środa, 16 września 2015

Na naukę nigdy nie jest za późno - Pierwsze koty [Ewa Nowak] PRZEDPREMIEROWO

Seria Miętowa to wyjątkowy cykl o pięknej Polsce i ciekawych Polakach. To książki zarówno dla młodszych, jak i starszych czytelników, spragnionych wielowątkowej fabuły o wyrazistych bohaterach, których cechy charakteru możemy odnaleźć w każdym z nas. Autorka sprawia, iż przed lekturą - a przede wszystkim po niej - inaczej patrzymy na dany problem. Tak też się dzieje po Pierwszych kotach, czyli siedemnastym miętowym tomie.

Adrianna mogłaby przypominać normalną szesnastolatkę zakochaną do szaleństwo w swoim lubym - Konradzie. Mogłaby, ale przecież nie ma osoby czysto normalnej. Główna bohaterka żyje w domu, w którym skąpy ojciec trzyma każdy grosz twardą ręką, przez co trudno jej, jej starszej siostrze, a przede wszystkim jej mamie normalnie funkcjonować. W pewnej jednak chwili dziewczyny postanawiają zawalczyć o swoje rodzinne szczęście.

Decyzja ta niestety niesie ze sobą trudne do przewidzenia skutki. W pewnej chwili świat Ady wali się w błyskawicznym tempie, a dziewczyna zostaje sama ze swoimi problemami miłosnymi... oraz szkolnymi. Musi podjąć odpowiednie kroki ku przyszłości, lecz - jak wiadomo - nigdy nie jest to tak proste, jakby mogło się wydawać...

Ewa Nowak i tym razem postanowiła poruszyć wiele istotnych kwestii, z których wielu z nas (jeżeli nie wszyscy) musi się na co dzień borykać. Przedstawiając całą rodzinę: mamę, tatę, starszą i młodszą córkę, sprawiła, iż zdałam sobie sprawę, że niczyje życie nie jest usłane różami. Każdy z nas ma swoje problemy - nawet pięcioletnie dziecko.

To, za co uwielbiam całą serię miętową, jest ukryte w codzienności, którą opisuje autorka. Nie potrzeba wcale szukać nadprzyrodzonych istot, bowiem nasze zwyczajne życie jest wystarczająco nieprzewidywalne, a koniec świata to niekoniecznie atak ufo, lecz moment, w którym każdy z nas musi podjąć odpowiednią decyzję. Fabuła Pierwszych kotów tylko na pozór przypomina schematyczną młodzieżówkę - znajdziemy tutaj stanowczo za dużo ważnych pytań na temat nas samych, by sklasyfikować tę powieść jako coś jednego z wielu.

Autorka stopniowo dynamizuje akcję, poświęcając czas nie tylko Adzie, ale także całej jej rodzinie. Już od pierwszych stron miałam wrażenie, iż mam określone jedno zdanie na temat poszczególnych bohaterów, bym przez jedno słówko - jedno zapytanie - mogła spojrzeć na ich charakter zupełnie inaczej. To właśnie za te psychologiczne zabiegi uwielbiam prozę Ewy Nowak!

- Od każdego można się nauczyć tyle, ile się chce.
- Tu bym się z tobą nie zgodziła. Od niektórych ludzi niczego się nie...
- Czy myślisz o kimś konkretnym, słońce?
- Właściwie nie. Ale weź na przykład tatę. Czego się od niego nauczyłaś?
- Pytasz poważnie? No, akurat od ojca nauczyłam się niebywale dużo. Przede wszystkim nauczyłam się, jaka mam nie być. 
Ada zmarszczyła czoło, a Blanka zaczęła wyjaśniać...
[str. 134-135]

Choć główne skrzypce w Pierwszych kotach gra Ada - dziewczyna, która potrzebuje chłopaka jak powietrza (jak większość kochliwych szesnastolatek) - nie zabraknie przy tym wielu innych postaci godnych uwagi. Osobiście z najmilszą chęcią przyglądałam się rodzinnemu domowi głównej bohaterki, a najbardziej jej mamie. Historia jej życia po prostu kupiła mnie swoją szczerością, podobnie jak prawda wypowiedziana ze słów pana Millera. Za ich pomocą naprawdę zaczęłam życzliwszym okiem spoglądać nie tylko na pozostałych bohaterów książki, ale nawet na ludzi z krwi i kości mnie otaczających.

Ten, kto przeczytał przynajmniej jedną z dziesiątek książek Ewy Nowak, wie, iż historie przez nią napisane czyta się błyskawicznie. Autorka nastawiona jest przede wszystkim na dynamiczne dialogi. Mało tu opisów chociażby i samych postaci - tutaj każdy wygląda tak, jak my widzimy go poprzez jego osobowość. Pierwsze koty czyta się gładko, szybko i przyjemnie, a to wszystko dlatego, iż w pewnym momencie czytelnik jest ciekawy, jak też zakończy się ta cała historia.

Oczywiście polecam! Jest to pozycja obowiązkowa dla fanów autorki, a i osoby, które nadal nie są przekonane do Ewy Nowak nie zawiodą się po lekturze jej najnowszej książki! Dodam tylko, iż czytacie na własną odpowiedzialność - po Pierwszych kotach inaczej spojrzycie na wielu ludzi w swoim otoczeniu. Zaczniecie być dla nich bardziej wyrozumiali! Bo - tak jak to powiedziała pisarka w Bransoletce - znasz motyw, wiesz wszystko.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Pierwsze koty
Autor:Ewa Nowak
Projekt okładki i stron tytułowych: Dorota Nowacka
Wydawnictwo: Egmont
Seria: Miętowa
Data wydania: 23.09.2015 [recenzja przedpremierowa]
Liczba stron: 288
Oprawa: Miękka
Grupa docelowa: 13-16+
Kategoria: Familijna

http://egmont.pl/


14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Każdy kto przeczytał, zapewne poleca ;)
      Wyjątkowa powieść! Jak i cała seria!

      Usuń
  2. Kochana - ty już wiesz, co ja myślę o tej serii i autorce. Ajj, ciężko pisać ciągle to samo... :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać lektury! Mam nadzieję że mi sę spodoba ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam taką nadzieję ;)
      Miłej lektury życzę!

      Usuń
  4. Jestem już po lekturze "Ogona Kici" ;D i na nowo zakochałam się w pani Ewie Nowak i jej lekkości pisania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! :D
      Cieszę się, że już przeczytałaś! Nie mogę się doczekać Twojej recenzji ;)
      W stylu pani Nowak można się zakochać! <3

      Usuń
  5. I teraz kolejka zaległych książek pani Nowak do kupienia mi się wydłuża :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie ;)
      Bo i warto!
      Teraz tylko czekać na kolejną powieść pani Nowak - mam nadzieję, że nie będzie kazała długo czekać ;)

      Usuń
  6. Czytałam dość niedawno, bo jakoś pod koniec sierpnia. Bardzo przypadła mi do gustu. Teraz w ramach Twojego wyzwania czytam "Wszystko tylko nie mięta" i też jest dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj zaczęłam czytać pierwszą część serii miętowej, ale jakie mam wrażenia, to nie zdradzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co raz bardziej przekonuję się do tej autorki, Drzazga już do mnie jedzie, więc będę mogła na nowo wyrobić sobie opinię o pani Nowak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kończę dopiero pierwszą moją książkę Ewy Nowak, ale już wiem, że nie ostatnią :)

    OdpowiedzUsuń