sobota, 12 września 2015

Selistis - Fanagann Hartelion

Skąd biorą się zamki, pytasz? Przed laty powiedziałbym, że budują je ludzie. Dziś, szczerze mówiąc, nie byłbym tego taki pewien. Otóż osobiście uważam, że wyrastają z ziemi jak drzewa. Tyle że znacznie szybciej... Jestem pewna, iż po lekturze najnowszej pozycji wydawnictwa Novae Res zgodzicie się z tymi słowami!

Po śmierci króla Henryka Wspaniałego jego synowie, prowadząc ciągłe spory, podzielili między siebie królestwo. Na jego ziemiach zjawia się Selistis – zwana Panią w Czerni – która staje się niezwykłą inspiracją i pomocą dla Leoharla, upadłego rycerza szukającego sposobu na zjednoczenie skłóconego państwa. A może i czegoś znacznie więcej!

Fanagann Hartelion - Kronikarz dziejów Ostatniego Żywego Cyklu. Podróżnik, który zbiera opowieści z dziesiątek światów, które dane było mu odwiedzić. Zawsze gotów snuć nową dla tych, co zechcą poznać losy zmierzających ku zapomnieniu istnień. Nie raz widział, jak opowieści z nieosiągalnych dotykiem świata potrafią wpłynąć na prawdziwe, fizyczne, ludzkie życie. Niejedną taką opowieść sam poznał, a targany ich wspomnieniami z jeszcze większym zapałem przeszukuje niepoznane dotąd światy w nadziei, że kiedyś i jemu będzie dane na własne oczy zaobserwować taką właśnie historię. Spisze ją wtedy na kartach swoich dzienników z nadzieją, że i ona zdoła kiedyś odmienić czyjeś życie. Prowadzi swoją własną stronę: KLIK.

Selistis to debiut naszego rodaka, ukrywającego się pod bardzo oryginalnym pseudonimem. Ów pseudonim nie jest przypadkowy, bowiem za pośrednictwem Fanganna Harteliona, autor wszedł wraz z czytelnikiem do świata, opowiadając całą akcję od wewnątrz. Jak to wszystko wyszło?

Przyznam, iż do Selistis podchodziłam z pozytywnym nastawieniem. Jeszcze przed przystąpieniem do lektury wiedziałam, iż dostałam do rąk własnych coś... innego! Coś, czego jeszcze wcześniej nie było ani na polskim, ani na światowym rynku! Nie pomyliłam się. Oto powieść, która swoją magią przypominała mi nieco świat komiksów z dzieciństwa, gdzie naprawdę wszystko może się wydarzyć!

Mimo iż często spotyka się opowieść o władcy, który postanawia zawalczyć o koronę, tak fabuła Selistis odznacza się iskierką nowości. Autor nie opierał się w żaden sposób na znanych nam schematach, tworząc oryginalną historię wypełnioną tajemnicami i niedomówieniami. Ów powieść przypominała mi zarówno dobrze znane z dzieciństwa baśnie, filmy rodem z amerykańskiej produkcji, jak i komiksy. I wcale tutaj nie przesadzam!
 
https://moonlitshelter.wordpress.com/
Selistis kryje w sobie naprawdę wiele różnych rodzajów. Otóż sama aura powieści niesie z sobą magię bajki (bardziej dla młodzieży i dorosłych, aniżeli dla dzieci), intryga natomiast oraz związane z nią tajemnice wydają się wyrwane z dobrej hollywódzkiej produkcji filmowej. Jednakże bohaterowie, ich relacje oraz humor to czysta komiksowa opowieść. Czy można zatem połączyć tak różnorodne rodzaje przekazu historii? Tak, można. Lecz nie obyło się bez wad.

Wyznam, iż właśnie wspomniana przeze mnie różnorodność, która kryje się w Selistis, tak bardzo mi się spodobała! Lubię oryginalność, a jeszcze bardziej lubię, gdy pisarz nie boi się wyzwań - a Fanagann Hartelion zdecydowanie się ich nie boi.

Choć dla wielu to "coś innego" będzie zdecydowanie brane za wadę. Do Selistis trzeba się wgryźć. Trzeba pojąć, do czego pije autor i jakimi sposobami będzie się posługiwał. Bowiem początek - mimo iż obiecujący - będzie czymś tak "obcym", iż wielu może nie chcieć brnąć w opowieść. Szczególnie, jeśli dodam, że spotkamy się tutaj z innym rodzajem komedii, do którego przeciętny Polak może nie być przyzwyczajony. A Selistis to istna komedia wypełniona gagami sytuacyjnymi oraz słownymi, które jednych mogą śmieszyć, innych natomiast wprawiać w zażenowanie!

- Selistis, kim ty jesteś?
- Jestem twoim sługą.
- Ale... kim naprawdę? [...]
- Nie mam prawdziwego imienia. Nazywają mnie Diabłem, Szatanem, Pomiotem Chaosu czy Wiedźmą. Czasem trochę łagodniej: Damą lub Panią w Czerni. Spośród imion, które otrzymałam, wybrałam jedno, które podoba mi się najbardziej. Brzmi ono: Selistis. Jestem władczynią mocy ponad ludzkie siły; władczynią światów ponad ludzkie spojrzenia; władczynią wiedzy ponad ludzkie pojęcie. Jestem najpotężniejszą istotą, jaka kiedykolwiek stąpała po tej ziemi. A ty, Leoharlu, jesteś moim władcą.

Należałoby w końcu poruszyć kwestię bohaterów, których poznamy całkiem sporo. Na pierwszym plan wychodzi Leoharl - władca jedynie z nazwy, bez ziemi i autorytetu, w dodatku hazardzista. To jednak nie przeszkadza Pani w Czerni, tytułowej Selistis, w byciu jego sługą. Jej umiejętności i wrodzone zdolności mają na celu doprowadzić do zjednoczenia państwa. Osoba, której wszyscy się boją ma w tym swój cel. Do tej dwójki jeszcze na początku znajomości dochodzi młoda dziewczyna, która każe się nazywać Kaktusem. Wydaje się typową naiwną niewiastą, lecz może pozytywnie zaskoczyć.


Całą powieść - od początku do końca -  bardziej się "wysłuchuje" aniżeli czyta. A to dlatego, iż całą opowieść poznajemy dzięki pewnemu staruszkowi. Nie mogę nic złego powiedzieć na temat stylu autora-debiutanta. Można zauważyć, iż Selistis nie jest jego pierwszą napisaną historią. Ma własny wyrobiony sposób pisania, którego trzyma się do samego końca.

Selistis to książka inna niż wszystkie, dlatego też - jak to bywa w takich przypadkach - jedni się w niej zakochają, inni znienawidzą. Dlatego też uważam, iż warto by się z nią zapoznać i przekonać się, w którym gronie człowiek się znajdzie. Macie zresztą okazję, by poznać początek tej opowieści na blogu autora [KLIKNIJ TUTAJ] i sprawdzić na własnej skórze, czy jesteście ciekawi, co było dalej.

Dodatkowo niedługo będziecie mieli szansę poznać bardziej autora! Niebawem wywiad!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Selistis
Autor: Fangann Hartelion
Strona autora: Księżycowe Schronienie
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2015
Liczba stron:452
Oprawa: broszurowa
Kategoria: Fantasy




17 komentarzy:

  1. Intryguje mnie ta książka, dlatego będę miała ją na uwadze w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka fantastyczna okładka, od razu zwróciłam na nią uwagę! ♥ Nie słyszałam o tej książce, ale fabuła wydaje się naprawdę interesująca, dlatego dodam ją do swojej półeczki "Chcę przeczytać" :)

    Pozdrawiam, Dakota // 97books

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka magnetyczna:) Przypuszczam, że książka trafi w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa, jak ja odebrałabym tę książkę. Jest na pewno nietuzinkowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się kontrowersyjna książka: znowu jedni będą kochać, inni - nienawidzić :) Jeśli wpadnie w moje ręce to postaram się i ja dowiedzieć się, w której znajdę się grupie.
    Gratuluję, znowu wygrzebałaś perełkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą pozycją. Muszę się przekonać do której grupy ja należę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie tą pozycją. Z wielką chęcią przeczytałabym tę pozycję.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli inna niż wszystkie, to zdecydowanie coś dla mnie :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaintrygowała mnie jej fabuła i chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na nią, ale coś chyba zaginęła w drodze:) Jestem bardzo ciekawa tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaintrygowałaś mnie tym tytułem. Z chęcią sięgnę po tę ksiażkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak jak nie przepadam za fantasy to tą książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro to książka zupełnie inna od reszty, to chętnie przeczytam :) Zaciekawiłaś mnie nią!

    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale mnie zaintrygowałaś swoją recenzją :D Mimo że widzę tę książkę po raz pierwszy to już mam na nią ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. O, jakie ciekawe! Klimaty bardzo w moim stylu, cały opis i przedstawienie przez ciebie książki - również mnie zafascynowały. Czekam z niecierpliwością na wywiad, bo już teraz wzbudziłaś we mnie iskrę ciekawości, a czuję, że autor będzie mógł ją przeistoczyć w istny ogień. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie zaintrygowałaś. Na pewno będę chciała przeczytać, tym bardziej, że lubię debiutantów ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że ta pozycja mogłaby mnie zachwycić ;) Chociaż do NR podchodzę z pewnym dystansem, to myślę, że tej lekturze mogłabym dać szansę ;)

    OdpowiedzUsuń