwielbiacie psychologię a poprzez nią pogłębione charaktery postaci, lubicie wątek romantyczny w statusie "to skomplikowane", ale także iście hollywoodzkie momenty - ta książka jest dla Was. 





"Jesteś bardzo brutalna w stosunku do tych, którzy cię kochają, Scarlett. Bierzesz ich miłość i trzymasz ją nad ich głowami niczym bat. Wiedziałem, że mnie nie kochałaś, kiedyśmy się pobrali. Wiedziałem wszystko o Ashleyu. Ale jak głupiec wierzyłem, że potrafię cię w sobie rozkochać. Śmiej się, jeżeli masz ochotę, ale chciałem się tobą opiekować, psuć cię i pieścić, dawać ci wszystko, czego chciałaś. Chciałem ożenić się z tobą, aby móc się tobą opiekować i pozwalać ci na wszystko, co ci sprawi przyjemność... tak jak pozwalałem Bonnie. Tyle się w życiu namęczyłaś, Scarlett. Nikt lepiej ode mnie nie wiedział, ile przeszłaś, chciałem więc, abyś przestała walczyć ze światem i pozwoliła mi, abym cię wyręczał. Chciałem, abyś się bawiła jak dziecko - bo byłaś dzieckiem: odważnym, przestraszonym, upartym dzieckiem. Sądzę, że jeszcze dotąd nim jesteś. Tylko dziecko może być tak bezwzględne i nieczułe".

Doszliśmy do finału. O tym tytule mogłabym mówić i mówić. Godzinami, dniami i nocami. To nie tylko powieść roku - to powieść MOJEGO ŻYCIA! Ukochana, jedyna w swoim rodzaju. Nieustannie powracam do niej we fragmentach (ponieważ pozaznaczałam sobie najważniejsze momenty) i już się nie mogę doczekać, kiedy znajdę czas, by schrupać ją na raz. Przed państwem - Przeminęło z wiatrem!

Aż ciężko mi uwierzyć, że tę opowieść przeczytałam dopiero w maju. Ona wciąż tkwi we mnie, wciąż gdzieś przeżywam wydarzenia, wciąż czuję niedosyt. I to jest ten moment, kiedy ja nie tylko przeczytałam jakąś opowieść o jakichś bohaterach - ja ich poznałam. Mam wrażenie, że wraz z pierwszym zdaniem otwierającymi, usiadłam na schodach przy trójce bohaterów - w tym Scarlett O'Hary - i po prostu zaczęłam im towarzyszyć. Nienawidziłam, kochałam, współczułam, gardziłam. Tak w kółko.

To jedna z tych nielicznych powieści, które nieustannie zachwycają kolejne pokolenie. Na podstawie której powstał jeden z tych nielicznych filmów, który przeszedł do historii... i nigdy nie nakręcono go na nowo.  To wszystko dzieje się nie bez przyczyny, ale żeby ją poznać, trzeba zasiąść do lektury. Do czego ja szalenie zachęcam!

Podsumuję krótko i zwięźle...
UWIELBIAM PRZEMINĘŁO Z WIATREM! 
Moje serce utknęło na kartach tej powieści!

~~*~~

Tak wygląda moje osobiste podsumowanie lektur, ale nie tylko. W międzyczasie zajrzałam do moich wspomnień sprzed roku... i zauważyłam, jak wiele się zmieniło. Wróciłam do Polski mądrzejsza i dojrzalsza. Zaczęłam wierzyć, że warto robić coś więcej - dzięki czemu zaczęłam zapuszczać korzenie w teatrze. Poznałam przewspaniałych ludzi, no i zadomowiłam się w Gdańsku.

To był dobry rok. Oby 2018 był jeszcze lepszy, czego życzę i sobie, i Wam :)

23 komentarze:

  1. Szczęśliwego Nowego Roku:)
    Co do kilku tytułów mam podobne zdanie.;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że nadchodzący rok pozwoli mi na przeczytanie "Przeminęło z wiatrem". Jestem jeszcze ciekawa "Love line". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj, czytaj!!! :D
      Możesz to zrobić nawet na moją odpowiedzialność ;)

      Usuń
  3. Też w tym roku przeczytałam "Przeminęło z wiatrem" i zgadzam się, że była to najlepsza książka 2017 roku :) (choć oczywiście napisana dłuuugo wcześniej) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Numerek 8 już od tak dawna za mną chodzi! :) Nie mogę się doczekać tej książki. Wiem, że Love Line też mam na swojej liście do przeczytania, więc się za nią na pewno zabiorę. :)

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ''Przeminęło z wiatrem'' również uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przyznać, że spodziewałam się tutaj na pierwszym miejscu "Przeminęło z wiatrem"- w moich oczach to jedna z Twoich książek rozpoznawczych :D A zaraz obok Kasie West i Elle Kennedy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :D
      W sumie faktycznie - masz rację! ;)

      Usuń
  7. Żadnej nie czytałam, ale może kiedyś się to zmieni. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Więzień Azkabanu to moja ulubiona cześć Harrego, ale w wersji ilustrowanej najmniej jak na razie mi się podobała :C Chętniej zobaczyłabym więcej Maraudersów na ilustracjach niż przypadkowych scenek...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pod numerem pierwszym podpisuję się i ja! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji przeczytać żadnej z nich (z wyjątkiem mojego ukochanego HP, ale nie w wersji ilustrowanej), ale z pewnością sięgnę po książki Elle Kennedy no i chyba czas też przeczytać "Przeminęło z wiatrem" :D
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam tylko powieści Kennedy. Lubię tę serię. Jest zabawna, rozluźniająca i niezwykle wciągająca. Całej reszty nie znam, ale obiecuje, że przeczytam "Przeminęło z wiatrem" :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa książek Magdaleny Knedler :) Poza tym uwielbiam "Czerwień rubinu" - te wznowione okładki są śliczne, ale ja posiadam starą wersję i mam do nich sentyment przez co też mi się bardzo podobają. Jestem ciekawa książki Anny Łaciny i "Love Line" - tę drugą już mam, tylko czeka na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. ,,Przeminęło z wiatrem'' to także mój numer jeden, tyle że zeszłego roku. Ale całkowicie się z Tobą zgadzam, ta książka to życie. ,,Więzień Azkabanu'' to także moja ulubiona część z HP. Pozostałych powieści nie czytałam, ale na niektóre poluję. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczęśliwego Nowego Roku, oby był jeszcze bardziej zaczytany:) Ja też w 2017 przeczytałam trylogię czasu i też mi się podobała. A na deser polecam jej ekranizację:) I bardzo cieszę, że tak wysoko oceniłam ksiązkę Pani Anny Łaciny, bo czeka na mnie już na półce...

    OdpowiedzUsuń
  16. Super lista. Części z nich nie miałam jeszcze okazji przeczytać. Love line jest też jedną z moich ulubionych z zeszłego roku. Jedna z lepszych książek jakie novae res wydało w zeszłym roku! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaciekawiła mnie książka Rowling. Kurczę, chciałabym ją mieć!

    OdpowiedzUsuń